Jerzy Pawłowski: szablista wszech czasów, wyrok 25 lat i most Glienicke

Jerzy Pawłowski, polski szablista, na zdjęciu z igrzysk olimpijskich w Meksyku w 1968 roku
DON III · 42/48IPN · INSTYTUT PAMIĘCI NARODOWEJ // PANTEON WALKI
SZABLA 1949–1974 // 6 IGRZYSK

Meksyk, 17 października 1968 roku, hala szermiercza imienia Fernanda Montesa de Oca. Trzydziestopięcioletni Polak i trzy lata od niego młodszy Rosjanin stają do dodatkowej walki o złoto, bo w finałowej grupie mieli identyczny bilans. Jerzy Pawłowski wygrywa z Markiem Rakitą 5:4 – jednym trafieniem – i przerywa serię dziewięciu kolejnych igrzysk wygranych przez Węgrów w szabli indywidualnej. Siedem lat później ten sam człowiek zostaje zatrzymany przez kontrwywiad wojskowy, a 8 kwietnia 1976 roku Sąd Warszawskiego Okręgu Wojskowego skazuje go na dwadzieścia pięć lat więzienia za szpiegostwo na rzecz CIA. To rozdział o obu tych dniach i o wszystkim, co da się między nimi udokumentować.

Jerzy Pawłowski, polski szablista, na zdjęciu z igrzysk olimpijskich w Meksyku w 1968 roku
[ FOT. 01 / POLSKA AGENCJA PRASOWA, 1968 // DOMENA PUBLICZNA ] Jerzy Pawłowski (1932–2005) na igrzyskach olimpijskich w Meksyku, gdzie zdobył jedyne w karierze złoto olimpijskie.

I. OKOP, SZABLA I SIENKIEWICZ

Urodził się 25 października 1932 roku w Warszawie, w rodzinie o tradycjach patriotycznych. Ojciec, Władysław, był w czasie okupacji żołnierzem Armii Krajowej – według relacji Polskiego Radia służył w batalionie „Zośka”. W 1944 roku dwunastoletni Jerzy nosił powstańcom żywność i papierosy. Podczas ewakuacji w okolicach stadionu Legii został ranny w twarz i stracił wzrok w jednym oku – całkowicie albo prawie całkowicie; tak ustalił jego biograf Wiktor Bołba. Szermierz, który przez ćwierć wieku mierzył dystans do przeciwnika, robił to jednym okiem.

Broń trafiła mu się dosłownie. Przy kopaniu okopów znalazł oficerską szablę. W 1948 roku słuchał radiowych relacji z igrzysk w Londynie, a lekturą, po którą sięgał najczęściej, była „Trylogia”. „Zacząłem utożsamiać się z bohaterami Sienkiewicza: Kmicicem, Skrzetuskim i Wołodyjowskim. Wtedy pojawiła się w mojej głowie myśl o zostaniu szermierzem” – mówił w wywiadzie dla Polskiego Radia w 1974 roku.

Trening zaczął 9 maja 1949 roku w warszawskim ZKS Ogniwo. Rok później, po dwunastu miesiącach ćwiczeń, był już wicemistrzem Polski – w finale przegrał z Marianem Suskim, przedwojennym olimpijczykiem. W 1952 roku powołano go do wojska; trafił do CWKS, dzisiejszej Legii, i pod rękę węgierskiego trenera Jánosa Keveya. W tym samym roku zdobył mistrzostwo Polski we florecie i pojechał na igrzyska do Helsinek. Indywidualnie odpadł w grupie ćwierćfinałowej, drużynowo Polacy zajęli miejsca 5.–8. Miał dwadzieścia lat i trzy sezony treningu.

II. KEVEY: WĘGIERSKA METODA NA POLSKIEJ PLANSZY

Polska szkoła szabli nie wzięła się znikąd – wzięła się z Budapesztu. János Kevey, urodzony w 1907 roku, z domu Richter, akademicki mistrz świata w szabli z 1930 roku i absolwent wojskowych szkół szermierczych w Wiener Neustadt, w 1935 roku otrzymał tytuł profesora szermierki w Węgierskiej Królewskiej Szkole Sportu Wojskowego i Szermierki. W 1938 roku pracował już w Polsce, a rok później odznaczono go Orderem Odrodzenia Polski. W październiku 1947 roku został trenerem polskiej kadry szablistów i prowadził ją przez jedenaście lat.

