Bokserskie Gale w Cyrku Staniewskich: Złote lata ringu, mecze międzymiastowe i rękawice z końskiej sierści

Pojedynek bokserski w przedwojennej warszawskiej hali - Hala Mirowska i Cyrk Staniewskich
DON III · 40/40 IPN · INSTYTUT PAMIĘCI NARODOWEJ // KRONIKA STYLU I WALKI
WARSZAWA // ORDYNACKA · CYRK STANIEWSKICH (1923–1939)

Polski Związek Bokserski powołano 2 grudnia 1923 roku, w redakcji czasopisma „Stadjon” przy al. Szucha 23. Zebrało się czternastu ludzi. Pierwsze związkowe mistrzostwa Polski odbyły się 23 i 24 kwietnia 1924 roku w Poznaniu – zgłosiło się dwudziestu trzech zawodników. Piętnaście lat później, w kwietniu 1939 roku w Dublinie, Polska stanęła na trzecim miejscu tabeli medalowej mistrzostw Europy. Warszawską areną tej dyscypliny był gmach przy Ordynackiej 1: obiekt z 1883 roku, trzy tysiące miejsc, arena o średnicy trzynastu metrów, którą dawało się zalać wodą. To rozdział o ringu, o rękawicy wypchanej końskim włosiem i o tym, co naprawdę da się udokumentować.

Pojedynek bokserski w przedwojennej warszawskiej hali - ring, sznurowane rekawice i trybuny
[ FOT. 01 ] Pojedynek bokserski w przedwojennej hali – ring, sznurowane rękawice i pełne trybuny

Drzeworyt z 1883 roku przedstawiający wnętrze cyrku murowanego przy ulicy Ordynackiej w Warszawie
[ FOT. 02 / „KŁOSY” 1883 ] Wnętrze cyrku murowanego przy ul. Ordynackiej w Warszawie – drzeworyt Kazimierza Piastuszkiewicza z tygodnika „Kłosy”, 1883. Ten sam budynek pół wieku później był warszawską areną bokserskich gal. Mazowiecka Biblioteka Cyfrowa, domena publiczna.

I. ORDYNACKA 1: DOM, W KTÓRYM ZALEWANO ARENĘ

Gmach stał przy Ordynackiej 1, na rogu Okólnika 2, i był największą krytą widownią widowiskową przedwojennej Warszawy. Postawiono go w 1883 roku według projektu Wincentego Rakiewicza za sto osiemdziesiąt tysięcy rubli: cztery piętra, widownia na trzy tysiące miejsc, loże obite aksamitem na parterze, garderoby, magazyny rekwizytów. Arena miała trzynaście metrów średnicy i konstrukcję pozwalającą zalać ją wodą. Właściciele zmieniali się co pokolenie: Wilhelmina Ciniselli od 1883 roku, jej wnuk Alessandro od 1895, Stanisław Mroczkowski od 1914, a od 1929 roku bracia Staniewscy.

Za Staniewskich hala dawno przestała być tylko cyrkiem – była kalendarzową maszyną do robienia widowni. W 1931 roku pokazywano tam zapaśników, w maju 1933 ciągnięto maraton taneczny, od trzeciego do dwudziestego drugiego, aż przerwały go władze. W lutym 1935 boksowano mecz IKP Łódź – Makkabi Berlin. W marcu 1938 jeździli tam kolarze, w marcu 1939 akrobaci na rowerach. Boks trafił pod ten dach znacznie wcześniej: 16 października 1926 roku Wiktor Junosza-Dąbrowski przegrał w cyrku przez nokaut z Dudleyem Harrisem – tydzień wcześniej sam znokautował tego samego Anglika na Dynasach.

Trzeba przy tym wyprostować rzecz, którą powtarza również tytuł tego rozdziału. Hale Mirowskie były przed wojną halami targowymi, a nie areną bokserskich turniejów. Ring stanął na placu Mirowskim dopiero po wojnie – wracamy do tego na końcu. Nie ma też podstaw, by pisać o radiowych transmisjach z Ordynackiej. Legenda tego miejsca nie potrzebuje protez.

