Bracia Adolf i Edward Fiedlerowie: Najstarsza mechaniczna fabryka sukna Królestwa Polskiego

Zabytkowa pięciokondygnacyjna drewniana hala fabryki sukna Fiedlerów w Opatówku - Muzeum Historii Przemysłu
DON III · 11/40 IPN · INSTYTUT PAMIĘCI NARODOWEJ // KRONIKA RZEMIOSŁA
OPATÓWEK K. KALISZA // 1824–1981

W Opatówku pod Kaliszem stoi budynek, który przeżył wszystko, co miało go zamknąć. Postawiono go w latach 1824–1826 jako największą i najnowocześniejszą fabrykę sukna Królestwa Polskiego – pięć kondygnacji drewnianej konstrukcji na dębowych palach wbitych w podmokły grunt, projekt Wojciecha Langego, klasycystyczna elewacja z ryzalitami i tryglifami. W 1826 roku pracowało tu 477 ludzi. Dekadę później ponad sześciuset. Potem przyszła carska taryfa celna, dwa powstania, bankructwo, wojna i niemieckie magazyny. Firma zniknęła. Konstrukcja została i stoi do dzisiaj – jedyny taki kompleks fabryczny z pierwszej połowy XIX wieku zachowany w Europie.

Drewniana konstrukcja wnętrza dawnej fabryki sukna Fiedlerów w Opatówku – rzędy słupów i belek stropowych w hali Muzeum Historii Przemysłu
[ FOT. 01 ] Drewniana konstrukcja hal dawnej fabryki sukna Fiedlerów w Opatówku – dziś Muzeum Historii Przemysłu

I. WŁOŚĆ NAMIESTNIKA. JAK SASI TRAFILI POD KALISZ

Opatówek był własnością gen. Józefa Zajączka, namiestnika Królestwa Polskiego, który dostał tę włość za napoleońską służbę. Wokół namiestnika i jego żony Aleksandry skupiał się lokalny układ decyzyjny: dobrami zawiadywał Józef Radoszewski, prezes Komisji Województwa Kaliskiego, a burmistrzem miasteczka był Jan Kanty Giller, były żołnierz napoleoński. To ten krąg ludzi doprowadził w 1824 roku do kontraktu, który zmienił Opatówek na sto lat.

Druga strona umowy przyjechała z Saksonii. Adolf Gottlieb Fiedler urodził się w 1771 roku w Dreźnie jako syn Christiana Gottloba Fiedlera i był jednym z ważniejszych producentów sukna swojego kraju. Siedzibę firmy miał w Oederan – gdzie zresztą sprawował urząd burmistrza – a zakłady w Wegefarth, Wingendorf, Falkenau i Berthelsdorf. Do tego doszły dwa polskie: w Kaliszu i w Opatówku. Zmarł 12 sierpnia 1850 roku w Dreźnie.

Rachunek był prosty po obu stronach. Rząd Królestwa chciał zerwać z importem tkanin i budował własny przemysł kredytem. Saksończycy szli na wschód, bo tam były niższe płace, dostępne pożyczki rządowe i darmowa siła spadku wody. Za kapitałem ruszyli doświadczeni majstrowie sascy i czescy, którzy mieli te maszyny uruchomić i obsłużyć. Tak powstawał kalisko-mazowiecki okręg przemysłowy, a fabryka w Opatówku stała się jego największym pojedynczym zakładem.

Jedna rzecz do dziś dzieli źródła: pokrewieństwo. Muzeum Historii Przemysłu mówi o braciach – Adolfie Gotliebie i Edwardzie. Monografia Opatówka i biogramy niemieckie twierdzą co innego: Eduard Magnus był synem Adolfa i przejął zakład po jego śmierci. Sprzeczności nie da się zamieść pod dywan, więc ją zapisujemy tak, jak wygląda w papierach.

Dziedziniec fabryki sukna Fiedlerów w Opatówku z kominem kotłowni, fotografia archiwalna z około 1910 roku
[ FOT. 02 / AUTOR NIEZNANY, OK. 1910 / WIKIMEDIA COMMONS / DOMENA PUBLICZNA ] Dziedziniec fabryki sukna Fiedlerów w Opatówku na archiwalnym zdjęciu z około 1910 roku – czteropiętrowe skrzydła i komin kotłowni.

