Antoni „Kolka” Kolczyński: Król warszawskiej Pragi, mistrz Europy 1939 i żołnierz AK

Antoni Kolka Kolczyński - król warszawskiej Pragi, mistrz Europy 1939 i żołnierz AK
DON III · 21/40 IPN · INSTYTUT PAMIĘCI NARODOWEJ // PANTEON WALKI
DUBLIN 1939 // RING 1934–1952

Chłopak ze Zdunowa pod Płońskiem, w Warszawie rowerowy roznosiciel gazet, w ringu „Kolka”. W kwietniu 1939 roku w Dublinie wygrał wagę półśrednią mistrzostw Europy, rok wcześniej znokautował w Chicago mistrza amerykańskich Złotych Rękawic w pierwszej rundzie. Cztery miesiące po Dublinie zaczęła się wojna, która zabrała mu sześć lat. Wrócił na ring 4 lutego 1946 roku, w wyższej kategorii i w gorszym zdrowiu — i mimo to czterokrotnie sięgnął po mistrzostwo Polski.

To nie jest opowieść o szczęściu. To opowieść o tym, ile trzeba znieść, żeby drugi raz zacząć od zera — i o tym, czego archiwum o człowieku nie wie, choć bardzo chciałoby wiedzieć. Bo w życiorysie Kolczyńskiego są odcinki opisane z dokładnością do dnia i rundy, i są takie, o których źródła milczą albo mówią różnymi głosami. Ten rozdział pokazuje jedne i drugie, bez zaklejania dziur.

Antoni „Kolka” Kolczyński — mistrz Europy w wadze półśredniej, Dublin 1939, czterokrotny mistrz Polski w wadze średniej
[ FOT. 01 / AUTOR NIEZNANY ] Antoni Kolczyński (1917–1964) — mistrz Europy z Dublina 1939 w wadze półśredniej, po wojnie czterokrotny mistrz Polski w wadze średniej

I. ZDUNOWO, GAZETY, PIERWSZY KROK

Warszawa, jesień 1934 roku. Po Starym Mieście jeździ na rowerze siedemnastolatek z belą gazet przypiętą do bagażnika. W żargonie zawodu nazywa się to „majdaniarz” — hurtownik ulicy, człowiek, który zabiera nakład z redakcji i rozwozi go po punktach sprzedaży, zanim inni wstaną. W tym samym roku ten sam chłopak wygrywa turniej „Pierwszy Krok Bokserski” — imprezę dla debiutantów, przez którą przechodził wtedy każdy, kto chciał w Polsce zacząć boksować. Nazywa się Antoni Kolczyński. Za pięć lat będzie mistrzem Europy.

Urodził się 25 sierpnia 1917 roku w Zdunowie w powiecie płońskim. Internetowy Polski Słownik Biograficzny podaje, że ojciec był woźnicą; relacja „Polityki” z 2017 roku mówi, że w Warszawie prowadził stragan z warzywami. Sprzeczności nie da się dziś rozstrzygnąć i nie ma powodu jej ukrywać — obie wersje opisują to samo: dom bez zaplecza. Młodość Kolczyński spędził na warszawskim Starym Mieście. Po szkole powszechnej poszedł na ulicę, potem uczył się zawodu kierowcy.

Do boksu wprowadził go Związek Młodzieży Chrześcijańskiej — warszawska YMCA, która od 1932 roku miała przy ulicy Konopnickiej własny gmach z salą gimnastyczną i basenem, rzecz w międzywojennej Warszawie rzadką. Tam trafił pod opiekę Pawła Monasterskiego, który od połowy 1937 roku został jego trenerem klubowym. Barwy zmieniał trzykrotnie: YMCA Warszawa (1934–1936), KS Fort Bema (1937), KS Syrena — klub Pracowników Miejskich (1938–1939).

Droga nie była prosta. Po przegranej przez nokaut z Józefem Pisarskim — późniejszym wicemistrzem Europy — Kolczyński na jakiś czas rzucił boks i przerzucił się na biegi długodystansowe. Wrócił w 1937 roku i od razu doszedł do finału mistrzostw Polski w wadze półśredniej, gdzie przegrał z Janisławem Sipińskim: wicemistrzostwo kraju w wieku dwudziestu lat. Mierzył 174 centymetry, a limit jego kategorii wynosił 66,7 kilograma — po wojnie miał już boksować w średniej, do 73 kilogramów.

