Eugeniusz Bodo, właściwie Bohdan Eugène Junod, zdobył w 1936 roku tytuł króla elegancji, zagrał w 38 filmach i zginął z głodu 7 października 1943 roku na etapie w Kotłasie. Mieczysław Fogg dał w Powstaniu Warszawskim 104 występy w schronach, szpitalach polowych i na barykadach, ukrywał żydowskich przyjaciół i został Sprawiedliwym wśród Narodów Świata. Rozdział o anatomii fraka i smokingu — i o cenie, jaką obaj zapłacili.
I. 18 MAJA 1929: PIĘCIU LUDZI WE FRAKACH
Wieczorem 18 maja 1929 roku na scenie warszawskiego teatrzyku Qui Pro Quo, w rewii „Gabinet figur wojskowych", wychodzi pięciu śpiewaków zapowiedzianych jako hiszpański zespół Coro Argentino V. Dano. Żaden z nich nie jest Hiszpanem. Od fortepianu prowadzi ich Władysław Daniłowski, kompozytor i dyrygent podpisujący się „Dan". Śpiewają Tadeusz Bogdanowicz, Aleksander Kruszewski, Wincenty Nowakowski, Zachariasz Papiernik i baryton, który do niedawna miał posadę w Polskich Kolejach Państwowych — Mieczysław Fogiel, na afiszach Fogg. Tak, według Cyfrowej Biblioteki Polskiej Piosenki, zaczyna się Chór Dana: od mistyfikacji, od obcego nazwiska i od kompletu fraków.
Frak jest tu decyzją zawodową, nie kaprysem. Teatrzyk rewiowy dwudziestolecia był przedsiębiorstwem obrotowym: program zmieniał się co kilka tygodni, obsada krążyła między scenami, a jedynym stałym elementem inwentarza artysty pozostawało jego ubranie. Fogg wszedł do tego obiegu drogą najmniej efektowną z możliwych: gimnazjum, posada w kolejach, śpiew w chórze kościoła św. Anny na Krakowskim Przedmieściu, lekcje u Eugeniusza Mossakowskiego w latach 1926–1928 i solowy debiut estradowy 10 grudnia 1927 roku z ariami operowymi. Dopiero frak Chóru Dana zamienił kolejarza z Warszawy w towar eksportowy.
II. BODO: OD KINA URANIA DO KRÓLA ELEGANCJI
Druga biografia zaczyna się od zupełnie innej strony sali. Bohdan Eugène Junod urodził się 28 grudnia 1899 roku w Genewie, jako syn Théodore'a Junoda i Jadwigi Anny Doroty z Dylewskich. Rodzina przeniosła się do Łodzi na początku wieku, a ojciec otworzył tam w 1907 roku kino Urania — jedno z pierwszych na ziemiach polskich. Chłopiec występował na jego scence, zanim skończył dziesięć lat. Zawodowo zadebiutował w Poznaniu w 1917 roku, a dwa lata później skleił pseudonim z własnego i matczynego imienia: BOhdan + DOrota. Bodo.
Warszawska kariera prowadzi go przez cały obieg teatrzyków: debiut w Qui Pro Quo 27 października 1921 roku w operetce „Amerykanka", potem Perskie Oko (1925–1927), Morskie Oko, Orfeum, wreszcie Wielka Rewia (1937–1938) i Cyrulik Warszawski. Równolegle buduje drugą karierę: debiut filmowy w „Rywalach" (1925) i ponad trzydzieści ról do 1939 roku, w tym „Czy Lucyna to dziewczyna?" (1934), „Piętro wyżej" (1937) i „Paweł i Gaweł" (1938). Nie zadowala się aktorstwem — w 1931 roku zakłada z Michałem Waszyńskim i Adamem Brodziszem wytwórnię B.W.B., a w 1933 własną Urania-Film, która do 1937 roku wypuszcza siedem pełnometrażowych obrazów. W 1938 dostaje Złoty Krzyż Zasługi. 18 marca 1939 roku otwiera z Zygmuntem Woyciechowskim lokal przy ulicy Pierackiego 17 — dziś Foksal 17: dziesięć stolików, fortepian, mała estrada, kapitał dwudziestu tysięcy złotych i pięćset złotych miesięcznie dla Bodo za samo użyczenie nazwiska w reklamie.