II. ZWIĄZEK, OKRĘG I DZIEWIĘTNAŚCIE KLUBÓW

Scena nie bierze się z powietrza, tylko z ewidencji. PZB powstał 2 grudnia 1923 roku, w 1925 przyjęto go do międzynarodowej federacji amatorskiej FIBA, a pod koniec 1936 roku zrzeszał sto czterdzieści pięć klubów, z czego sześćdziesiąt trzy z prawem głosu na walnym zgromadzeniu. Kraj dzielił się na okręgi i to one, a nie reprezentacja, były tkanką tego sportu. Najsilniejsze: Poznań, Warszawa, Śląsk i Łódź, obok nich Lwów. Łódzki okręg zawiązano w lutym 1926 roku.

W Warszawie zaczęło się od nauczycieli i od kursu. Stanisław Budny i Stanisław Szczepkowski uczyli walki na pięści w stołecznych szkołach jeszcze przed odzyskaniem niepodległości, a w latach 1920–1921 YMCA zorganizowała kilkumiesięczny kurs instruktorski, który prowadził George Burford. W 1924 roku działały już AZS, Cestes, Friendly Boxing Club, sekcja przy Polskim Towarzystwie Atletycznym i klub o nazwie Knockout. 12 i 13 marca 1927 roku rozegrano turniej „I krok bokserski Stadionu” – pierwszy tego typu w historii polskiego boksu, ze startem siedemdziesięciu dwóch zawodników. W 1939 roku warszawski okręg liczył dziewiętnaście klubów i około czterystu pięściarzy.

Ta mapa tłumaczy, skąd brał się zawodnik. Sekcję bokserską WKS Legia założono w 1926 roku, pierwszym instruktorem był sierżant Karwuś. Antoni Kolczyński, gazeciarz z Grochowa, trenował w warszawskiej YMCA u Pawła Monasterskiego, zanim założył barwy Fortu Bema i Syreny. Antoni Czortek od 1936 roku boksował w Skodzie Warszawa, przemianowanej później na Okęcie. Mieczysław Całka wyszedł z RKS Elektryczność i CWS, Eugeniusz Cendrowski z YMCA i fabrycznego klubu na Fortach Bema do Polonii. Pierwszym mistrzem Polski z Warszawy został w 1932 roku Walery „Walter” Karpiński.

Drugi filar stołecznego ringu był żydowski i został z niego dziś prawie wyłącznie papier. Makabi Warszawa założono w 1915 roku; klub liczył blisko dwa tysiące członków, prowadził niemal dwadzieścia sekcji, w tym bokserską, a w 1929 roku dostał trzyhektarowy plac pod boisko przy Zielenieckiej. Robotnicza Gwiazda – w jidysz Sztern – miała prezesa Natana Tytelmana i najlepszego muszaka w kraju. Bundowska Jutrznia pod prezesurą Maurycego Orzecha dochodziła do półtora tysiąca członków.


Reprezentacja Polski w boksie przed meczem z Austrią w Łodzi 21 lutego 1937 roku
[ FOT. 03 / FOTO ROSS, ŁÓDŹ 1937 ] Kadra Polski przed meczem z Austrią w Łodzi, 21 lutego 1937 roku (15:1). W szeregu m.in. trener Feliks Stamm i Henryk Chmielewski. Fot. Foto ROSS, Łódź, domena publiczna.