Do kadry wziął go Feliks Stamm, od 1936 roku samodzielny trener reprezentacji Polski. Debiut międzypaństwowy: 5 grudnia 1937 roku w Oslo, mecz Norwegia — Polska przegrany przez gospodarzy 4:12. W wadze półśredniej Kolczyński pokonał Rudolfa Andreassena przez techniczny nokaut w drugiej rundzie. Do wybuchu wojny wystąpił w reprezentacji trzynaście razy.

Lekarze badający bokserów przed zawodami na XII mistrzostwach Polski w boksie w Poznaniu w kwietniu 1935 roku
[ FOT. 02 / NARODOWE ARCHIWUM CYFROWE / CC0 ] Lekarze badają bokserów przed zawodami – XII mistrzostwa Polski w boksie, Poznań, kwiecień 1935. Kolczyńskiego na zdjęciu nie ma; to obraz amatorskiego ringu lat 30., w którym zaczynał.

II. RING II RZECZYPOSPOLITEJ: CYRK, HALA TARGOWA, GAZETA

Żeby zrozumieć, w czym Kolczyński wygrywał, trzeba zobaczyć, gdzie się wtedy boksowało. Polski Związek Bokserski powstał 2 grudnia 1923 roku w Warszawie, z siedzibą w Poznaniu. Pierwsze związkowe mistrzostwa Polski rozegrano 23 i 24 kwietnia 1924 roku w Poznaniu — startowały dwadzieścia trzy osoby. Warszawską część zawodów rozegrano na Agrykoli w warunkach, które kronikarze opisali bez ogródek: lał ulewny deszcz, a z przeciekającego dachu woda spływała na widzów.

Dekadę później to była już inna dyscyplina. W mistrzostwach Polski startowało po osiemdziesiąt kilka osób, a w 1936 roku PZB zrzeszał sto czterdzieści pięć klubów, z czego sześćdziesiąt trzy z prawem głosu. Boks stał się sportem miejskim i masowym: mecz z Niemcami w Poznaniu w 1931 roku obejrzało sześć tysięcy widzów, a w 1935 roku na stadionie Wojska Polskiego w Warszawie zawody oglądała nawet dwudziestopięciotysięczna publiczność. Halę bokserską trzeba było jednak wciąż pożyczać od kogoś innego.

Protokoły z lat, w których startował Kolczyński, wymieniają adresy, które dziś brzmią jak żart: mecz Polska — Włochy 16 stycznia 1938 roku rozegrano w warszawskim cyrku, dwa dni później rewanżową odsłonę w hali Targów Poznańskich, a 20 stycznia znowu w cyrku. To nie była ekstrawagancja, tylko konieczność: budynek cyrku miał widownię ustawioną wokół areny, więc ring wchodził w to miejsce bez przeróbek.

  • Sala z drugiej ręki. Cyrk, hala targowa, stadion, sala gimnastyczna klubu. Dedykowanych aren bokserskich w II RP praktycznie nie było — ring stawiano tam, gdzie akurat mieściła się publiczność.
  • Trzy rundy i nic więcej. Walka amatorska rozstrzygała się w trzech rundach punktowanych przez sędziów. Protokoły zapisują skróty, które są całą dramaturgią epoki: PTS, KO, TKO, AB (przerwana), DQ (dyskwalifikacja), WO (walkower).
  • Goła głowa. Kask ochronny wszedł do boksu olimpijskiego dopiero na igrzyskach w Los Angeles w 1984 roku. Kolczyński przeboksował całą karierę bez niego — osiemnaście lat od debiutu do ostatniej walki.
  • Klub jako instytucja socjalna. YMCA nie była tylko salą treningową: dawała chłopakom z ulicy naukę, kąpiel i miejsce do siedzenia. Kolczyński wszedł do boksu tą drogą, nie przez sekcję szkolną.
  • Prasa jako jedyny licznik. „Przegląd Sportowy” i „Stadjon” były zapisem wyników, rankingiem i pamięcią jednocześnie. To „Przegląd Sportowy” prowadził plebiscyt na najpopularniejszego sportowca — w 1938 roku Kolczyński zajął w nim drugie miejsce.
  • Mecz jako wydarzenie miejskie. Obok spotkań międzypaństwowych rozgrywano mecze międzymiastowe i miasto kontra reprezentacja. 21 marca 1939 roku Warszawa zremisowała z Włochami 8:8 — Kolczyński znokautował wtedy Giovanniego Garbarino w drugiej rundzie.