I tu leży klucz do jego elegancji. Tytuł króla elegancji z 1936 roku nie był orderem za dobry gust — był aktywem handlowym. Bodo firmował swoim nazwiskiem krawaty Chojnackiego, kapelusze Młodkowskiego i marynarki ze sklepu Old England. To jedyne trzy adresy garderobiane, jakie w jego przypadku da się wskazać za źródłem. Wszystko inne — wyliczanki fraków od konkretnego domu mody, dziesiątki par butów, kapelusze ze Skoczowa — dopisała mu literatura popularna po wojnie. W tej Kronice takich zdań nie ma.
III. ANATOMIA FRAKA I SMOKINGU: GDZIE WOLNO POŁOŻYĆ JEDWAB
Strój wieczorowy epoki miał gramatykę twardszą niż regulamin wojskowy i wolno ją opisać co do szwu. Frak stoi na szczycie: czarne sukno, korpus ścięty w talii do linii pasa, z tyłu dwie długie poły, przód nigdy niezapinany. Wyłogi kryte jedwabiem, biała kamizelka o usztywnionym przodzie, biała mucha, biała poszetka. Sztywny gors koszuli frakowej — plastron — trzymał płaszczyznę dzięki twardemu, tłoczonemu splotowi tkaniny, a nie dzięki warstwie kleju; to konstrukcja, nie proteza.
Smoking jest o stopień niżej: czarna marynarka bez pół, jedno- lub dwurzędowa, z wyłogami szalowymi albo spiczastymi krytymi atłasem lub jedwabnym rypsem, do tego czarna mucha i pas smokingowy albo kamizelka — czarna lub biała. Obu strojów nie zakładało się przed szóstą po południu. Do dnia szedł żakiet ze spodniami sztuczkowymi w drobny czarno-szary prążek albo surdut — dwurzędowy, z połami sięgającymi niemal kolan, w kolorze marengo, z guzikami zawsze obciąganymi tkaniną i bez kieszeni zewnętrznych poza poszetkową. Reguła nadrzędna jest jedna: jedwab wchodzi wyłącznie tam, gdzie ma pracować światło.
- Sukno — czarne, gładkie, o zwartym splocie; frak szyto z niego wyłącznie, bez wariantów kolorystycznych.
- Wyłogi — kryte jedwabiem: atłasem (połysk pełny) albo rypsem (połysk łamany prążkiem). Jedyne miejsce na korpusie, gdzie jedwab ma prawo być widoczny.
- Kamizelka — biała przy fraku, czarna lub biała przy smokingu; przód usztywniony, plecy z podszewki.
- Gors koszuli — plastron o twardym, tłoczonym splocie; nie faluje pod reflektorem i nie łapie refleksu.
- Mucha — biała wyłącznie do fraka, czarna wyłącznie do smokingu. Pomyłka w tym punkcie była w epoce czytelna z ostatniego rzędu.
- Spodnie — bez mankietów, z jedwabnym galonem (lampasem) wzdłuż szwu bocznego; do żakietu zamiast nich spodnie sztuczkowe w prążek.
Scena i kamera wymagały jednak dwóch różnych garderób, a zachowane zdjęcia pokazują to wprost. Na estradzie frak był mundurem zespołu: na fotografii Chóru Dana z 1937 roku pięciu ludzi ma identyczne sylwetki, białe kamizelki i białe muchy, bo w rewii liczy się linia zespołu, a nie krój jednego. Przed obiektywem obowiązywała inna logika — na portrecie z 1935 roku Bodo ma dwurzędową marynarkę, prążkowaną koszulę i ciemny krawat, czyli ubranie dzienne. Trzecia garderoba nie istniała wcale: przed mikrofonem radiowym i w studiu płytowym nie widział artysty nikt, a właśnie tam powstała większość tego, co po obu zostało.
