Tadeusz „Teddy” Pietrzykowski: Bokserski gladiator z Auschwitz, Legia Warszawa i walka o godność

Tadeusz Teddy Pietrzykowski - przedwojenny mistrz ringu i gladiator z Auschwitz
DON III · 19/40 IPN · INSTYTUT PAMIĘCI NARODOWEJ // KRONIKA RZEMIOSŁA I WALKI
WARSZAWA · KL AUSCHWITZ · NEUENGAMME // 1917–1991

Waga kogucia to do 53,5 kilograma. W pierwszą marcową niedzielę 1941 roku, przy rogu obozowej kuchni w KL Auschwitz, więzień numer 77 ważył około czterdziestu. Naprzeciw stanął kapo Walter Dünning, cięższy o jakieś trzydzieści. Profesjonalnych rękawic w obozie wtedy nie było, więc obaj włożyli robocze łapawice, które nie amortyzują niczego. Ringu też nie było – więźniowie ustawili się w czworobok. Stawką było pół bochenka chleba i kostka margaryny. Tadeusz „Teddy” Pietrzykowski, przedwojenny mistrz Warszawy z Legii, tę walkę wygrał i przeżył jeszcze cztery lata obozów. Poniżej zapis oparty na relacjach z Archiwum Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau i na opracowaniach IPN.

Tadeusz Teddy Pietrzykowski, przedwojenny pięściarz wagi koguciej WKS Legia i więzień numer 77 KL Auschwitz
[ FOT. 01 / AUTOR NIEZNANY / DOMENA PUBLICZNA ] Tadeusz „Teddy” Pietrzykowski (1917–1991) – pięściarz wagi koguciej WKS Legia, więzień KL Auschwitz nr 77

I. PIERWSZA MARCOWA NIEDZIELA 1941

Niedziela w KL Auschwitz była dniem odwszawiania. Pietrzykowski siedział rozebrany na stosie cegieł i przeglądał bieliznę, gdy od strony obozowej kuchni doszły krzyki. Dwa tygodnie wcześniej przyjechał do obozu nowy kapo, Walter Dünning, i w kilka dni pobił ponad dwudziestu więźniów tak, że nie nadawali się do pracy; esesmani rozgłosili, że przed wojną był zawodowym mistrzem Niemiec w wadze średniej. Ktoś podbiegł do Pietrzykowskiego z pytaniem, czy chce wygrać chleb w walce bokserskiej.

Przyjął od razu; rozumował prosto, że wcześniej czy później i tak umrze z głodu. Bolesław Kupiec próbował go odwieść – Dünning miał już na koncie dwie połamane szczęki. Więźniowie utworzyli przy rogu kuchni czworobok, a kiedy Pietrzykowski wszedł do środka, zaczęli się śmiać i pukać w głowę. Przeciwnika zapamiętał jako „doskonale zbudowanego blondyna, o imponującej masie mięśni i porozbijanych łukach brwiowych”.

Sędziował starszy obozu Bruno Brodniewitsch komendą „Ring frei! Kampf!”. Pierwsza runda poszła na lewych prostych – Pietrzykowski dublował cios, potem skontrował prawą na szczękę tak, że Niemcowi odskoczyła głowa; resztę rundy przechodził na unikach. W drugiej trafił lewym sierpowym w nos, zobaczył krew i przestał uderzać. Wtedy z tłumu poszło: „Bij go, bij Niemca!” – i Brodniewitsch z innymi kapo rzucili się między więźniów.

Dünning podszedł, uśmiechnął się i powiedział, że tej walki wystarczy. Zaprowadził Polaka do bloku nr 24 i wręczył mu bochenek chleba. Reszta jest w relacji Pietrzykowskiego jednym zdaniem: „Bolek Kupiec wziął scyzoryk i zaczął dzielić chleb na tyle części, ilu liczyła nasza paczka”.

II. LEGIA, STAMM, WAGA KOGUCIA

Urodził się 8 kwietnia 1917 roku w Warszawie. Ojciec, inżynier dróg i mostów, nadzorował rozbudowę warszawskiego węzła kolejowego i zmarł w 1927 roku; matka była nauczycielką. Po śmierci ojca syn dorabiał korepetycjami, nauką jazdy na łyżwach i rysunkami na zamówienie studentów.

Do sekcji bokserskiej Legii – założonej w 1931 roku, prowadzonej przez Feliksa Stamma – trafił jako szesnastolatek i trenował od 1934 roku. Startował w wadze koguciej, czyli do 53,5 kilograma, przy własnej masie około 53 kilogramów. Pseudonim był wybiegiem: w II Rzeczypospolitej gimnazjaliści nie mogli zawodowo uprawiać boksu, więc Stamm nadał uczniowi ringowe imię „Teddy”. W wadze koguciej nie wygrywa się masą. Wygrywa się pracą nóg, dystansem i kontrą – i to był cały kapitał, z którym sześć lat później wysiadł z wagonu w Oświęcimiu.