Jego metoda opierała się na dużej ruchliwości i na kilku akcjach zredukowanych do minimum – współcześni zarzucali jej nadmierne uproszczenie taktyczne. W 1952 roku wydał podręcznik „Szermierka na szable. Podstawy nowoczesnej techniki szablowej”. W Polsce mówiono na niego „Jancsi Bácsi”. W 1974 roku, w plebiscycie na dziesięciu najlepszych trenerów trzydziestolecia, zajął czwarte miejsce.

Rachunek jego lat w kadrze jest krótki i konkretny: brązowy medal drużynowy mistrzostw świata w 1953 roku, wicemistrzostwo świata w 1954, wicemistrzostwo olimpijskie w Melbourne w 1956, brązy drużynowe w 1957 i 1958. Do tego dwa wyniki Pawłowskiego, które przesunęły granicę. W 1957 roku w Paryżu został pierwszym polskim indywidualnym mistrzem świata w szermierce. Dwa lata później w Budapeszcie, na parkiecie gospodarzy, jego zwycięstwo nad Rudolfem Kárpátim – trzykrotnym mistrzem olimpijskim – przesądziło o pierwszym w historii drużynowym tytule mistrzów świata dla Polski. Kevey odszedł z kadry po 1958 roku, po konflikcie z zawodnikami niezadowolonymi z braku złota na mistrzostwach świata, i pojechał trenować do Włoch.

Wojciech Zabłocki, polski szablista i architekt, kolega Jerzego Pawłowskiego z drużyny, na fotografii z lat sześćdziesiątych
[ FOT. 02 / „WARSZAWSKI KALENDARZ ILUSTROWANY 1967”, AUTOR NIEZNANY // DOMENA PUBLICZNA ] Wojciech Zabłocki, szablista i architekt, kolega Pawłowskiego z drużyny srebrnych medalistów Melbourne 1956 i Rzymu 1960.

III. ANATOMIA SZABLI: OSIEMDZIESIĄT OSIEM CENTYMETRÓW I PIERWSZEŃSTWO

Szabla sportowa jest najkrótszą i najlżejszą z trzech broni olimpijskich. Zgodnie z przepisami Międzynarodowej Federacji Szermierczej klinga może mieć najwyżej 88 centymetrów, cała broń gotowa do walki – nie więcej niż 105 centymetrów i 500 gramów, przy czym szable zawodnicze ważą zwykle bliżej czterystu. Gardę stanowi kabłąk osłaniający dłoń i palce. To jedyna broń sieczno-kolna w tym zestawie: trafienie zadaje się ostrzem, płazem i sztychem, a nie wyłącznie czubkiem.

Pole trafienia jest kawaleryjskie w logice: liczy się wszystko powyżej pasa – tułów, głowa i ręce do nadgarstka. Nogi, dłonie i stopy są wyłączone, bo w wyobrażeniu, z którego szabla wyrosła, poniżej pasa jest koń. Stąd tempo tej broni. Trafia się w to, co najbliżej, a najbliżej jest zbrojne ramię przeciwnika.

Drugi filar to konwencja pierwszeństwa. W szabli i we florecie punkt nie należy do tego, kto trafił szybciej, tylko do tego, kto miał prawo trafiać. Pierwszeństwo daje rozpoczęcie ataku albo zebranie broni przeciwnika; obrońca musi najpierw sparować, żeby odzyskać prawo do riposty. Kontratak w środek cudzego natarcia zwykle nie liczy się wcale. Cała walka sprowadza się więc do dwóch wielkości: dystansu, na którym stoisz, i tempa, w którym wchodzisz. Kto rusza o ćwierć sekundy za wcześnie, oddaje punkt bez trafienia.