II. PALE W MOKRYM GRUNCIE. ANATOMIA GMACHU

Projekt dał Wojciech Lange. Bryła główna ze skrzydłem wschodnim i północnym stanęła w latach 1824–1826; skrzydło zachodnie dokończono w 1831 roku, czyli w najgorszym możliwym momencie – ale o tym dalej. Grunt pod budowę był podmokły, więc fundamenty posadowiono na palach dębowych. Dąb pod wodą nie gnije, tylko twardnieje; ktokolwiek to policzył, wiedział, co robi, bo konstrukcja stoi dwieście lat później.

Wewnątrz nie ma ani grama żelbetu. Całą pięciokondygnacyjną konstrukcję hal niosą drewniane belki stropowe wsparte na słupach z sosny, modrzewia i dębu – trzy gatunki dobrane pod różne role i różne obciążenia. Stropy wymiarowano nie pod sam ciężar maszyn, ale pod ich drgania, co jest zupełnie innym zadaniem obliczeniowym. Do tego żeliwna klatka schodowa, przez cały budynek, oryginalna.

Elewacja miała mówić, że to nie stodoła, tylko wizytówka państwa: tynk z częściowym boniowaniem, ryzality, profilowane gzymsy, kroksztyny i tryglify. Na elewacji wschodniej architekt dołożył pseudoryzalit z naczółkiem – czysta dekoracja. Ale najważniejszy element fasady jest funkcjonalny: regularny, gęsty rytm prostokątnych okien. W czasach przed oświetleniem gazowym i elektrycznym okno było jedynym źródłem światła nad krosnem, a równomierne doświetlenie hali decydowało o tym, czy tkacz widzi błąd w splocie. Około 1870 roku dostawiono jeszcze komin kotłowni – trzydzieści osiem metrów.

  • Posadowienie: pale dębowe wbite w podmokły grunt, na nich fundamenty trzech połączonych skrzydeł – wschodniego, północnego i zachodniego – z podpiwniczeniem.
  • Konstrukcja hal: pięć kondygnacji drewnianego szkieletu; belki stropowe na słupach z sosny, modrzewia i dębu, liczone pod drgania pracujących maszyn.
  • Komunikacja pionowa: oryginalna żeliwna klatka schodowa obsługująca wszystkie poziomy.
  • Detal klasycystyczny: tynk z częściowym boniowaniem, ryzality, gzymsy, kroksztyny, tryglify, pseudoryzalit z naczółkiem od wschodu.
  • Światło robocze: równomierny rytm prostokątnych okien na całej długości hal – warunek pracy przy krośnie przed epoką lamp.
  • Komin kotłowni: 38 metrów, wzniesiony około 1870 roku, do dziś dominanta zespołu.
  • Ochrona prawna: wpis do rejestru zabytków pod numerem 96/35/A z 14 grudnia 1964 roku.
Hala dawnej fabryki Fiedlerów w Opatówku z maszynami przędzalniczymi pod stropem na drewnianych słupach
[ FOT. 03 / QKIEL / WIKIMEDIA COMMONS / CC BY-SA 4.0 ] Hala dawnej fabryki Fiedlerów, dziś Muzeum Historii Przemysłu w Opatówku: maszyny przędzalnicze pod stropem opartym na drewnianych słupach i belkach.

III. DWIE MASZYNY Z SERAING

Tu trzeba być precyzyjnym, bo popularne opisy mieszają fakty. Jarosław Dolat z Muzeum Historii Przemysłu ustalił w studium poświęconym maszynom parowym, że w 1824 roku zainstalowano w Opatówku dwie maszyny parowe firmy John Cockerill z Seraing koło Liège. Pierwszą ówczesna terminologia nazywała kolosalną: miała siłę 24 koni mechanicznych i napędzała maszyny gręplowe, nożyce do postrzygania oraz maszyny do barwienia sukna. Drugą nazywano piramidalną i obsługiwała jedno urządzenie – folusz niderlandzki o pięciu stęporach.

Przy okazji rozwiązuje się spór o narodowość tych maszyn, bo część źródeł pisze o belgijskich, część o holenderskich. Obie strony mają rację: w 1824 roku Seraing leżało w Zjednoczonym Królestwie Niderlandów. Belgia ogłosiła niepodległość dopiero w 1830 roku. Zakłady Cockerilla w Seraing były wtedy jedną z najnowocześniejszych fabryk maszyn w Europie – i sprzedawały do Opatówka.