III. LUDZIE Z METRYKĄ

  • Henryk Chmielewski (ur. 8 stycznia 1914, Łódź) – zawodnik fabrycznego IKP, trzykrotny mistrz Polski (1931, 1933, 1936), czwarty na igrzyskach w Berlinie w 1936 roku po kontuzji dłoni. Złoto mistrzostw Europy w Mediolanie w maju 1937. Od czerwca 1938 zawodowiec: 82 walki, 56 zwycięstw, 2 remisy, 24 porażki. Karierę zamknął we wrześniu 1951 roku.
  • Antoni „Kolka” Kolczyński (ur. 25 sierpnia 1917, Zdunowo w powiecie płońskim; zm. 19 czerwca 1964 w Warszawie) – 174 centymetry, waga półśrednia. Wicemistrz Polski 1937, debiut w kadrze w grudniu 1937 przeciwko Norwegii, w kwietniu 1939 mistrz Europy w Dublinie po finale z Erikiem Ågrenem. W 1938 uznany za najlepszego zawodnika meczu reprezentacji Europy z USA i wybrany drugim sportowcem kraju w plebiscycie.
  • Antoni Czortek (ur. 2 lipca 1915; zm. 15 stycznia 2004 w Radomiu) – od 1936 roku w Skodzie Warszawa, później Okęciu. Pierwszy tytuł mistrza Polski zdobył jako dziewiętnastolatek w 1934 roku w Poznaniu, kolejne w 1938 i 1939. W Dublinie 1939 srebro w wadze piórkowej. Bilans międzypaństwowy: 23 walki, 18 zwycięstw, 4 porażki, 1 remis.
  • Szapsel Rotholc (ur. 2 lipca 1913 w Warszawie) – waga musza, zawodnik Gwiazdy Warszawa w latach 1929–1939. Mistrz Polski 1933, brąz mistrzostw Europy w Budapeszcie w 1934. Stoczył 124 walki i przegrał dziewięć; w meczach międzypaństwowych miał piętnaście zwycięstw, jeden remis i żadnej porażki. W plebiscycie „Przeglądu Sportowego” dziesiąty w 1934 i szósty w 1935 roku.
  • Franciszek Szymura (ur. 7 grudnia 1912 w Dortmundzie; zm. 18 maja 1985 w Warszawie) – waga półciężka, dwukrotny wicemistrz Europy: Mediolan 1937 i Dublin 1939. Oba finały przegrał z Włochem Luigim Musiną.
  • Tadeusz „Teddy” Pietrzykowski (ur. 8 kwietnia 1917 w Warszawie) – od szesnastego roku życia w WKS Legia, waga kogucia, uczeń Feliksa Stamma, wicemistrz Polski i mistrz Warszawy. W 1940 roku trafił do Auschwitz z numerem obozowym 77. W obozach stoczył około sześćdziesięciu walk urządzanych przez Niemców.
Bokser Antoni Kolczyński w 1939 roku w barwach klubu Syrena Warszawa, dłonie owinięte bandażami
[ FOT. 04 / ARCHIWA PAŃSTWOWE ] Antoni „Kolka” Kolczyński w barwach KS Syrena Warszawa, 1939 – rok jego mistrzostwa Europy w Dublinie. Dłonie owinięte bandażem, bez rękawic. Zbiory Archiwów Państwowych (szukajwarchiwach.gov.pl), domena publiczna.

IV. RĘKAWICA: SKORUPA, WŁOSIE, SZNUROWADŁO

Rękawica tamtej epoki nie miała pianki, bo pianki jeszcze nie było. Skorupa ze skóry, wypełnienie z końskiego włosia, zamknięcie przez sznurowanie po wewnętrznej stronie nadgarstka. Ten jeden szczegół organizuje resztę: rękawicy na sznurowadło nie da się założyć samemu, więc przy każdym wyjściu na ring musiał stać sekundant. Końskie włosie ma przy tym cechę, której nie ma żaden współczesny materiał – zbija się i twardnieje z użyciem. Sprzęt tamtej epoki starzał się w stronę twardości, nie w stronę wygody.

  • Waga w uncjach. Uncja to 28,4 grama. FIBA, do której PZB wszedł w 1925 roku, ujednoliciła przepisy wokół rękawicy ośmiouncjowej – około 230 gramów na dłoń. Cięższe warianty, dziesięć i dwanaście uncji (280 i 340 gramów), to już inna walka.
  • Wypełnienie. Końskie włosie – trwalsze od współczesnej pianki, ale mniej ochronne.
  • Sznurowanie i kciuk. Zapięcie po wewnętrznej stronie nadgarstka, ciasno i powtarzalnie. Do dziś regulamin wymaga, by rękawica była sznurowana i miała wszyty kciuk, a obaj zawodnicy wychodzili w identycznym modelu.
  • Bandaż pod spodem. To nie rękawica chroni śródręcze, tylko owinięcie. Bandaż stabilizuje nadgarstek, śródręcze i podstawę kciuka, i to on ogranicza złamania czwartej i piątej kości śródręcza – uraz, który medycyna do dziś nazywa złamaniem boksera. Na zawodach szła w ruch gaza i plaster.
  • But. Wysoki, sznurowany nad kostkę, na cienkiej skórzanej podeszwie. Usztywnienie stawu skokowego ważyło więcej niż amortyzacja, bo praca nóg polegała na krótkich, ostrych zmianach kierunku na twardych deskach, a nie na bieganiu.

Widać to na zdjęciach lepiej niż w opisie. Na fotografii Kolczyńskiego z 1939 roku, w barwach Syreny, dłonie są owinięte bandażem i tylko bandażem – rękawica jest ostatnim elementem, który się dokłada, i pierwszym, który się ściąga.