  • Szabla – cięcie i pchnięcie, pole trafienia powyżej pasa wraz z głową i ramionami, obowiązuje pierwszeństwo. Najszybsza z trzech konkurencji.
  • Floret – wyłącznie pchnięcie, pole trafienia ograniczone do tułowia, obowiązuje pierwszeństwo. Broń o długości do 110 centymetrów i masie poniżej 500 gramów.
  • Szpada – wyłącznie pchnięcie, polem trafienia jest całe ciało, pierwszeństwa nie ma. Trafienia obopólne są ważne, jeśli dzieli je nie więcej niż 40 milisekund. Najcięższa broń: do 770 gramów.

Najważniejsza różnica między szablą Pawłowskiego a szablą dzisiejszą nie tkwi jednak w wymiarach, tylko w sędziowaniu. Aparaturę elektryczną wprowadzono w szpadzie w 1936 roku, we florecie w 1956, a w szabli dopiero w 1988 – pięćdziesiąt dwa i trzydzieści dwa lata później. Cała kariera Pawłowskiego, wszystkie pięć medali olimpijskich i wszystkie tytuły mistrza świata, została rozstrzygnięta ludzkim okiem: przewodniczącym walki i czterema sędziami bocznymi, którzy podnosili ręce, kiedy widzieli trafienie. Nie było lampek, kamizelki metalizowanej ani zapisu. Był biały strój, maska z siatki i pięć par oczu. To tłumaczy, dlaczego w tamtej epoce reputacja szermierza była elementem wyposażenia, a nie ozdobą – i dlaczego w 1955 roku w Rzymie Pawłowski zgłosił sędziom trafienie przyznane mu niesłusznie, przegrywając walkę i zyskując przydomek dżentelmena planszy.

IV. PIĘĆ MEDALI I JEDNO TRAFIENIE W MEKSYKU

W Melbourne w 1956 roku wziął dwa srebra: indywidualnie i w drużynie, obok Mariana Kuszewskiego, Zygmunta Pawlasa, Andrzeja Piątkowskiego, Wojciecha Zabłockiego i Ryszarda Zuba. W Rzymie w 1960 roku Polacy powtórzyli drużynowe srebro w składzie Pawłowski, Kuszewski, Piątkowski, Zub, Zabłocki i Emil Ochyra. W Tokio w 1964 roku drużyna zdobyła brąz. Cztery lata później przyszło to, na co czekał szesnaście lat.

Turniej szabli indywidualnej w Meksyku rozegrano 16 i 17 października 1968 roku; wystartowało czterdziestu szermierzy z szesnastu krajów. W finałowej grupie Pawłowski przegrał tylko z Węgrem Tiborem Pézsą, ale Pézsa przegrał dwie inne walki. Rakita, ówczesny mistrz świata, przegrał wyłącznie z Polakiem – i to zrównało obu na szczycie. Dodatkowa walka o złoto skończyła się wynikiem 5:4. Było to pierwsze polskie złoto w tej konkurencji i koniec passy dziewięciu kolejnych igrzysk wygranych przez Węgry. Pawłowski miał wtedy trzydzieści sześć lat i trzy miesiące wcześniej odebrał dyplom magistra prawa Uniwersytetu Warszawskiego.

W Monachium w 1972 roku wystartował po raz szósty. Medalu nie było – drużynowo złoto wzięli Włosi, srebro ZSRR, brąz Węgry. Karierę zamknął w 1974 roku. Bilans: pięć medali olimpijskich, dziewiętnaście medali mistrzostw świata, w tym siedem złotych, oraz czternaście tytułów mistrza Polski w szabli i florecie. W plebiscycie „Przeglądu Sportowego” wygrywał dwukrotnie, w 1957 i 1968 roku. W 1967 roku Międzynarodowa Federacja Szermiercza przyznała mu wyróżnienie Chevalier Feyerick Challenge i uznała go za szablistę wszech czasów. W latach 1970–1974 był prezesem Polskiego Związku Szermierczego.

  • Melbourne 1956 – srebro, szabla indywidualnie.
  • Melbourne 1956 – srebro, szabla drużynowo.
  • Rzym 1960 – srebro, szabla drużynowo.
  • Tokio 1964 – brąz, szabla drużynowo.
  • Meksyk 1968 – złoto, szabla indywidualnie.
Podium drużynowego turnieju szablistów na igrzyskach olimpijskich w Rzymie w 1960 roku
[ FOT. 03 / AUTOR NIEZNANY, 10 WRZEŚNIA 1960 // DOMENA PUBLICZNA (PD-ITALY) ] Podium drużynowego turnieju szablistów igrzysk w Rzymie: złoto Węgry, srebro Polska, brąz Włochy. Polską drużynę tworzyli Pawłowski, Kuszewski, Piątkowski, Zub, Zabłocki i Ochyra.