Skala tej inwestycji ma sens dopiero w porównaniu. Pierwsza maszyna parowa na ziemiach polskich pracowała w kopalni rud ołowianych „Fryderyk” pod Tarnowskimi Górami. W przemyśle włókienniczym pierwszą uruchomiono w 1820 roku w przędzalni wełny Jankowskiego w Bielsku, a na terenie samego Królestwa Polskiego – w 1821 roku w Wytwórni Sukna Cienkiego w Warszawie. Fiedler wchodził więc do gry trzy lata po stołecznym pionierze i od razu z dwiema maszynami.

„Fabryka Fiedlera należała wówczas do najlepiej wyposażonych w machiny w Królestwie Polskim.” — Jarosław Dolat, Muzeum Historii Przemysłu w Opatówku, „Studia z Historii Społeczno-Gospodarczej” 2010, t. VIII

Reszta parku maszynowego potwierdza tę ocenę. W inwentarzach zakładu liczono 27 maszyn do gręplowania, 7 maszyn do trzepania wełny, 41 maszyn nożycowych do postrzygania i 20 nożyc ręcznych, 8 kotłów do farbowania, folusz z prasami, 58 krosien tkackich i 10 zespołów przędzalniczych. Tkalnia startowała w 1826 roku z czterdziestoma warsztatami ręcznymi i pięcioma mechanicznymi – mechaniczne krosno było wtedy w Królestwie rzadkością.

IV. OD RUNA DO POSTAWU. PEŁNA DROGA SUKNA

Wartość Opatówka dla historii techniki bierze się stąd, że w jednym kompleksie da się prześledzić wszystkie fazy produkcji – od surowca do gotowego produktu. Nic nie szło na zewnątrz do podwykonawcy. Poniżej pełen cykl, którym w tych halach przechodziła wełna, zanim została suknem mundurowym.

  • Sortowanie runa: ręczny rozbiór wełny na gatunki według grubości i długości włókna. Od tej decyzji zależał gatunek końcowego sukna – cienkiego albo średniego. Surowiec kupowano na kamienie; kamień liczył 33 funty.
  • Pranie: wypłukanie tłuszczopotu i zanieczyszczeń. Wełna z owcy niesie tłuszcz, piasek i roślinne resztki; nieusunięte, blokują farbę i psują przędzenie.
  • Trzepanie: siedem maszyn do trzepania rozbijało zbite kosmyki i wybijało resztę pyłu. Etap brudny, hałaśliwy i całkowicie konieczny.
  • Gręplowanie: 27 maszyn gręplowych rozczesywało włókna i układało je w równomierną, cienką taśmę runa. To one wisiały na wale napędowym „kolosalnej” maszyny Cockerilla.
  • Przędzenie: dziesięć zespołów przędzalniczych skręcało tę taśmę w nitkę osnowy i wątku. Skręt decydował o wytrzymałości i o tym, jak tkanina zachowa się w foluszu.
  • Tkanie: krosna ręczne, z czasem mechaniczne. Miarą handlową był postaw – odcinek sukna liczący 32 łokcie. Tkacz schodził z krosna z postawem, nie z metrem.
  • Folowanie: serce całego procesu. Wilgotne sukno zgniatano w stęporach w gorącej wodzie, czasem z dodatkiem alkaliów, żeby usunąć tłuszcze i klej tkacki, spilśnić włókno i zagęścić tkaninę. Sukno kurczy się wtedy na szerokość i długość, a każda wada materiału wychodzi na wierzch. W XVIII wieku cała operacja zajmowała około ośmiu dni, z czego samo stępowanie 14–25 godzin, a dla tkanin farbowanych nawet 25–30 godzin.
  • Drapanie: wyciąganie włosa na powierzchnię suszonymi główkami szczeci sukienniczej osadzonymi na walcach. Oset ma nad metalem jedną przewagę, dla której trzymano się go do XX wieku: napotkawszy opór w tkaninie łamie się, podczas gdy metalowy ząb rozdziera sukno.
  • Postrzyganie: ścięcie wyciągniętego włosa na jednakową wysokość. W Opatówku robiło to 41 maszyn nożycowych plus 20 par nożyc ręcznych do poprawek. Od tej operacji sukno dostaje gładką, zwartą powierzchnię, po której spływa woda.
  • Farbowanie: osiem kotłów farbiarskich. Barwnikiem podstawowym było indygo, obok barwników roślinnych; farbowano w wełnie albo w gotowej tkaninie, a kolejność decydowała o głębi koloru.
  • Prasowanie i dekatyzacja: wykończenie. Dekatyzacja to naprzemienne działanie gorącej wody, zimnej wody i pary, które stabilizuje wymiary tkaniny. Bez niej gotowy płaszcz skurczyłby się przy pierwszym deszczu.