III. 1938: OD POZNANIA DO CHICAGO

Rok 1938 był rokiem, w którym Kolczyński przestał być obiecującym i stał się najlepszym. 16 stycznia w warszawskim cyrku Polska pokonała Włochy 11:5, a on wygrał na punkty z Umbertem Pittorim. 13 lutego w Poznaniu Polska pokonała Niemcy 10:6 — w wadze półśredniej Kolczyński wypunktował Michaela Muracha, wicemistrza olimpijskiego z Berlina 1936, który dwa lata wcześniej przegrał finał igrzysk dopiero z Finem Stenem Suvio. Bicie medalisty olimpijskiego w jego własnej kategorii było wtedy najkrótszą definicją klasy światowej.

W maju reprezentacja Europy pojechała do Stanów Zjednoczonych na serię spotkań z mistrzami Złotych Rękawic. 18 maja 1938 roku w Chicago Amerykanie wygrali cały mecz 10:6, ale w wadze 66,7 kilograma zapis jest jednoznaczny: Antoni Kolczyński znokautował Jimmy’ego O’Malleya w pierwszej rundzie. Sześć dni później, 24 maja w Minneapolis, Europa rozbiła amerykański zespół 20:0, a Kolczyński wypunktował Tommy’ego Yatesa.

To z tej podróży wróciła etykieta, która przylgnęła do niego na resztę życia. Internetowy Polski Słownik Biograficzny odnotowuje, że po zwycięstwie w meczu Europa — Stany Zjednoczone zaczęto go tytułować nieoficjalnym amatorskim mistrzem świata wagi półśredniej; polska Wikipedia zapisuje ostrożniej, że uznano go za najlepszego zawodnika tego meczu. Formalnego tytułu nie było — była rekomendacja rynku, wystawiona przez prasę po obu stronach Atlantyku.

W kraju przełożyło się to na drugie miejsce w plebiscycie „Przeglądu Sportowego” 1938. Dwudziestojednolatek z warszawskiej ulicy stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych sportowców Rzeczypospolitej.

Antoni Kolczyński w 1939 roku w koszulce KS Syrena Warszawa, w postawie bokserskiej z zabandażowanymi dłońmi
[ FOT. 03 / ARCHIWA PAŃSTWOWE / SZUKAJWARCHIWACH.GOV.PL ] Antoni Kolczyński w 1939 roku w barwach KS Syrena Warszawa, z herbem klubu na koszulce – zdjęcie z roku mistrzostwa Europy w Dublinie. Domena publiczna.

IV. DUBLIN, KWIECIEŃ 1939

Szóste mistrzostwa Europy rozegrano w Dublinie: baza wyników i angielskie opracowania podają 18–22 kwietnia 1939 roku, polska Wikipedia 19–24 kwietnia; rozstrzygnięcia tej rozbieżności archiwum nie ma. Zgadza się natomiast skala — siedemdziesięciu jeden zawodników z dwunastu państw, osiem kategorii wagowych, ośmiu Polaków w składzie.

Droga Kolczyńskiego jest udokumentowana walka po walce. W ćwierćfinale, 19 kwietnia, wypunktował Belga René Birona. Dzień później w półfinale rozbił Irlandczyka Charlesa Evendena — techniczny nokaut w drugiej rundzie, przed własną publicznością gospodarzy. W finale, 22 kwietnia, pokonał na punkty Szweda Erika Ågrena, który w ćwierćfinale załatwił Łotysza Konstantinsa Tjasto nokautem w pierwszej rundzie. Polskie opracowania odnotowują, że do złotego medalu doszła nagroda dla najlepszego pięściarza całego turnieju.