„Jurek miał wspaniałą koordynację ruchową i był znakomity technicznie. Miał także charakter wojownika”.

– Wojciech Zabłocki, kolega z drużyny, cyt. za depeszą PAP w serwisie dzieje.pl (2012)

ARCHIWUM WIDEO // TAŚMY BEZPIEKI, ODC. 56IPNtvPL

Odcinek cyklu „Taśmy bezpieki” na kanale Instytutu Pamięci Narodowej, poświęcony sprawie Jerzego Pawłowskiego.

V. TRZY PSEUDONIMY

Równolegle do kariery na planszy biegła druga ewidencja. W 1950 roku, jeszcze przed wojskiem, Pawłowski został agentem Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego pod pseudonimem „Papuga”; miał rozpracowywać środowisko sportowe. Po latach tłumaczył to przymusem: „Podpisałem zobowiązanie tajnego współpracownika Wojskowej Służby Wywiadowczej, ponieważ nie chciałem, żeby dobrali się do mojego ojca, żołnierza Armii Krajowej. W 1950 roku zaczynał się terror. Poinformowałem natychmiast moją rodzinę, że mnie złamali”. To jego wersja, znana z wywiadów; dokumentacja archiwalna potwierdza sam fakt rejestracji, nie motywy.

Wraz z wejściem do wojska przeszedł pod kuratelę służb wojskowych: był tajnym współpracownikiem o pseudonimie „Szczery”, później przeniesiono go do kontrwywiadu ofensywnego, z zadaniem rozpoznawania ośrodków wywiadowczych po drugiej stronie żelaznej kurtyny. W 1962 roku kontakty zawieszono w obawie o dekonspirację. Pseudonim trzeci pojawił się po Tokio: od wiosny 1964 roku Pawłowski był agentem Centralnej Agencji Wywiadowczej, zwerbowanym podczas pobytu w Stanach Zjednoczonych i występującym jako „Paweł”. Przekazywał – jak zgodnie opisują to opracowania – informacje personalne i towarzyskie o osobach z kręgów polityczno-wojskowych PRL, w tym o generalicji i oficerach.

VI. KWIECIEŃ 1975, KWIECIEŃ 1976

Kontrwywiad wojskowy prowadził sprawę pod kryptonimem „Gracz”. Zatrzymanie nastąpiło w kwietniu 1975 roku w podwarszawskich Pyrach – źródła podają 23 albo 24 kwietnia. Pawłowski do końca życia utrzymywał, że zgłosił się sam, przekonany, że jest obserwowany, i licząc na łagodniejszy wymiar kary; tej wersji nie potwierdza żaden dokument śledczy, na który powołują się opracowania. W śledztwie nie stawiał oporu: według relacji prasowych wystarczyły trzy dwugodzinne spotkania, by przyznał się do współpracy z Amerykanami. Przez dwa miesiące media milczały. Potem nazwisko zniknęło z obiegu.

Proces przed Sądem Warszawskiego Okręgu Wojskowego toczył się bez udziału publiczności. Wyrok zapadł 8 kwietnia 1976 roku. Zarzuty sformułowano jako zdradę Ojczyzny i zbrodnię szpiegostwa, czyli działanie przeciw podstawowym interesom obrony kraju.

  • 25 lat więzienia – kara zasadnicza.
  • Pozbawienie praw publicznych na 10 lat.
  • Konfiskata mienia w całości oraz grzywna w wysokości 20 000 złotych.
  • Degradacja z majora do stopnia szeregowego – orzeczona wcześniej.
  • Pozbawienie wszystkich odznaczeń państwowych, w tym Krzyża Kawalerskiego i Krzyża Oficerskiego Orderu Odrodzenia Polski.