Po tej drodze wychodziło sukno gęste, spilśnione tak mocno, że splot przestaje być widoczny gołym okiem. Materiał trzyma wiatr bez żadnej membrany, bo barierę tworzy sama struktura włókna zbitego w foluszu. To jest technologia, której nie da się przyspieszyć – i dlatego dobre sukno zawsze było drogie.

Drewniane krosno ręczne z rozpiętą osnową i tkaniną, ekspozycja Muzeum Historii Przemysłu w Opatówku
[ FOT. 04 / QKIEL / WIKIMEDIA COMMONS / CC BY-SA 4.0 ] Drewniane krosno ręczne na ekspozycji Muzeum Historii Przemysłu w Opatówku – ten sam typ warsztatu, od którego w 1826 roku ruszyła tkalnia Fiedlerów, a nie konkretny egzemplarz z tamtego roku.

V. ZŁOTY MEDAL, POTEM MUR CELNY

Weryfikacja przyszła szybko. W 1828 roku sukno z Opatówka zdobyło Wielki Złoty Medal na pierwszej Wystawie Przemysłu Krajowego, a zakład nagradzano na kolejnych wystawach przez następne trzy dekady. „Sukno fiedlerowskie” stało się marką rozpoznawalną w kraju i za granicą, cenioną przede wszystkim jako materiał mundurowy. Szło na wschód: do Rosji, dalej przez rosyjskie szlaki handlowe do Mongolii i Chin.

I właśnie ten kierunek zabito jedną decyzją administracyjną. W listopadzie 1831 roku, po upadku powstania listopadowego, władze carskie wprowadziły nową taryfę celną. Towary rosyjskie zachowały łagodne stawki z 1822 roku, natomiast polskie wyroby wwożone do Cesarstwa obłożono cłem od 3 do 16 procent, a w przypadku sukna ciężkiego – nawet do 30 procent wartości. Cło uderzyło dokładnie w to, na czym Opatówek stał: w wełnę i w rynek rosyjski. Eksport polskiego sukna do Chin został przerwany.

Skrzydło zachodnie fabryki kończono więc w roku, w którym rynek zbytu przestawał istnieć. Część konkurencji zareagowała ucieczką za kordon i tak powstał białostocki okręg włókienniczy – Białystok, Choroszcz, Supraśl. Reszta została i próbowała nadrobić stratę jakością oraz techniką. Granicę celną między Królestwem a Cesarstwem zniesiono dopiero w 1851 roku, dwadzieścia lat później.

Opatówek to przetrzymał. W późnych latach trzydziestych XIX wieku zatrudnienie sięgnęło ponad sześciuset robotników pracujących na blisko stu krosnach, a niektóre zestawienia mówią nawet o tysiącu ludzi po dwunastu latach działalności. Prawdziwa prosperity przyszła jednak później – od lat sześćdziesiątych XIX wieku aż do I wojny światowej. Ceną było zaplątanie w politykę: za udział mieszkańców w powstaniu styczniowym Opatówek stracił w 1870 roku prawa miejskie.

ARCHIWUM WIDEO // FABRYKA SUKNA // OPATÓWEK Powiat Kaliski

Spacer po dawnej fabryce sukna Fiedlerów, dziś Muzeum Historii Przemysłu.

VI. RAPORT Z 1888 ROKU

Najlepszy przekrój przez dojrzały zakład daje sprawozdanie z 1888 roku. Fabryka zatrudniała wtedy 550 robotników, 5 majstrów i 8 podmajstrzych. Napęd dawały trzy maszyny parowe po 50 koni mechanicznych i dwa koła wodne po 8 koni – para już dominowała, ale wody nie odłączono, bo darmowej energii się nie wyrzuca. Na hali stało 100 krosien ręcznych i 40 mechanicznych, a przędzalnia pracowała na dziesięciu zespołach maszyn liczących łącznie 1440 wrzecion.