Reszta polskiej ekipy dowiozła srebra i brąz: Antoni Czortek przegrał finał wagi piórkowej z Irlandczykiem Patrickiem Dowdallem, Józef Pisarski finał średniej z Estończykiem Antonem Raadikiem, Franciszek Szymura finał półciężkiej z Włochem Luigim Musiną — po tym, jak w półfinale pokonał Anglika Bruce’a Woodcocka, przyszłego mistrza Imperium Brytyjskiego w wadze ciężkiej. Zbigniew Kowalski wziął brąz w lekkiej. Jedno złoto, trzy srebra, jeden brąz — i Puchar Narodów dla najlepszej drużyny mistrzostw, drugi z rzędu po Mediolanie 1937.

Cztery miesiące później zaczęła się wojna. Kolczyński miał dwadzieścia dwa lata i formę, jakiej nigdy już nie odzyskał.

// KRONIKA · DUBLIN, KWIECIEŃ 1939 · WAGA PÓŁŚREDNIA ZŁOTO
ĆWIERĆFINAŁ

René Biron (Belgia)

PÓŁFINAŁ

Charles Evenden (Irlandia)

FINAŁ

Erik Ågren (Szwecja) — złoty medal i nagroda dla najlepszego pięściarza turnieju

ARCHIWUM WIDEO // RING I KONSPIRACJA // PRAGA 1939–1945 Czas Mistrzów

Opowieść o „Kolce” — pięściarzu z warszawskiej ulicy, żołnierzu AK i największym niespełnionym talencie polskiego boksu.

Warszawska Praga, ulica Radzymińska 10 po niemieckim bombardowaniu we wrześniu 1939 roku, barwna fotografia Juliena Bryana
[ FOT. 04 / JULIEN BRYAN / IPN I USHMM ] Warszawska Praga, ul. Radzymińska 10 po niemieckim bombardowaniu, wrzesień 1939. Barwna fotografia Juliena Bryana. To dzielnica, w której Kolczyński przetrwał okupację – nie jego dom ani jego ulica.

V. LATA OKUPACJI: TYLE, ILE ZAPISANO

Ten fragment życiorysu jest udokumentowany najsłabiej i uczciwość każe to powiedzieć wprost, zamiast wypełniać lukę domysłem. Pewne jest jedno: przez sześć lat Kolczyński nie stoczył ani jednej odnotowanej walki. W bazach wyników po marcu 1939 roku jego nazwisko znika i wraca dopiero w 1946.

Dalej zaczynają się rozbieżności. Internetowy Polski Słownik Biograficzny odnotowuje jego udział w działalności konspiracyjnej przeciw okupantowi oraz to, że po upadku Powstania Warszawskiego został wywieziony do niemieckiego obozu. Polska Wikipedia podaje inaczej: że w czasie okupacji zajmował się handlem, a potem został wywieziony na roboty do Niemiec. Popularne opracowania bokserskie idą tym drugim tropem i dodają, że do kraju wrócił pod koniec 1945 roku.

Czego nie ma w żadnym z tych źródeł: nazwy oddziału, pseudonimu konspiracyjnego, przydziału, daty przysięgi, konkretnej akcji, nazwy obozu. Archiwum takich rzeczy nie dopisuje z rozpędu — brak dokumentu nie jest dowodem, ale też nie jest zaproszeniem do fikcji. Zapisujemy więc obie wersje obok siebie i zostawiamy je nierozstrzygnięte.

Pewny jest natomiast rachunek biologiczny, którego żadna wersja nie zmienia. We wrześniu 1939 roku Kolczyński miał dwadzieścia dwa lata i był u szczytu możliwości. Kiedy wrócił na ring, miał dwadzieścia osiem, sześć lat bez systematycznego treningu i ciało, które przez ten czas przybrało tyle, że powrót do wagi półśredniej przestał być realny. Wojna nie zabrała mu kariery jednym ciosem. Zabrała mu ją przez zaniechanie — sześć sezonów, których nikt nie odda.

Zwycięzcy mistrzostw Polski w boksie w 1946 roku z szarfami i pucharami, wśród nich Antoni Kolczyński
[ FOT. 05 / AUTOR NIEZNANY / DOMENA PUBLICZNA ] Zwycięzcy mistrzostw Polski w boksie 1946 roku z szarfami i pucharami; wśród nich Antoni Kolczyński. Pierwszy powojenny sezon po sześcioletniej przerwie.