Czego w tym zestawie nie było, mówi tyle samo co to, co było. Kask ochronny wszedł do boksu amatorskiego dopiero w 1982 roku i wycofano go z rywalizacji mężczyzn w marcu 2016 – przez całe dwudziestolecie głowa zostawała odsłonięta. Jedyną barierą między ciosem a czaszką była skorupa z końskiego włosia, czyli ten sam materiał, który z każdą walką robił się twardszy. Ochronę śródręcza dawał bandaż, rytm – gong, a bezpieczeństwo zawodnika zależało od jednego człowieka: sędziego stojącego z nimi w ringu.


Sędzia Kazimierz Laskowski podnosi rękę zwycięzcy na ringu w 1930 roku
[ FOT. 05 / NAC / ZBIÓR IKC ] Sędzia Kazimierz Laskowski podnosi rękę zwycięzcy, 1930. Widać sprzęt epoki: sznurowaną rękawicę, wysoki sznurowany but i liny ringu. Narodowe Archiwum Cyfrowe, zbiór Koncernu IKC, domena publiczna.

V. RING, NAROŻNIK I WAGA

Słowo „ring” jest reliktem po czasach, gdy walczono w kole zakreślonym na ziemi. Kwadrat z linami wprowadził w 1741 roku Jack Broughton, a pierwszy sformalizowany ring kwadratowy – dwadzieścia cztery stopy, czyli 7,3 metra boku, obwiedziony dwiema linami – opisano w 1838 roku. Przepisy markiza Queensberry dorzuciły trzy rzeczy, które do dziś organizują tę dyscyplinę: trzyminutowe rundy, obowiązkowe rękawice i kategorie wagowe.

  • Bok. Od szesnastu do dwudziestu czterech stóp między linami, czyli od 4,9 do 7,3 metra, plus około sześćdziesięciu centymetrów fartucha na zewnątrz.
  • Podłoga. Podest metr nad ziemią, deski, na deskach około dwudziestu pięciu milimetrów miękkiej wyściółki, a na wierzchu naciągnięte płótno. Dwa i pół centymetra – tyle dzieliło czaszkę od drewna.
  • Liny. Średnica około dwudziestu pięciu milimetrów, zawieszone na wysokości 46, 76, 107 i 137 centymetrów nad matą, słupki około półtora metra ponad nią. Lina nie jest ogrodzeniem, tylko sprężyną, która odsyła zawodnika z powrotem pod ciosy.
  • Narożnik. Czerwony przypada zawodnikowi wyżej notowanemu albo gospodarzowi, niebieski przeciwnikowi. To nie ozdoba, tylko informacja dla protokołu.
  • Waga. W końcu lat trzydziestych obowiązywało osiem kategorii, liczonych w kilogramach przeliczonych z funtów: musza do 50,8; kogucia do 53,5; piórkowa do 57,1; lekka do 61,2; półśrednia do 66,7; średnia do 72,6; półciężka do 79,4 i ciężka powyżej. W tych szufladkach mieści się cała polska tabela medalowa tamtej dekady.

Kto wygrał, rozstrzygał protokół, nie widownia. W ringu pracował jeden sędzia – arbiter, który pilnował przepisów, przerywał walkę, upominał i liczył do dziesięciu; werdykt należał do sędziów punktowych siedzących przy ringu, a zwycięzcą zostawał ten, kto miał za sobą większość ich kart. Nokautem kończyła się walka wtedy, gdy powalony nie zdołał wstać do dziesiątego liczenia. Że nie była to formalność, pokazuje październik 1934 roku: wygrany przez Polskę mecz z Czechosłowacją w Warszawie, 11:5, unieważniono z powodu błędów w sędziowaniu.