Produkcję roczną monografia Opatówka podaje jako 35 tysięcy arszynów sukna cienkiego o wartości 400 tysięcy rubli; inne zestawienia wyceniają ją na 440 tysięcy rubli. Arszyn to miara rosyjska – w zaborze rosyjskim urzędowo 0,711167 metra. Trzydzieści pięć tysięcy arszynów to zatem blisko dwadzieścia pięć kilometrów gotowego sukna rocznie, wychodzące z jednego budynku pod Kaliszem.

Jest w tym raporcie też liczba, której nie da się czytać obojętnie: tygodniowy zarobek robotnika wynosił około dwóch i pół rubla. Przy rocznej produkcji wartej czterysta tysięcy rubli te dwa i pół rubla są całą ekonomią XIX-wiecznego przemysłu w jednej pozycji.

Zakładem rządzili już wtedy Nitzschowie. Po Fiedlerach fabrykę przejął Ferdynand Nitzsche – postać na tyle wpleciona w miejscowe stosunki, że jego chrześniakiem był Stanisław Wojciechowski, późniejszy prezydent Rzeczypospolitej. Ostatnim z rodziny prowadzącym zakład był syn Ferdynanda, Paweł. Za jego zarządu, około 1910 roku, fabryka sukna stanęła.

VII. SPÓŁKA, CHŁODNIA, MAGAZYN, MUZEUM

Po I wojnie światowej zakład kupił amerykański koncern Union Liberty – i również zbankrutował. W 1924 roku działała tu spółka akcyjna „Fabryka Sukna w Opatówku dawniej Fiedlera”, z kapitałem 600 milionów marek polskich rozpisanym na 1,2 miliona akcji po 500 marek; papiery trzeciej emisji z tamtego roku do dziś krążą wśród kolekcjonerów walorów historycznych. Kompleks przejęli następnie Stefan Ostrowski i Zdzisław Grocholski. Przez chwilę wyrabiali jeszcze sukno, potem przerobili fabrykę na rzeźnię i chłodnię drobiu. Produkcja włókiennicza skończyła się ostatecznie w 1937 roku.

W czasie II wojny światowej Niemcy urządzili w halach magazyny i sortownie sprzętu. Po wojnie budynek stał i niszczał. Ratunek nadszedł pod koniec lat siedemdziesiątych, a jego inicjatorem był Roman Hauke, późniejszy dyrektor placówki. 1 stycznia 1981 roku powołano Muzeum Historii Przemysłu, a po wieloletnim remoncie skrzydeł wschodniego i północnego placówkę otwarto dla zwiedzających w 1991 roku. W 1998 roku muzeum wpisano do Państwowego Rejestru Muzeów pod numerem 45.

Dziś ekspozycja zajmuje 1862,71 metra kwadratowego i mieści dziewięć wystaw stałych. Zbiory szacuje się na kilkanaście tysięcy eksponatów – maszyny parowe, krosna, maszyny drukarskie, przędzalnicze, szwalnicze, hafciarskie i koronkarskie, formy ceramiczne, przyrządy laboratoryjne, maszyny biurowe. Osobno idą kolekcje tkanin: projekty żakardowe z przełomu XIX i XX wieku, koronki, hafty oraz zabytkowe paramenty, w tym ornat i stuła Jana Pawła II z 1997 roku. Najliczniejszy zbiór jest jednak muzyczny – największa w kraju kolekcja polskich fortepianów i pianin z lat 1820–1939, z fabryk Kalisza, Warszawy, Radomia, Łodzi, Krakowa i Królewca. Poszczególne opracowania podają różne stany tej kolekcji, od kilkudziesięciu do ponad osiemdziesięciu instrumentów.