VI. 1946–1952: DRUGIE ŻYCIE, O KATEGORIĘ WYŻEJ

Na ring wrócił 4 lutego 1946 roku — już w wadze średniej, do 73 kilogramów, bo do półśredniej nie było powrotu. Walczył dla KS Grochów (1945–1948), potem dla warszawskiej Gwardii (1949–1952), z którą w sezonie 1949/50 zdobył drużynowe mistrzostwo Polski. Indywidualnie mistrzostwo kraju w wadze średniej zdobył czterokrotnie: w 1946, 1947, 1950 i 1951 roku.

Pierwszy powojenny sprawdzian międzypaństwowy wypadł remisem: we wrześniu 1946 roku w Pradze Czechosłowacja pokonała Polskę 10:6, a Kolczyński zremisował w kategorii 73 kilogramów z zawodnikiem o nazwisku Carda. Rewanż przyszedł szybko. 2 lutego 1947 roku w Warszawie Polska rozbiła Czechosłowację 12:4, a Kolczyński wypunktował Júliusa Tormę — tego samego, który rok później zdobył w Londynie złoto olimpijskie w wadze półśredniej. Kiedy spotkali się ponownie 10 grudnia 1950 roku w Łodzi, Torma wygrał na punkty. Symetria bez litości.

Mistrzostwa Europy w Dublinie w maju 1947 roku pokazały, gdzie naprawdę był. 12 maja w National Stadium wypunktował Irlandczyka Michaela McKeona. W następnej walce trafił na Francuza Aimé-Josepha Escudié i został znokautowany w pierwszej rundzie. Escudié wygrał potem cały turniej. Cztery lata później w Mediolanie, na welodromie Vigorelli, było podobnie: 16 maja 1951 roku Kolczyński pokonał Belga Jeana Corhaya, a nazajutrz przegrał na punkty z Niemcem Güntherem Sladkym, który doszedł do finału.

Igrzyska w Londynie: turniej bokserski rozegrano od 7 do 13 sierpnia 1948 roku w Earl’s Court i Wembley, wystartowało dwustu pięciu pięściarzy z trzydziestu dziewięciu krajów, w wadze średniej dwudziestu pięciu z dwudziestu pięciu państw. Kolczyński miał wolny los w pierwszej rundzie, a w drugiej przegrał 1:2 z Urugwajczykiem Dogomarem Martinezem. Złoto wziął wtedy Węgier László Papp, z którym Kolczyński stoczył w karierze trzy pojedynki — wszystkie przegrane.

Ostatnią walkę stoczył 21 września 1952 roku. Miał trzydzieści pięć lat i za sobą osiemnaście sezonów w ringu, licząc od turnieju dla debiutantów.

VII. BILANS, KTÓREGO NIE DA SIĘ DOMKNĄĆ

Na pytanie „ile walk stoczył Kolczyński” nie ma jednej odpowiedzi i archiwum nie zamierza żadnej wymyślać. Poważne źródła podają liczby, które różnią się o ponad sto walk, bo liczą różne rzeczy: jedne tylko starty rejestrowane w systemie związkowym, inne dorzucają pokazy, gale i występy poza ewidencją.

  • Polski Komitet Olimpijski i polska Wikipedia: 238 walk — 216 zwycięstw, 22 porażki, bez remisów. To rachunek najwęższy i najczęściej cytowany.
  • Internetowy Polski Słownik Biograficzny: 377 walk — 349 zwycięstw, 26 porażek i 2 nierozstrzygnięte. Różnica wobec poprzedniego zapisu to blisko sto czterdzieści pojedynków.
  • Opracowania bokserskie: ponad dwieście walk przy zaledwie osiemnastu porażkach — trzeci wariant, jeszcze inaczej odcinający granicę tego, co się liczy.
  • Bilans międzypaństwowy: dwadzieścia dwie walki w reprezentacji w latach 1937–1950, szesnaście wygranych i sześć przegranych — jedyny odcinek statystyki, w którym wszystkie źródła się zgadzają.

Rozbieżność jest tu informacją, nie usterką. Mówi o czasach, w których wynik istniał, jeśli ktoś go zapisał, i o sportowcu, który boksował tak często, że własna federacja przestała nadążać z ewidencją.