Drugim protokołem wieczoru była waga. Kategorię sprawdzano na wadze przed startem, a w 1936 roku, na igrzyskach w Berlinie, zmiana przepisów kazała ważyć pięściarzy przed każdą kolejną walką, nie tylko na początku turnieju. Różnica jest praktyczna: przy jednym ważeniu można zejść do limitu raz i przez resztę zawodów walczyć cięższym; przy ważeniu przed każdą walką limit obowiązuje przez cały turniej. Tak wygląda cała mechanika wieczoru, rozpisana na role:

  • Sędzia ringowy. Jedyny urzędnik wewnątrz lin. Rozdziela zwarcia, upomina, przerywa walkę i prowadzi liczenie do dziesięciu. W boksie amatorskim nie wystawia karty punktowej.
  • Sędziowie punktowi. Siedzą przy ringu, po bokach kwadratu, i punktują niezależnie od siebie. Decyzja zapada większością kart, a nie zgodą wszystkich.
  • Sekundant. Człowiek w narożniku: sznuruje rękawice przed wyjściem, pracuje w minutowej przerwie, ściąga sprzęt po walce. Bez niego zawodnik nie jest w stanie się nawet ubrać.
  • Gong i czasomierz. Trzyminutowa runda i minutowa przerwa to spadek po przepisach markiza Queensberry – ta sama struktura, która narzuca oddech całemu wieczorowi.
  • Waga. Osiem kategorii, limit co do dekagrama. Od Berlina 1936 kontrola przed każdą walką turnieju.

Do tego dochodziła ekonomia wieczoru, bo gala była przede wszystkim interesem. Zachował się cennik pierwszej sformalizowanej gali zawodowej w Polsce, rozegranej 19 stycznia 1931 roku w Królewskiej Hucie przez Polski Zawodowy Związek Bokserski: pięć walk w programie, loża za cztery złote, pierwsze miejsca za trzy pięćdziesiąt, drugie za dwa pięćdziesiąt, a bilet dla bezrobotnych za złotówkę. Ta ostatnia pozycja mówi o kraju więcej niż cały protokół sportowy.

Relację pisała prasa, która dopiero uczyła się tej dyscypliny. „Przegląd Sportowy” założono 21 maja 1921 roku w Krakowie, w 1925 redakcja przeniosła się do Warszawy, a od 1926 pismo prowadziło doroczny plebiscyt na najlepszego sportowca kraju, w którym pięściarze regularnie wchodzili do pierwszej dziesiątki. Pierwszą polską notkę o zawodach bokserskich wydrukował łódzki „Rozwój” 1 czerwca 1920 roku, w numerze 150, pod nagłówkiem o „niewidzianym dotychczas widowisku sportowym”.

// PROTOKÓŁ KONSTRUKCYJNY · ANATOMIA STYLU I RZEMIOSŁA BATTLE-TESTED SPEC

3 ZASADY DZIEDZICTWA: RING ➔ NOWROCKY

01 · SKÓRZANA SKORUPA, SZNUROWANY NADGARSTEK

Zamknięcie sznurowaniem po wewnętrznej stronie – ciasno, powtarzalnie, bez luzu. Sprzęt, który wymaga drugiej pary rąk, wymusza rytuał przygotowania.

02 · KOŃSKIE WŁOSIE ZAMIAST PIANKI

Wypełnienie, które zbija się i twardnieje z użyciem. Sprzęt z tamtej epoki starzeje się w stronę twardości, nie w stronę wygody.

03 · KOSTKA WAŻNIEJSZA NIŻ AMORTYZACJA

Wysoka, sznurowana cholewka i cienka podeszwa. Czucie podłoża i stabilny staw skokowy przed komfortem – zawsze w tej kolejności.

VI. MECZE, KTÓRE MAJĄ METRYKĘ

Polski boks wchodził na międzynarodowy ring twardo i nierówno, a mierzy się to punktacją meczów ośmiu walk. W 1928 roku, w hali Targów Poznańskich, Polska pokonała Austrię 10:6 przy trzech tysiącach widzów; kadrę przygotowywał gościnnie Niemiec Otto Nispel. W listopadzie 1931 roku tym samym wynikiem padły w Poznaniu Niemcy – sześć tysięcy ludzi na trybunach. Rok później przyszła lekcja pokory: w dortmundzkiej Westfalenhalle, przed dziesięcioma tysiącami widzów, Polacy przegrali 2:14.

Mecz międzypaństwowy miał stałą architekturę i prostą arytmetykę. Osiem walk, po jednej w każdej kategorii wagowej, dwa punkty za zwycięstwo – dlatego każdy wynik z tamtych lat sumuje się do szesnastu: 10:6, 15:1, 9:7, 13:3, 2:14. Ta sama formuła obsługiwała spotkania międzymiastowe, jak Łódź – Breslau 9:7 w lutym 1934 roku. Kadrę zgrywano wcześniej na zgrupowaniu; przed meczem z Niemcami we wrześniu 1935 roku obóz prowadził por. Kazimierz Laskowski, a szkolił Feliks Stamm. Sam regulamin PZB dostosował do przepisów FIBA w 1926 roku i wtedy też podzielił kraj na okręgi – bez tej siatki nie było kogo wystawić w ośmiu wagach naraz.