Kartoteka ringowa 1934–1939

  • 25 lutego 1934 – trójmecz w Warszawie; przegrana z Szapslem Rotholcem.
  • marzec 1935 – wicemistrzostwo Warszawy; w drodze do finału wygrana z Antonim Czortkiem.
  • 16 marca 1935 – wygrany międzynarodowy turniej bokserski w Poznaniu.
  • 1938 – wygrany międzynarodowy turniej w Poznaniu; arbitrem był Hans Lütkemeyer, Niemiec, który pięć lat później wyciągnie go z Auschwitz.
  • koniec lat trzydziestych – mistrzostwo Warszawy w wadze koguciej i wicemistrzostwo Polski; rocznej daty opracowania nie podają zgodnie.

„Przegląd Sportowy” pisał o nim w 1939 roku: „Człowiek o żelaznej woli i pięściach ze stali”. Wcześniej jeden z dziennikarzy ostrzegał przed myleniem wyglądu z możliwościami: „»chuchro« może wrzepić takie cięgi, o jakich się wielu nie śniło!”.

Reprezentacja Polski w boksie z trenerem Feliksem Stammem przed turniejem w Essen w listopadzie 1934 roku
[ FOT. 02 / AUTOR NIEZNANY / DOMENA PUBLICZNA ] Reprezentacja Polski w boksie z trenerem Feliksem Stammem przed Pięściarskim Pucharem Europy Środkowej w Essen, listopad 1934. Pietrzykowskiego na tym zdjęciu nie ma – to środowisko i trener, u którego uczył się w Legii.

III. WRZESIEŃ 1939, PEČ, TARNÓW

We wrześniu 1939 roku był podchorążym Centrum Wyszkolenia Kawalerii; od 8 września walczył w 1. Baterii Obrony Warszawy porucznika Janusza Łonickiego. Po kapitulacji miasta postanowił przedostać się do Francji, do armii formowanej przez generała Sikorskiego. Wyruszył 25 lutego 1940 roku z Nowego Targu. Zatrzymała go węgierska żandarmeria w miejscowości Peč przy granicy z Jugosławią; Węgrzy przekazali go Niemcom.

Gestapo przesłuchiwało go w Muszynie i w Nowym Sączu, łącząc przesłuchania z torturami. Nie przyznał się, że w gimnazjum uczył się niemieckiego – dzięki temu miał kilka sekund na przygotowanie odpowiedzi, zanim tłumacz skończył zdanie. W połowie maja 1940 roku przewieziono go do więzienia w Tarnowie.

14 czerwca 1940 roku o świcie więźniów przeprowadzono wyludnionymi ulicami z placu Pod Dębem – dziś plac Bohaterów Getta – przez Wałową i Krakowską na rampę kolejową. Nikt w wagonie nie wiedział, dokąd jadą. Pietrzykowski jechał z braćmi Stanisławem i Emilem Barańskimi, którzy później uratują mu życie.

Lekarz bada boksera przed walką na indywidualnych mistrzostwach Polski w boksie w Poznaniu w marcu 1934 roku
[ FOT. 03 / NARODOWE ARCHIWUM CYFROWE / CC0 ] Badanie lekarskie przed walką na indywidualnych mistrzostwach Polski w boksie, Poznań, marzec 1934. Przedwojenny obieg zawodów amatorskich – ta sama epoka, w której startował Pietrzykowski.

IV. NUMER 77

Transport z Tarnowa liczył 728 mężczyzn: żołnierzy kampanii wrześniowej, konspiratorów, gimnazjalistów, studentów, inteligencję i niewielką grupę polskich Żydów. Numery obozowe od 31 do 758 – pierwsze trzydzieści rozdano miesiąc wcześniej niemieckim kryminalistom przywiezionym z KL Sachsenhausen na funkcyjnych. Według danych Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau wojnę przeżyło z tego transportu 325 osób, 292 zginęły, losu 111 nie ustalono.

Pietrzykowski dostał numer 77 i zapamiętał zdanie usłyszane przy stoliku rejestracyjnym: „No, synu, masz numer mojego pułku Niedźwiedzi Wileńskich – 77”. Miał 23 lata. Potem kazano wszystkim się rozebrać; jeden z kapo zerwał mu z szyi szkaplerz i kopnął go w krocze.

Przez pierwszy rok pracował fizycznie: zasypywał gruzem dziury pod przyszły plac apelowy, kosił w komandzie Landwirtschaft, które pracowało boso, nosił dziesięciokilogramowe worki z cementem przy budowie domu wypoczynkowego dla SS w Międzybrodziu. Przed wojną ważył około 53 kilogramów. W marcu 1941 roku ważył około czterdziestu – ubytek rzędu jednej czwartej masy ciała u człowieka, który nie miał jej z czego stracić.

V. ŁAPAWICE, DREWNIAKI, RING BEZ LIN

Sprzęt odróżnia w tej historii sport od tego, co działo się przy kuchni. W marcu 1941 roku w KL Auschwitz nie było profesjonalnych rękawic bokserskich, więc obaj zawodnicy włożyli rękawice robocze, po obozowemu zwane łapawicami. Marta Bogacka opisuje je bez ozdobników: „Były one dość niebezpieczne, bowiem w razie silnego ciosu we wrażliwe miejsce nie dawały trafionemu amortyzacji”. Dzisiejsza rękawica turniejowa waży od 8 do 16 uncji, czyli 227–454 gramy, a jej wypełnieniem jest włosie końskie albo pianka. Łapawica nie miała wypełnienia w ogóle, a relacje nie wspominają też o bandażowaniu dłoni.