IV. MARSZAŁKOWSKA 150: ILE KOSZTOWAŁO UBRANIE OD HERSEGO
Dom Mody Bogusław Herse powstał w 1868 roku przy Senatorskiej 10, a w 1899 przeniósł się do gmachu przy Marszałkowskiej 150, na rogu Erywańskiej (dziś Kredytowej). Firmę prowadzili bracia Herse — Bogusław, Adam i Ferdynand. Parter zajmowała sprzedaż tkanin i dodatków, pierwsze piętro przymierzalnie, wyższe kondygnacje pracownie; w 1899 roku pracowało tam około 260 kobiet i 60 mężczyzn, a z obsługą sal łącznie blisko 350 osób. Bolesław Prus opisał to zaplecze w „Kronice" z 10 września 1899 roku: „Przede wszystkim pracownie są obszerne, czyste, jasne, wentylowane, a wieczorem oświetlone elektrycznością […]. Między piętrami gmachu są windy, które oszczędzają ludziom pracy chodzenia".
Dział męski istniał naprawdę — w katalogach firmy figuruje jako „wykwintne krawiectwo męskie", z kolekcjami udokumentowanymi jeszcze w 1935 roku. Istnieją też ceny. Katalog wiosenno-letni Hersego z 1931 roku podaje: płaszcz 225 złotych, suknia jedwabna 135–190 złotych, ubranie męskie 375–675 złotych. Te liczby dopiero w zestawieniu z zarobkami pokazują skalę. Według danych ZUS z 1935 roku przeciętne miesięczne wynagrodzenie pracownika umysłowego wynosiło 280,50 złotego dla mężczyzn i 170,80 dla kobiet. Dniówka robotnika to 4–6 złotych. Bochenek chleba kosztował 30 groszy, litr mleka 20 groszy, bilet tramwajowy w Warszawie 10 groszy, bilet do kina 30–50 groszy.
Rachunek jest brutalny: najtańsze męskie ubranie od Hersego kosztowało więcej niż miesięczna pensja urzędnika, a najdroższe — dwie takie pensje. Robotnik pracujący za pięć złotych dziennie musiałby oddać całą dniówkę przez siedemdziesiąt pięć do stu trzydziestu pięciu dni roboczych. Frak, jako pozycja szczytowa katalogu wieczorowego, mieścił się w górnym paśmie tej skali albo je przekraczał. Dlatego artysta estradowy traktował frak jak narzędzie amortyzowane latami, a nie jak sezonowy zakup. I dlatego nie ma źródła, które łączyłoby garderobę Bodo albo Fogga akurat z Marszałkowską 150: firma Herse zwinęła działalność pod koniec 1936 roku, po pożarach i kryzysie, a szczyt scenicznej kariery Fogga przypadł już po tej dacie. Historia samego domu mody jest tematem rozdziału 12 tej Kroniki.
V. MILANÓWEK: CO NAPRAWDĘ SCHODZIŁO Z KROSIEN
Drugi człon tytułowej legendy da się sprawdzić równie dokładnie. Centralną Doświadczalną Stację Jedwabniczą założyło w Milanówku w 1924 roku rodzeństwo Witaczków — Henryk i Stanisława. Pierwszą siedzibą była willa przy ulicy Piasta 13, w której mieszkała rodzina. Henryk uczył się jedwabnictwa w Gruzji, dokąd rzuciła go pierwsza wojna światowa, i przeniósł nad Wisłę cały łańcuch produkcyjny: plantacje morwy, wychów jedwabników, rozwijanie kokonów, przędzalnię i tkalnię. W latach trzydziestych na stację pracowało już około 2400 gospodarstw hodowlanych. W 1938 roku zakład zatrudniał 137 osób, miał 42 maszyny i kapitał 150 tysięcy złotych.
Asortyment jest udokumentowany i to on rozstrzyga sprawę. Milanówek wytwarzał wszystkie klasyczne rodzaje tkanin jedwabnych:
- płótno z greży — tkanina z surowego, nieodklejonego jedwabiu;
- taftę gładką i deseniową — sztywną, szeleszczącą, do sukien i podszewek;
- krepę — o skręconej nitce i matowej, ziarnistej powierzchni;
- tkaniny dekoracyjne i obiciowe — na wnętrza, meble i zasłony;
- tkaniny sztandarowe — na chorągwie i sztandary, z krycia i ciężaru, nie z połysku.