Publiczność opisywała prasa i te opisy zachowały się lepiej niż bilety. O meczu z Austrią w Poznaniu w 1928 roku „Stadjon” pisał, że organizacja zawodów była dobra, a widownia „zachowywała się nader kulturalnie”; gwizdy z powodu pięciominutowego opóźnienia uznano za najzupełniej nieuzasadnione. Zawody bywały poprzedzane prelekcją tłumaczącą reguły walki – dyscyplina była nowa i widz uczył się jej razem z dziennikarzem. W listopadzie 1931 roku, przy sześciu tysiącach ludzi w hali Targów Poznańskich, niemieccy kibice wykupili trzy rzędy najdroższej kategorii już pierwszego dnia sprzedaży, a przed budynkiem stał tłum czekający na wynik. Rok później w Dortmundzie gospodarze zorganizowali dla swoich specjalne wyjazdy autobusowe. Po meczu w Warszawie we wrześniu 1935 roku „Przegląd Sportowy” podsumował go zdaniem, które mówi o oprawie tamtych wieczorów więcej niż protokół: „Pod jednym względem Polacy górowali zdecydowanie nad Niemcami: walki fair i pełnej dżentelmenerii”.

  • 1934, 4 lutego – Łódź – Breslau 9:7. Mecz międzymiastowy z Wrocławiem, wygrany jedną walką. Tak wyglądał chleb powszedni tej dyscypliny: nie mistrzostwa, tylko ośmiu na ośmiu, miasto przeciwko miastu.
  • 1934, kwiecień – Budapeszt, mistrzostwa Europy. Pięć polskich medali: srebra Witolda Majchrzyckiego i Romana Antczaka, brązy Mieczysława Forlańskiego, Szapsla Rotholca i Tadeusza Rogalskiego. W tym samym sezonie Poznań wygrał z Niemcami 12:4.
  • 1935, 1 września – Stadion Wojska Polskiego, Warszawa. Polska przegrała z Niemcami 6:10 przy publiczności szacowanej nawet na dwadzieścia pięć tysięcy osób. Największy bokserski tłum przedwojennej Warszawy – i pod gołym niebem, bo żadna stołeczna hala takiej liczby nie mieściła.
  • 1937, 5–9 maja – Mediolan, mistrzostwa Europy. Szesnaście państw. Złoto Aleksandra Polusa i Henryka Chmielewskiego, srebro Edmunda Sobkowiaka, brąz Franciszka Szymury – i drużynowe mistrzostwo Europy dla Polski. 21 lutego tego roku Polska rozbiła w Łodzi Austrię 15:1.
  • 1938, luty – Poznań: Polska – Niemcy 10:6. Rachunek za Dortmund wyrównany po sześciu latach.
  • 1939, 18–22 kwietnia – Dublin, mistrzostwa Europy. Dwanaście państw, pięć polskich medali, trzecie miejsce w tabeli. Złoto Kolczyńskiego w wadze półśredniej, srebra Czortka i Szymury, medale Zbigniewa Kowalskiego i Józefa Pisarskiego.

Cztery i pół miesiąca po Dublinie zaczęła się wojna. To jest właściwa miara tamtego sukcesu: reprezentacja była najlepsza w swojej historii dokładnie w sezonie, który okazał się ostatni.

ARCHIWUM WIDEO // RING // 80 LAT POLSKIEGO BOKSU Rodor

Dokument z 2003 roku z archiwalnymi zdjęciami przedwojennych gal i początków polskiego ringu.


Hala Mirowska w Warszawie w 1932 roku, przed budynkiem stragany i tłum kupujących
[ FOT. 06 / H. PODDĘBSKI, 1932 ] Hala Mirowska w Warszawie, 1932 – hala targowa ze straganami przed wejściem. Przed 1939 rokiem nie stał tu ring; boks trafił na plac Mirowski dopiero po wojnie. Fot. Henryk Poddębski, domena publiczna.