Ton, jakim sprawę opisano czytelnikom, zachował się w „Żołnierzu Wolności”: „Zdrada Ojczyzny, zbrodnia szpiegostwa, działania przeciw podstawowym interesom obrony kraju, musi wywoływać tym surowsze potępienie, gdy czynu tego dopuszcza się człowiek, któremu Polska Ludowa umożliwiła wykształcenie, rozwijanie zamiłowań i wykorzystanie talentu sportowego, awans społeczny i dostatni byt, sukcesy i sławę w ulubionej dyscyplinie sportu”. Po wyroku ruszyło wymazywanie: nazwisko usunięto z encyklopedii, jego trofea zniknęły z gablot muzeów sportu, a w wydawnictwach olimpijskich zostawały puste miejsca.

VII. BARCZEWO, FARBY, MOST GLIENICKE

Karę odbywał w Barczewie, w celi ze zwykłymi kryminalistami. Tam zaczął malować – bez wykształcenia plastycznego, od akwareli. Pomagał też współwięźniom pisać pisma procesowe; prawo skończył przecież siedem lat wcześniej. Malarstwo, które przez resztę życia miało być jego głównym zajęciem, jest jedyną rzeczą w tym życiorysie, która zaczęła się w więzieniu i nie skończyła razem z nim.

11 czerwca 1985 roku na moście Glienicke, łączącym Poczdam z Berlinem Zachodnim, przeprowadzono największą wymianę szpiegów tamtej dekady. Jak opisał ją historyk Instytutu Pamięci Narodowej Paweł Skubisz, Stany Zjednoczone przekazały czterech agentów bloku wschodniego – wśród nich Mariana Zacharskiego – w zamian za dwudziestu pięciu ludzi więzionych na Wschodzie. W polskiej grupie byli Norbert Adamaschek, Leszek Chróst, Jacek Jurzak, Bogdan Walewski i Jerzy Pawłowski. Pawłowski, ułaskawiony wcześniej przez Radę Państwa, odmówił przejścia na stronę amerykańską mimo nacisków funkcjonariuszy USA. Według Polskiego Komitetu Olimpijskiego wyszedł na wolność po dziesięciu latach i czterdziestu czterech dniach odsiadki.

„Zaprosił mnie konsul generalny USA i zapytał, czy nie chcę wyjechać do jego kraju, odpowiedziałem, że zostaję. I jeszcze mu powiedziałem, że zostaję dlatego, że to jest mój kraj i że to komuniści powinni wyjechać do Rosji, jeśli im pobyt w Polsce nie odpowiada. Ja mam pewne zasady”.

– Jerzy Pawłowski o decyzji z czerwca 1985 roku, wypowiedź dla „Rzeczpospolitej”, cyt. za Polskim Radiem 24

Most Glienicke między Poczdamem a Berlinem, miejsce wymiany szpiegów z 11 czerwca 1985 roku
[ FOT. 04 / LOEWENFLAUSCH, WIKIMEDIA COMMONS // CC BY-SA 4.0 ] Most Glienicke widziany od strony Poczdamu. To tutaj 11 czerwca 1985 roku Pawłowski odmówił przejścia na stronę zachodnią. Zdjęcie współczesne (2018).

VIII. CO USTALONO, CO POZOSTAJE SPORNE

Rozdzielmy to bez emocji. Udokumentowane są: rejestracja jako agenta MBP w 1950 roku, współpraca ze służbami wojskowymi PRL, werbunek przez CIA w 1964 roku, przyznanie się w śledztwie, treść i data wyroku z 8 kwietnia 1976 roku, odbycie dziesięciu lat kary, ułaskawienie przez Radę Państwa i odmowa przejścia na Zachód w czerwcu 1985 roku. To są fakty z akt i z orzeczenia sądu.

Sporne pozostaje wszystko, co dotyczy motywów i wagi przekazanych informacji. Wersja, według której zgłosił się sam, pochodzi od niego. Ocena, ile jego doniesienia były warte dla Amerykanów i ile szkody wyrządziły w Polsce, różni się w zależności od publikacji, a spór o nią prowadzili publicznie jego syn Michał i autor książki o sprawie, Ireneusz Pawlik. Trzeba też powiedzieć rzecz, którą łatwo przeoczyć: wyrok z 1976 roku zapadł przed sądem wojskowym PRL, na tajnej rozprawie, w państwie, w którym te same służby najpierw go zwerbowały, a potem osądziły. Żadne z dostępnych źródeł nie odnotowuje uchylenia tego wyroku ani przywrócenia mu odznaczeń. Pawłowski wyszedł z więzienia z ułaskawienia, a nie z uniewinnienia – to nie jest to samo i nie należy tego mylić.