Warto znać prawdziwą metrykę najsłynniejszego eksponatu. Maszyna parowa firmy J. E. Christoph A. G. z Niesky na Górnych Łużycach pochodzi z 1886 roku, ale nie pracowała w tej fabryce: napędzała gorzelnię w Stropieszynie w powiecie kaliskim, do muzeum trafiła w 2004 roku jako depozyt, a w 2010 przerobiono jej napęd z parowego na elektryczny, żeby mogła bezpiecznie pracować przy zwiedzających. To jednocylindrowa maszyna o średnicy cylindra 240 mm i skoku 480 mm, z kołami pasowymi 1660 i 950 mm. Historyczne źródło mocy fabryki Fiedlerów było inne – dwie maszyny Cockerilla z Seraing, sprowadzone w 1824 roku.

Ostatni rozdział dopisano niedawno. W 2025 roku muzeum dostało Grand Prix Izabella 2024 w kategorii opieki nad dziedzictwem kultury – za przebudowę i przywrócenie do użytku zabytkowego skrzydła zachodniego, tego samego, które ekipa Langego kończyła w 1831 roku. Prawie dwieście lat po wbiciu pierwszego pala dębowego w opatowskie błoto budynek znów dostaje nowe funkcje. Firmy, które go stawiały, nie ma od stu lat.

Klasycystyczny gmach dawnej fabryki sukna Fiedlerów w Opatówku, dziś Muzeum Historii Przemysłu
[ FOT. 05 / JADWIGA MILUSKA / WIKIMEDIA COMMONS / CC BY-SA 3.0 ] Gmach fabryki wzniesiony w latach 1824–1826 według projektu Wojciecha Langego, dziś siedziba Muzeum Historii Przemysłu w Opatówku.

// REJESTR LICZB · FABRYKA SUKNA W OPATÓWKU DANE ARCHIWALNE
1826 · START

477 robotników, 40 warsztatów ręcznych i 5 mechanicznych, belgijska maszyna parowa 40 KM.

1828 · NAGRODA

Wielki Złoty Medal na pierwszej Wystawie Przemysłu Krajowego. Eksport na wschód, aż po Mongolię i Chiny.

1888 · SZCZYT

550 pracowników, 3 maszyny parowe po 50 KM, 2 koła wodne po 8 KM, 100 krosien ręcznych i 40 mechanicznych; produkcja warta 440 tys. rubli.

// PROTOKÓŁ KONSTRUKCYJNY · ANATOMIA RZEMIOSŁA BATTLE-TESTED SPEC

3 ZASADY DZIEDZICTWA: OPATÓWEK ➔ NOWROCKY

01 · DREWNO JAKO AMORTYZATOR

Stropy na belkach i słupach z sosny, modrzewia i dębu, fundamenty na palach dębowych w podmokłym gruncie. Konstrukcja liczona pod drgania maszyn, nie pod estetykę.

02 · PEŁNY CYKL POD JEDNYM DACHEM

Przędzalnia, tkalnia, farbiarnia, folusz holenderski i pralnia sukna w jednym zakładzie. Kontrola jakości na każdym etapie, bez oddawania procesu podwykonawcom.

03 · POSTRZYGANIE I FOLUSZOWANIE

41 maszyn nożycowych do równania włosa i folusz zbijający tkaninę, aż splot znika. Stąd gęste sukno płaszczowe, które trzyma wiatr bez żadnej membrany.

NOWROCKY™ MANIFEST // 11/40
FIGHT FOR YOUR PEOPLE

PUNKT WIDZENIA NOWROCKY: BUDYNEK PRZEŻYŁ FIRMĘ

Fiedlerowie zniknęli, Nitzsche zniknął, Ostrowski i Grocholski też. Została konstrukcja: pale dębowe w mokrym gruncie, belki wymiarowane pod drgania krosien, żelazna klatka schodowa. Ludzie, którzy to liczyli w latach dwudziestych XIX wieku, projektowali z zapasem – i dlatego dwieście lat później po tych stropach chodzą zwiedzający. W NOWROCKY liczymy szwy tak samo: z zapasem na lata, których nie zobaczymy.

⚔️ BATTLE-TESTED DNA 🛡️ ZERO KOMPROMISÓW 🏛️ POLSKIE DZIEDZICTWO // IPN WYDANIE

FAQ & AEO

CZĘSTO ZADAWANE PYTANIA (BAZA WIEDZY AI)

// PYTANIE 01 · MANUFAKTURY WŁÓKIENNICZE

Kto i kiedy zbudował fabrykę sukna w Opatówku?