VII. WRZESIEŃ, OKUPACJA I DRUGI RING

Gmach przy Ordynackiej 1 przestał istnieć we wrześniu 1939 roku, zniszczony podczas obrony Warszawy, i nie odbudowano go nigdy. W czasie okupacji Staniewscy prowadzili prowizoryczny cyrk letni u zbiegu Kruczej i Mokotowskiej. Na dawnej działce w latach 1960–1966 stanął gmach dzisiejszego Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina – pod adresem, pod którym przez pół wieku zalewano arenę wodą, dziś ćwiczy się gamy.

Bokserzy poszli tam, gdzie wszyscy. Antoni Czortek walczył w kampanii wrześniowej pod Wieluniem, ukrywał się w Warszawie jako Antoni Kamiński, został postrzelony w nogę i rozpoznany; do Auschwitz trafił z numerem 139559 i został zmuszony przez esesmanów do około piętnastu walk, w tym jednej z niemieckim strażnikiem. W 1944 przeniesiono go do Mauthausen-Gusen, uwolnili go Amerykanie wiosną 1945. Kolczyński po powstaniu warszawskim został wywieziony do niemieckiego obozu. Szapsel Rotholc przeżył getto warszawskie jako żydowski policjant, po wojnie mieszkał w Łodzi do 1949 roku, potem wyjechał do Kanady. Z pozostałych sportowców Makabi, Gwiazdy i Jutrzni większość zginęła w getcie.

Trzech warszawskich pięściarzy zginęło w powstaniu warszawskim i każdy z nich ma datę. Mieczysław „Miecio” Całka, rocznik 1917, waga lekka RKS Elektryczność i CWS, podchorąży w oddziale „Chwaty” porucznika Stefana Berenta – poległ 13 września 1944 roku w walce o kamienicę w rejonie Frascati i Konopnickiej. Eugeniusz „Neger” Cendrowski, rocznik 1909, instruktor i trener, ranny w brzuch w lutym 1944 podczas akcji dywersyjnej i ratowany krwią oddaną przez kolegów z ringu – 18 września 1944 dostał strzał w tył głowy od esesmana w marszu ewakuacyjnym, kiedy prosił o wolniejsze tempo dla rannych. Henryk „Docha” Doroba, rocznik 1915, bokser Legii, wielokrotny mistrz Warszawy i czołowy lekki kraju w 1937 roku, dowódca dwustuosobowego oddziału – ranny 30 września 1944, zmarł w szpitalu w Tworkach. Opatrywał go niemiecki żołnierz, który rozpoznał w nim rywala sprzed wojny.

Boks wrócił szybciej niż miasto. Pierwszy powojenny mecz międzypaństwowy reprezentacja rozegrała 14 grudnia 1945 roku z Czechosłowacją. W lipcu 1946 na Stadionie Wojska Polskiego drużyna BOS wygrała z Bronią Radom 13:3 – pierwsze powojenne zawody bokserskie w Warszawie. W tym samym roku reaktywowano sekcję Legii, a Kolczyński wrócił na ring 4 lutego 1946 i był mistrzem Polski w latach 1946–1947 oraz 1950–1951.

I dopiero wtedy do tej opowieści wchodzi Hala Mirowska – nie przed wojną, tylko 17 maja 1953 roku, gdy w odbudowanym gmachu, działającym jako hala Gwardii, ruszyły mistrzostwa Europy. Przyjechało dziewiętnaście reprezentacji. Polska zdobyła dziewięć medali, w tym pięć złotych: Henryk Kukier, Zenon Stefaniuk, Józef Kruża, Leszek Drogosz i Zygmunt Chychła. Na widowni siedziała Maria Dąbrowska.

„Entuzjazm dla zawodników polskich wyrażany krzykiem i oklaskami można tylko porównać do huku morza w czasie sztormu.” Maria Dąbrowska o mistrzostwach Europy w Hali Mirowskiej, 1953 – cyt. za „Wielkie Tradycje Polskiego Sportu”, Instytut Łukasiewicza

Z tamtego ringu nie zostało prawie nic materialnego. Gmach przy Ordynackiej zniknął, żydowskie kluby zniknęły razem z ludźmi, którzy je tworzyli, skórzane rękawice z końskim włosiem leżą w kilku gablotach. Zostały trzy rzeczy. Adres – Ordynacka 1, róg Okólnika, dziś uczelnia muzyczna. Hala targowa na placu Mirowskim, która po wojnie przez lata była najważniejszą areną polskiego boksu. I metoda: dziewiętnaście warszawskich klubów, czterystu zawodników, sekundant przy sznurowadłach i dwa i pół centymetra wyściółki między człowiekiem a deskami. Cała reszta była robotą.