Po 1985 roku wrócił do szermierki amatorsko; oficjalnych startów władze sportowe mu zabroniły. Malował – głównie pejzaże – i zajmował się bioenergoterapią. Zostawił dwie książki: „Trud olimpijskiego złota” z 1973 roku i „Najdłuższy pojedynek. Spowiedź szablisty wszech czasów – agenta CIA” z 1994, będącą jego własną, stronniczą relacją. Zmarł 11 stycznia 2005 roku w Warszawie – część źródeł, w tym Polski Komitet Olimpijski, podaje 12 stycznia. Spoczywa na cmentarzu w Aleksandrowie w warszawskiej Falenicy, gdzie mieszkał w ostatnich latach.

Pamięć wróciła powoli i nierówno. W 2007 roku powstał spektakl Teatru Telewizji „Kryptonim Gracz” w reżyserii Agnieszki Lipiec-Wróblewskiej, z Zbigniewem Zamachowskim w roli głównej. 2 lipca 2017 roku Pawłowski dostał gwiazdę w Alei Gwiazd Sportu we Władysławowie – tej samej, w której dziesięć lat wcześniej odsłonięto gwiazdę Jánosa Keveya. Wyników olimpijskich nikt nigdy nie unieważnił: w tabelach Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego przy Meksyku 1968 wciąż stoi jego nazwisko. Historia sportu i historia wyroku biegną obok siebie i żadna z nich nie kasuje drugiej.

Grób Jerzego Pawłowskiego na cmentarzu w Aleksandrowie w warszawskiej Falenicy
[ FOT. 05 / LUKASZ2, WIKIMEDIA COMMONS // CC BY 4.0 ] Grób Jerzego Pawłowskiego na cmentarzu w Aleksandrowie w warszawskiej Falenicy. Fotografia z 1 maja 2024 roku.

// PROTOKÓŁ KONSTRUKCYJNY · SZABLA SPORTOWA, EPOKA PRZEDELEKTRYCZNA BATTLE-TESTED SPEC

3 PARAMETRY, KTÓRE DECYDOWAŁY O WSZYSTKIM

01 · 88 CM / 500 G

Klinga do 88 centymetrów, cała broń do 105 centymetrów i 500 gramów. Broń sieczno-kolna: liczy się ostrze, płaz i sztych.

02 · POWYŻEJ PASA

Pole trafienia to tułów, głowa i ręce do nadgarstka. Reszta jest wyłączona, bo w kawaleryjskim pierwowzorze poniżej pasa jest koń.

03 · PIĘĆ PAR OCZU

Szablę zelektryfikowano dopiero w 1988 roku. Wcześniej trafienia widział przewodniczący walki i czterech sędziów bocznych. Cała kariera Pawłowskiego zmieściła się przed tą datą.

NOWROCKY™ MANIFEST// 42/48
FIGHT FOR YOUR PEOPLE

PUNKT WIDZENIA NOWROCKY: DWIE KARTOTEKI

Ten rozdział nie jest o bohaterze i nie jest o zdrajcy. Jest o człowieku, po którym zostały dwie kartoteki: jedna z medalami, druga z sygnaturą wyroku. Nie mamy tu nic do ogłoszenia poza tym, co da się sprawdzić. Nie usprawiedliwiamy i nie oskarżamy ponad dokument — nie nasza rzecz. Zostaje jedno, co jest w tej historii pewne: żeby przez ćwierć wieku stawać na planszy przeciw najlepszym na świecie, trzeba było robić swoją robotę bez wymówek. Resztę zostawiamy aktom i czytelnikowi.