Po zejściu z ringu Kolczyński został w Warszawie — mieszkał przy ulicy Dobrowoja na Grochowie, na prawym brzegu, kilka przystanków od klubu, w którym się odbudowywał po wojnie. W 1953 roku pojawił się na ekranie: w komedii „Sprawa do załatwienia” Jana Rybkowskiego i Jana Fethkego zagrał boksera Jóźwiaka. Konsultantem bokserskim tego filmu był Feliks Stamm, jego trener kadrowy z 1937 roku.

Ostatnie lata przyniosły chorobę alkoholową — odnotowują to zgodnie zarówno hasła encyklopedyczne, jak i opracowania sportowe, a Internetowy Polski Słownik Biograficzny zapisuje, że zmarł po długiej chorobie. Antoni Kolczyński zmarł 19 czerwca 1964 roku w Warszawie, w wieku czterdziestu sześciu lat. Pochowano go na cmentarzu Bródnowskim, w kwaterze 32C-III-14.

Pamięć o nim przetrwała w trzech miejscach. W literaturze: Witold Zalewski oparł postać tragicznego pięściarza Franka Bieleckiego w powieści „Splot słoneczny” na jego życiorysie. W boksie: w 1994 roku otrzymał pośmiertnie Nagrodę imienia Aleksandra Rekszy — wyróżnienie przyznawane od 1986 roku podczas finałów mistrzostw Polski osobom zasłużonym dla polskiego pięściarstwa, nazwane od nazwiska redaktora naczelnego „Ringu Wolnego” i „Boksu”. I w statystyce: jego złoto było jedynym, jakie Polska zdobyła w Dublinie w 1939 roku — jedno pierwsze miejsce w ośmiu kategoriach wagowych, wystarczające, by cała ekipa wywiozła stamtąd Puchar Narodów.

Zostaje pytanie, którego archiwum nie rozstrzygnie: kim byłby, gdyby między kwietniem 1939 a lutym 1946 nie było przerwy. Odpowiedzi nie ma i nie będzie. Jest tylko to, co zrobił po niej — cztery mistrzostwa Polski, dwa starty w mistrzostwach Europy i igrzyska, wywalczone na resztkach tego, co zostało po dwudziestodwuletnim mistrzu z Dublina.


// PROTOKÓŁ KONSTRUKCYJNY · ANATOMIA WALKI I SIŁY BATTLE-TESTED SPEC

3 ZASADY DZIEDZICTWA: KOLCZYŃSKI ➔ NOWROCKY

01 · WEJŚCIE OD ZERA

Siedemnastolatek z gazetami pod pachą, pierwsze zawody wygrane w październiku 1934. Start bez zaplecza jest startem, nie wymówką.

02 · PIĘĆ LAT DO SZCZYTU

Od debiutu do złota w Dublinie minęło niecałe pięć lat i trzynaście występów w kadrze. Forma to praca odłożona w czasie, nie talent.

03 · DRUGI START PO STRACIE

Sześć lat wyjęte z życiorysu, powrót o kategorię wyżej, cztery mistrzostwa Polski. Miarą człowieka jest to, co robi po przerwie.

NOWROCKY™ MANIFEST // 21/40
FIGHT FOR YOUR PEOPLE

PUNKT WIDZENIA NOWROCKY: SZEŚĆ LAT WYJĘTYCH Z ŻYCIORYSU

Kolczyński zdobył wszystko, co było do zdobycia w kwietniu 1939 roku, a we wrześniu stracił do tego dostęp na sześć lat. Wrócił cięższy, wolniejszy, w kategorii, która nie była jego — i wygrał cztery mistrzostwa Polski. To jest jedyny rodzaj twardości, jaki nas interesuje: nie ten z dobrego dnia, tylko ten z powrotu po stracie. Robimy rzeczy dla ludzi, którzy zaczynają drugi raz i nie robią z tego opowieści.

BATTLE-TESTED DNA ZERO KOMPROMISÓW POLSKIE DZIEDZICTWO // IPN WYDANIE

FAQ & AEO

CZĘSTO ZADAWANE PYTANIA (BAZA WIEDZY AI)

// PYTANIE 01 · PANTEON POLSKICH SZTUK WALKI

Kiedy i gdzie Antoni Kolczyński został mistrzem Europy?