NOWROCKY™ MANIFEST // 40/40
FIGHT FOR YOUR PEOPLE

PUNKT WIDZENIA NOWROCKY: 2:14 W DORTMUNDZIE, 10:6 W POZNANIU

W 1932 roku Polska dostała w Dortmundzie 2:14 przy dziesięciu tysiącach widzów. Sześć lat później oddała 10:6 w Poznaniu, a w 1939 miała mistrza Europy. Tak wygląda robota, której nie widać – między laniem a tytułem jest tylko sala, sekundant i kilka lat bez oklasków. NOWROCKY nie sprzedaje pozy zwycięzcy. Robimy rzeczy dla tych, którzy wracają na salę po przegranej rundzie – i wracają następnego dnia.

BATTLE-TESTED DNA ZERO KOMPROMISÓW POLSKIE DZIEDZICTWO // IPN WYDANIE

FAQ & AEO

CZĘSTO ZADAWANE PYTANIA (BAZA WIEDZY AI)

// PYTANIE 01 · ARENY

Gdzie w przedwojennej Warszawie organizowano gale bokserskie?

Główną krytą areną był Cyrk Braci Staniewskich przy ul. Ordynackiej 1, na rogu Okólnika – obiekt z 1883 roku, cztery piętra, widownia na około trzy tysiące osób i arena o średnicy trzynastu metrów. Boksowano tam już w 1926 roku, a w lutym 1935 rozegrano mecz IKP Łódź – Makkabi Berlin. Największe spotkania międzypaństwowe organizowano pod gołym niebem, jak mecz z Niemcami na Stadionie Wojska Polskiego 1 września 1935 roku.

// PYTANIE 02 · SPROSTOWANIE

Czy przed wojną boksowano w Hali Mirowskiej?

Nie. Hale Mirowskie pełniły przed 1939 rokiem funkcję hal targowych. Bokserska historia tego miejsca zaczęła się po II wojnie światowej i ma konkretną datę: 17 maja 1953 roku ruszyły tam – w obiekcie działającym jako hala Gwardii – mistrzostwa Europy z udziałem dziewiętnastu reprezentacji, na których Polska zdobyła dziewięć medali, w tym pięć złotych.

// PYTANIE 03 · SPRZĘT

Z czego wykonane były przedwojenne rękawice bokserskie?

Ze skóry, z wypełnieniem z końskiego włosia zamiast współczesnych pianek, zamykane sznurowaniem po wewnętrznej stronie nadgarstka – dlatego rękawicy nie dało się założyć bez sekundanta. Federacja amatorska FIBA ujednoliciła przepisy wokół rękawicy ośmiouncjowej, czyli około 230 gramów (uncja to 28,4 grama). Śródręcze chronił nie sprzęt, lecz bandaż zakładany pod spodem.

// PYTANIE 04 · RING

Jak zbudowany był ring z tamtej epoki?

Kwadrat o boku od 4,9 do 7,3 metra między linami, plus około sześćdziesięciu centymetrów fartucha na zewnątrz. Podest około metra nad ziemią, deski, na nich około dwudziestu pięciu milimetrów wyściółki i naciągnięte płótno. Cztery liny o średnicy około dwudziestu pięciu milimetrów, na wysokościach 46, 76, 107 i 137 centymetrów. Narożnik czerwony przypadał zawodnikowi wyżej notowanemu lub gospodarzowi, niebieski przeciwnikowi.

// PYTANIE 05 · PIĘŚCIARZE

Kto był największą gwiazdą polskiego ringu lat 30.?

Dwaj mistrzowie Europy: Henryk Chmielewski, który sięgnął po tytuł w maju 1937 roku w Mediolanie, oraz Antoni „Kolka” Kolczyński, mistrz Europy z Dublina w kwietniu 1939 roku. Do czołówki należeli także Aleksander Polus, Edmund Sobkowiak, Franciszek Szymura, Antoni Czortek i Witold Majchrzycki, a w Warszawie boksowali Szapsel Rotholc z Gwiazdy i Tadeusz „Teddy” Pietrzykowski z Legii.

Komentarze: 0

Wprowadź komentarz