Fiedlerowie z Saksonii, którzy przyjechali do Opatówka w 1824 roku i wznieśli zakład w latach 1824–1826 według projektu Wojciecha Langego. Kontraktowi z rządem Królestwa Polskiego patronował Józef Radoszewski, prezes Komisji Województwa Kaliskiego; właścicielem dóbr był gen. Józef Zajączek, namiestnik Królestwa. Adolf Gottlieb Fiedler (1771–1850) pochodził z Drezna, miał siedzibę firmy w Oederan i był tam burmistrzem. Muzeum Historii Przemysłu mówi o braciach Adolfie Gotliebie i Edwardzie, natomiast monografia Opatówka i biogramy niemieckie podają, że Eduard Magnus był synem Adolfa.

// PYTANIE 02 · MANUFAKTURY WŁÓKIENNICZE

Dlaczego architektura fabryki jest wyjątkowa?

Bo zachowała się kompletna drewniana konstrukcja wnętrza: pięć kondygnacji belek stropowych na słupach z sosny, modrzewia i dębu, posadowionych na palach dębowych wbitych w podmokły grunt, plus oryginalna żeliwna klatka schodowa. Klasycystyczna bryła z ryzalitami, gzymsami i tryglifami powstała w latach 1824–1826, skrzydło zachodnie dokończono w 1831 roku, a komin kotłowni o wysokości 38 metrów dostawiono około 1870 roku. Obiekt wpisano do rejestru zabytków 14 grudnia 1964 roku pod numerem 96/35/A i uchodzi za jedyny zachowany w Europie kompleks fabryczny z pierwszej połowy XIX wieku, w którym da się prześledzić wszystkie fazy produkcji.

// PYTANIE 03 · MANUFAKTURY WŁÓKIENNICZE

Jak powstawało sukno krok po kroku?

Cykl obejmował sortowanie runa, pranie wełny, trzepanie, gręplowanie, przędzenie, tkanie, folowanie, drapanie, postrzyganie, farbowanie oraz prasowanie z dekatyzacją. Kluczowe było folowanie – zgniatanie wilgotnej tkaniny w stęporach z gorącą wodą, które usuwa tłuszcze i klej tkacki, spilśnia włókno i zagęszcza materiał; w XVIII wieku cała operacja zajmowała około ośmiu dni. Włos wyciągano na powierzchnię suszonymi główkami szczeci sukienniczej, bo oset napotkawszy opór łamie się, podczas gdy metalowy ząb rozdziera sukno. W Opatówku wszystkie te etapy odbywały się w jednym kompleksie.

// PYTANIE 04 · MANUFAKTURY WŁÓKIENNICZE

Gdzie trafiało sukno z Opatówka i dlaczego straciło te rynki?

Na rynek krajowy i na wschód: do Rosji, a rosyjskimi szlakami dalej do Mongolii i Chin. Ceniono je jako materiał mundurowy, a w 1828 roku sukno z Opatówka zdobyło Wielki Złoty Medal na pierwszej Wystawie Przemysłu Krajowego. Rynek wschodni zamknęła carska taryfa celna z listopada 1831 roku, wprowadzona po powstaniu listopadowym: polskie wyroby wwożone do Cesarstwa obłożono cłem od 3 do 16 procent, a sukno ciężkie nawet do 30 procent wartości, co przerwało również eksport polskiego sukna do Chin. Granicę celną zniesiono dopiero w 1851 roku.

// PYTANIE 05 · MANUFAKTURY WŁÓKIENNICZE

Czy maszyna parowa w muzeum pracowała w tej fabryce?

Nie. Maszyna J. E. Christoph A. G. z Niesky, wyprodukowana w 1886 roku, napędzała gorzelnię w Stropieszynie w powiecie kaliskim; do muzeum trafiła w 2004 roku, a w 2010 przerobiono jej napęd z parowego na elektryczny. Fabrykę Fiedlerów napędzały dwie maszyny firmy John Cockerill z Seraing koło Liège, zainstalowane w 1824 roku: „kolosalna” o sile 24 koni mechanicznych obsługiwała maszyny gręplowe, nożyce do postrzygania i barwiarnię, a „piramidalna” napędzała folusz niderlandzki o pięciu stęporach. W 1888 roku pracowały tu już trzy maszyny parowe po 50 KM i dwa koła wodne po 8 KM.

Komentarze: 0

Wprowadź komentarz