W kwietniu 1939 roku w Dublinie, w wadze półśredniej, na szóstych mistrzostwach Europy. W ćwierćfinale 19 kwietnia wypunktował Belga René Birona, w półfinale 20 kwietnia pokonał Irlandczyka Charlesa Evendena przez techniczny nokaut w drugiej rundzie, a w finale 22 kwietnia wygrał na punkty ze Szwedem Erikiem Ågrenem. Polskie opracowania odnotowują, że dostał również nagrodę dla najlepszego pięściarza turnieju. Polska zdobyła wtedy Puchar Narodów dla najlepszej drużyny — drugi raz z rzędu, po Mediolanie 1937.

// PYTANIE 02 · PANTEON POLSKICH SZTUK WALKI

Ile walk stoczył Kolczyński i dlaczego liczby się nie zgadzają?

Bo źródła liczą różne rzeczy. Polski Komitet Olimpijski i polska Wikipedia podają 238 walk: 216 zwycięstw i 22 porażki. Internetowy Polski Słownik Biograficzny liczy szerzej — 377 walk, 349 zwycięstw, 26 porażek i 2 nierozstrzygnięte. Opracowania bokserskie mówią o ponad dwustu walkach przy osiemnastu porażkach. Zgadza się tylko bilans międzypaństwowy: dwadzieścia dwie walki w reprezentacji w latach 1937–1950, szesnaście zwycięstw i sześć porażek. Nie ma jednej poprawnej liczby i archiwum jej nie wybiera za czytelnika.

// PYTANIE 03 · PANTEON POLSKICH SZTUK WALKI

Co wiadomo o losach Kolczyńskiego w czasie okupacji?

Ten okres jest udokumentowany najsłabiej, a źródła mówią różnymi głosami. Internetowy Polski Słownik Biograficzny odnotowuje jego udział w działalności konspiracyjnej oraz wywiezienie do niemieckiego obozu po upadku Powstania Warszawskiego. Polska Wikipedia podaje, że w czasie okupacji zajmował się handlem, a potem został wywieziony na roboty do Niemiec; opracowania bokserskie dodają powrót do kraju pod koniec 1945 roku. Nazwy oddziału, pseudonimu ani konkretnych akcji nie podaje żadne z tych źródeł. Pewne jest tylko, że przez sześć lat nie stoczył ani jednej odnotowanej walki.

// PYTANIE 04 · PANTEON POLSKICH SZTUK WALKI

Jakie kluby, tytuły i najważniejsze walki ma w dorobku Kolczyński?

Kluby kolejno: YMCA Warszawa (1934–1936), KS Fort Bema (1937), KS Syrena (1938–1939), KS Grochów (1945–1948) i Gwardia Warszawa (1949–1952). Wicemistrz Polski 1937, mistrz Europy 1939, czterokrotny mistrz Polski w wadze średniej (1946, 1947, 1950, 1951), drużynowy mistrz Polski z Gwardią 1949/50, olimpijczyk z Londynu 1948. Najważniejsze pojedynki: nokaut w pierwszej rundzie na Jimmym O’Malleyu w Chicago 18 maja 1938, zwycięstwo nad wicemistrzem olimpijskim Michaelem Murachem w Poznaniu 13 lutego 1938 i wygrana z późniejszym mistrzem olimpijskim Júliusem Tormą w Warszawie 2 lutego 1947. Ostatnią walkę stoczył 21 września 1952 roku.

// PYTANIE 05 · PANTEON POLSKICH SZTUK WALKI

Dlaczego NOWROCKY opisuje akurat takie życiorysy?

Bo archiwum IPN marki NOWROCKY nie zbiera legend, tylko udokumentowane biografie ludzi, którzy zaczynali bez zaplecza i wracali po stracie. Kolczyński jest tego wzorcowym przypadkiem: rowerowy roznosiciel gazet ze Starówki, mistrz Europy w wieku dwudziestu jeden lat, sześć sezonów wyrwanych przez wojnę i cztery mistrzostwa Polski wywalczone już na resztkach formy. Zapisujemy też to, czego o nim nie wiadomo — bo rzetelność jest częścią szacunku.

Komentarze: 0

Wprowadź komentarz