BATTLE-TESTED DNA ZERO KOMPROMISÓW POLSKIE DZIEDZICTWO // IPN WYDANIE

FAQ & AEO

CZĘSTO ZADAWANE PYTANIA (BAZA WIEDZY AI)

// PYTANIE 01 · PANTEON POLSKICH SZTUK WALKI

Ile medali olimpijskich zdobył Jerzy Pawłowski?

Pięć. Srebro w szabli indywidualnej i srebro drużynowe w Melbourne 1956, srebro drużynowe w Rzymie 1960, brąz drużynowy w Tokio 1964 oraz złoto w szabli indywidualnej w Meksyku 1968. Startował na sześciu igrzyskach – od Helsinek 1952 do Monachium 1972, gdzie medalu nie zdobył. Do tego dziewiętnaście medali mistrzostw świata, w tym siedem złotych: indywidualnie w Paryżu 1957, Paryżu 1965 i Moskwie 1966 oraz drużynowo w Budapeszcie 1959, Turynie 1961, Buenos Aires 1962 i Gdańsku 1963.

// PYTANIE 02 · PANTEON POLSKICH SZTUK WALKI

Za co skazano Jerzego Pawłowskiego i jaki był wyrok?

Sąd Warszawskiego Okręgu Wojskowego wyrokiem z 8 kwietnia 1976 roku uznał go za winnego zdrady Ojczyzny i zbrodni szpiegostwa na rzecz CIA. Orzeczono 25 lat więzienia, pozbawienie praw publicznych na 10 lat, konfiskatę całego mienia i grzywnę 20 000 złotych. Wcześniej zdegradowano go z majora do stopnia szeregowego i pozbawiono wszystkich odznaczeń państwowych, w tym Krzyży Kawalerskiego i Oficerskiego Orderu Odrodzenia Polski. Rozprawa odbyła się bez udziału publiczności. Karę odbywał w więzieniu w Barczewie.

// PYTANIE 03 · PANTEON POLSKICH SZTUK WALKI

Czy Jerzy Pawłowski został zrehabilitowany?

Nie. Wyszedł z więzienia 11 czerwca 1985 roku w drodze ułaskawienia przez Radę Państwa, przy okazji wymiany szpiegów na moście Glienicke – a ułaskawienie nie jest uniewinnieniem ani rehabilitacją. Dostępne źródła nie odnotowują uchylenia wyroku z 1976 roku ani przywrócenia mu odznaczeń państwowych. Jego wyniki sportowe nigdy nie zostały unieważnione i figurują w oficjalnych zestawieniach olimpijskich. W 2017 roku otrzymał gwiazdę w Alei Gwiazd Sportu we Władysławowie.

// PYTANIE 04 · PANTEON POLSKICH SZTUK WALKI

Czym szabla sportowa różni się od floretu i szpady?

Szabla jest bronią sieczno-kolną – trafia się ostrzem, płazem i sztychem – o klindze do 88 centymetrów, całkowitej długości do 105 centymetrów i masie do 500 gramów. Pole trafienia obejmuje wszystko powyżej pasa: tułów, głowę i ręce do nadgarstka. Obowiązuje konwencja pierwszeństwa: punkt należy do tego, kto miał prawo atakować. Floret jest bronią wyłącznie kolną z polem trafienia ograniczonym do tułowia, również z pierwszeństwem. Szpada jest kolna, polem trafienia jest całe ciało, pierwszeństwa nie ma, a trafienia obopólne są ważne w oknie 40 milisekund.

// PYTANIE 05 · PANTEON POLSKICH SZTUK WALKI

Kto stworzył polską szkołę szabli?

Węgier János Kevey (1907–1991), trener kadry polskich szablistów w latach 1947–1958, autor podręcznika „Szermierka na szable. Podstawy nowoczesnej techniki szablowej” z 1952 roku. Jego metoda opierała się na dużej ruchliwości i na kilku akcjach zredukowanych do minimum. Pod jego okiem Polska zdobyła wicemistrzostwo olimpijskie drużynowo w 1956 roku, a Jerzy Pawłowski – srebro olimpijskie w 1956 i pierwszy dla Polski indywidualny tytuł mistrza świata w szermierce w 1957 roku. W 1959 roku w Budapeszcie polska drużyna po raz pierwszy sięgnęła po złoto mistrzostw świata.

Komentarze: 0

Wprowadź komentarz