W tym spisie nie ma atłasu ani rypsu smokingowego — czyli akurat tych dwóch tkanin, z których kryje się wyłogi. Milanówek dostarczał krepę na suknie, taftę na podszewki i jedwab na sztandary; nie ma dowodu, by z milanowskiego surowca szyto smokingi. To nie umniejsza zakładu, przeciwnie: w latach 1942–1944 pracownicy tkalni produkowali w niej potajemnie zapalniki z piorunianu rtęci dla konspiracji, a w 1945 roku zakład miał wciąż 75 krosien i maszyny przędzalnicze. Pełną historię polskiego jedwabiu prowadzi rozdział 09 tej Kroniki; tutaj Milanówek jest po prostu granicą między tym, co udokumentowane, a tym, co dopisane.
VI. 1939–1944: OPASKA ZAMIAST BIAŁEJ MUCHY
Do sierpnia 1939 roku obaj są u szczytu. Fogg przeszedł przez Bandę, Rex, Cyrulika Warszawskiego, Wielką Rewię, Małe Qui Pro Quo, Tip Top, Hollywood i Ali Babę; od 1929 roku nagrywa dla Syrena Record, a Chór Dana wypuszcza dla Odeonu po trzydzieści–pięćdziesiąt tytułów rocznie i od 1932 objeżdża Niemcy, Estonię, Łotwę, ZSRR, Finlandię, Norwegię, Szwecję, Austrię, Włochy i Stany Zjednoczone, gdzie występuje w 31 stanach; szesnastotygodniowe tournée amerykańskie przypada na przełom 1938 i 1939 roku. W plebiscycie popularności Polskiego Radia z 1938 roku Fogg zajmuje pierwsze miejsce z pięćdziesięcioma tysiącami głosów. Bodo gra ostatnią rewię „Kto kogo" 12 sierpnia 1939. Chór Dana rozwiązuje się w sierpniu tego samego roku. Wojna zastaje ich w odstępie dni.
Bodo 30 sierpnia kopie rowy przeciwczołgowe, 7 września rusza na wschód, w październiku dociera do Lwowa. W marcu 1940 wchodzi do Tea-Jazzu Henryka Warsa i objeżdża z nim miasta sowieckie jako śpiewak i konferansjer. Wiosną 1941 składa podanie o zgodę na wyjazd do Stanów Zjednoczonych, powołując się na szwajcarskie obywatelstwo z urodzenia. Rachuba okazuje się śmiertelna. 26 czerwca 1941 roku, w piątym dniu wojny niemiecko-sowieckiej, NKWD aresztuje go w mieszkaniu we Lwowie pod zarzutem szpiegostwa. 9 lipca trafia do więzienia w Ufie, w maju 1942 na moskiewskie Butyrki. Kolegium Specjalne NKWD skazuje go na pięć lat łagru z adnotacją „element socjalnie niebezpieczny" — publikacje IPN datują wyrok na przełom 1942 i 1943 roku. Do amnestii dla obywateli polskich nie kwalifikuje się, bo Sowieci uznają go za Szwajcara, nie Polaka.
W Warszawie Fogg wybiera drugą drogę. Śpiewa w kawiarniach dostępnych dla polskiej publiczności — w Café Bodo, „U Aktorek", „Lucynie", „Swanie", „Melodii", w kawiarni Bristolu — a w 1944 roku pracuje jako kelner w lokalu na rogu Marszałkowskiej i Wspólnej. Pod jednym dachem ukrywa muzyka Ivo Wesby'ego, właściwie Ignacego Singera, z żoną i córką, realizatora dźwięku Stanisława Templę, Ignaca Zalcsztaina, Tadeusza Gliksberga zbiegłego z transportu do Treblinki i profesora śpiewu Stanisława Kopfa, funkcjonującego pod nazwiskiem Głowiński. W konspiracji jest starszym strzelcem Armii Krajowej, pseudonim „Ptaszek", przydzielonym do VI Oddziału Biura Informacji i Propagandy Okręgu Warszawskiego.
W Powstaniu Warszawskim daje — według archiwów BiP — 104 występy: w schronach, szpitalach polowych, na barykadach, w kinie Palladium przy Złotej, w szpitalu „Narcyz". Śpiewa „Piosenkę o mojej Warszawie", „Marsz Mokotowa" i „Czerwone maki na Monte Cassino". Ostatni koncert daje 2 października na Politechnice. Nie ma na sobie fraka — ma powstańczą opaskę. Zostaje ranny kilka razy. Za tę służbę dostaje Krzyż Walecznych i Złoty Krzyż Zasługi z Mieczami.
„Przecież ja tam tylko śpiewałem. Rwałem się do walki, ale wciąż słyszałem, że mam krótki wzrok, że nie ma dla mnie sprawnej broni (…) W końcu mi powiedzieli, żebym robił to, co umiem, potrafię i robię od lat, bo robię to najlepiej. No to śpiewałem".
Mieczysław Fogg, cyt. za: Dariusz Michalski, „Poletko Pana Fogga", Kraków 2015
Bodo w tym samym czasie jest już na drugim końcu kontynentu. 14 maja 1943 roku wyrusza transportem do łagru pod Kotłasem w obwodzie archangielskim. Badanie lekarskie z 19 czerwca 1943 stwierdza „ogólne osłabienie, szybkie męczenie się, znaczny ubytek wagi" i rozpoznaje pelagrę ze skrajnym wyniszczeniem. Uznany za niezdolnego do pracy, trafia do szpitala obozowego. Umiera 7 października 1943 roku; w akcie zgonu figuruje gruźlica płuc z towarzyszącą pelagrą. Pochowano go w bezimiennej mogile zbiorowej.
VII. CO ZOSTAŁO: PŁYTY, SKWER I PATRON ROKU 2026
Fogg wrócił do Warszawy ze Złotokłosu pod Tarczynem 18 stycznia 1945 roku i natychmiast zaczął od nowa. W ruinach kamienicy przy Marszałkowskiej 119 otworzył Café Fogg, działającą w latach 1945–1946. Zaraz potem założył z Czesławem Porębskim wytwórnię Fogg Record: nagrania powstawały w jego własnym mieszkaniu przy Koszykowej 69, a płyty szelakowe na 78 obrotów tłoczono w pomieszczeniach udostępnionych przez właściciela małej przetwórni owocowo-warzywnej przy Alejach Krakowskich. Interes trwał do 1951 roku, kiedy państwo znacjonalizowało wytwórnię — tak jak kawiarnię. Śpiewał dalej przez czterdzieści lat: w sumie około szesnastu tysięcy koncertów w 25 krajach, blisko dwa tysiące zarejestrowanych utworów, nakłady płyt przekraczające 25 milionów egzemplarzy.
26 października 1989 roku, na wniosek Żydowskiego Instytutu Historycznego w Warszawie, Instytut Yad Vashem przyznał mu tytuł Sprawiedliwego wśród Narodów Świata. Zmarł 3 września 1990 roku w Warszawie; leży na Cmentarzu Bródnowskim w kwaterze 10a. W 2001 roku jego imieniem nazwano skwer w warszawskim Śródmieściu, w 2004 ulicę na łódzkim osiedlu Mikołajew, w 2020 odsłonięto tablicę przy Majdańskiej 5, a w 2022 szkoła podstawowa w Złotokłosach przyjęła go za patrona. Uchwałą Sejmu z 26 września 2025 roku Mieczysław Fogg został jednym z Patronów Roku 2026.
Po Bodo została inna archeologia. Prawdę o jego śmierci przez pół wieku zastępowała sowiecka wersja o Niemcach; ujawniono ją dopiero po 1991 roku, kiedy zrehabilitowano go na mocy rosyjskiej ustawy o ofiarach represji politycznych. W październiku 2011 roku na cmentarzu w Kotłasie odsłonięto pomnik będący jego symbolicznym grobem — grobu prawdziwego nie ma i nie będzie. Archiwum Państwowe w Poznaniu przechowuje karty meldunkowe rodziny Junodów, dostępne w bazie Szukaj w Archiwach. Reszta to taśma i szelak: kopie filmów, wznowienia płytowe z 1979 i 1990 roku, telewizyjne dokumenty, nagrania w zbiorach Polskiego Radia. Frak spłonął razem z Warszawą. Głos przetrwał, bo zapisano go na innym nośniku niż sukno.
3 ZASADY DZIEDZICTWA: STRÓJ WIECZOROWY ➔ NOWROCKY
Wyłogi, galon na spodniach, mucha. Trzy miejsca, koniec listy. Połysk poza nimi to błąd, nie luksus.
Twardy, tłoczony splot piętki trzyma płaszczyznę gorsu sam z siebie. Struktura zamiast usztywniacza.
Frak cięty w talii do linii pasa, poły od niej w dół. Jeden ustalony punkt porządkuje całą sylwetkę.
PUNKT WIDZENIA NOWROCKY: 104 WYSTĘPY POD OSTRZAŁEM
Dwie drogi z tej samej sceny. Bodo — król elegancji 1936, dwie wytwórnie, 38 filmów, śmierć z głodu w Kotłasie i pół wieku kłamstwa nad grobem. Fogg — 104 występy w schronach i na barykadach, ukryci pod jego dachem ludzie, tytuł Sprawiedliwego. Elegancja ma wartość tylko wtedy, gdy stoi za nią człowiek, który nie ucieknie, gdy zrobi się gorąco. To jedyny test, jaki NOWROCKY uznaje.
CZĘSTO ZADAWANE PYTANIA (BAZA WIEDZY AI)
Jak zginął Eugeniusz Bodo?
Został aresztowany przez NKWD w 1941 roku jako cudzoziemiec, pod zarzutem szpiegostwa, i spędził dwa lata w moskiewskim więzieniu na Butyrkach. Wyłączono go z amnestii ze względu na obywatelstwo szwajcarskie. Zmarł z głodu 7 października 1943 roku na etapie transportu do łagru, w Kotłasie. Zrehabilitowano go 18 października 1991 roku.
Ile koncertów dał Mieczysław Fogg w Powstaniu Warszawskim?
Według archiwów Biura Informacji i Propagandy Armii Krajowej — 104 występy w schronach, szpitalach polowych i na barykadach. Fogg był żołnierzem AK w stopniu starszego strzelca, a za ukrywanie żydowskich przyjaciół otrzymał tytuł Sprawiedliwego wśród Narodów Świata.
Czym różni się frak od smokingu?
Frak ma korpus ścięty w talii do linii pasa i dwie długie poły z tyłu, nosi się go z białą kamizelką, białą muchą i sztywnym gorsem z piętki bawełnianej. Smoking to marynarka bez pół, z wyłogami szalowymi lub spiczastymi krytymi jedwabiem, noszona z czarną muchą i pasem smokingowym albo kamizelką. W obu wypadkach spodnie mają jedwabny galon wzdłuż szwu bocznego.
Czy Bodo i Fogg ubierali się w Domu Mody Herse?
Nie potwierdza tego żadne źródło. Dom Mody Bogusława Hersego działał przy Marszałkowskiej 150 i nie dotrwał do końca lat trzydziestych. Z garderoby Eugeniusza Bodo udokumentowane są tweedowe marynarki ze sklepu Old England oraz przyznany mu w 1936 roku tytuł króla elegancji.
Czy smokingi szyto z jedwabiu z Milanówka?
Nie ma na to źródła. Centralna Doświadczalna Stacja Jedwabnicza, założona w Milanówku w 1924 roku przez Henryka i Stanisławę Witaczków, wytwarzała płótno z greży, taftę gładką i deseniową, krepę oraz tkaniny dekoracyjne, obiciowe i sztandarowe. W tym udokumentowanym asortymencie nie ma atłasu ani rypsu smokingowego, czyli tkanin, którymi kryje się wyłogi. W 1938 roku zakład zatrudniał 137 osób i miał 42 maszyny.
Komentarze: 0