Nie było też ringu. Był czworobok z ciał – więźniowie ustawieni w kwadrat przy rogu kuchni, bez lin, bez maty, bez narożników. Andrzej Fedorowicz podaje, że Pietrzykowski walczył boso, zostawiając drewniaki przed czworobokiem. Prawdziwy ring, z linami i deskami, zobaczył dopiero w KL Neuengamme.

Sprzęt i zasady w czworoboku

  • Rękawice – robocze łapawice bez wypełnienia. Dwie pary prawdziwych dostał dopiero 14 marca 1943 roku, od Dünninga, w dniu wyjazdu z Auschwitz.
  • Obuwie – boso; drewniaki zostawały przed linią czworoboku.
  • Ring – czworobok utworzony przez więźniów przy rogu kuchni, bez lin i bez maty; w 1942 roku walki organizowano co niedziela w różnych blokach.
  • Komenda – „Ring frei! Kampf!”, wołane przez starszego obozu Bruna Brodniewitscha.
  • Dystans – standardowo trzy rundy na punkty.
  • Liczenie – z obozowym zwyczajem: „przeciwnik był bezpieczny podczas liczenia tak długo, jak długo opierał się rękawicami o matę”.
  • Kursy – esesmani i funkcyjni obstawiali wyniki; kursy dochodziły do 1:10.

Ciało też było sprzętem. Po pierwszej walce Pietrzykowski poprosił o przydział do komanda Tierpfleger i trafił do stajni nr 2, gdzie świadomie brał na siebie najcięższe roboty – cięcie sieczki, czyszczenie stajni, karmienie trzydziestu krów – nie z gorliwości, tylko żeby odbudować kondycję. Racje obozowe nie wystarczały, więc kradł esesmanom.

VI. KIM BYŁ DÜNNING I ILE BYŁO TYCH WALK

Walter Dünning urodził się 1 listopada 1912 roku w Bielefeld. W KL Sachsenhausen nosił czarny trójkąt więźnia „aspołecznego”, a do KL Auschwitz dotarł 29 sierpnia 1940 roku z grupą funkcyjnych; dostał numer 3203 i funkcję kapo w Rollwagenkommando II. Opowieści o jego przedwojennych tytułach mistrzowskich trzeba traktować z rezerwą – Andrzej Domagała pisze, że była to prawdopodobnie plotka rozpuszczana wśród więźniów, żeby podbić kurs w zakładach. Pewne jest, że umiał boksować i ważył około siedemdziesięciu kilogramów. Relacje opisują go jako funkcyjnego, który pomagał Polakom, przemycając lekarstwa, pieniądze i odzież; Józef Stós ujął to krótko: „O swoich ludzi dbał”. Zmarł w 1990 roku w Gelsenkirchen. Pietrzykowski szukał go listownie przez dwadzieścia lat i nigdy nie dostał odpowiedzi.

Pełnej kroniki walk nie ma i już nie będzie. Szacunki mówią o czterdziestu do sześćdziesięciu pojedynkach w Auschwitz i o około dwudziestu w Neuengamme oraz jego filiach. Spotkanie z Dünningiem było pierwszą w historii obozu walką pięściarską z udziałem więźniów; po niej boks stał się drugą po piłce nożnej dyscypliną w KL Auschwitz.

Przeciwnicy i stawki – wybór ze źródeł

  • Walter Dünning, kapo, nr 3203 – marzec 1941, walka przerwana w drugiej rundzie; stawka: pół bochenka chleba i kostka margaryny.
  • Michał Janowczyk i Szymankiewicz „Zyzio” – Polacy; Pietrzykowski starał się nie zadawać im poważniejszych ciosów, żeby Niemcy nie mieli satysfakcji z bratobójczej walki.
  • Wilhelm Maier, wicemistrz Europy z 1927 roku, i Harry Stein, dwukrotny mistrz Niemiec – oba pojedynki wygrane.
  • Leen Sanders, pięściarz żydowskiego pochodzenia – lato 1942, jedyna przegrana walka obozowa. Rewanż dwa tygodnie później: techniczny nokaut w trzeciej rundzie.
  • Holenderski Żyd, którego żonę i dzieci zagazowano w Brzezince – przełom 1942 i 1943 roku, remis rozegrany świadomie: kapo bloku nr 9 postawił na tamtego dużą sumę i po przegranej zemściłby się na nim.

Stawką nigdy nie był tytuł, tylko chleb, margaryna i zupa, które zwycięzca dzielił między współwięźniów, oraz przydział pracy dający większą szansę na przeżycie kolejnego miesiąca. Kiedy esesman Karl Egersdorf wygrał na Pietrzykowskim tysiąc marek i spytał, czego zwycięzca chce, padła odpowiedź: jeść – i kazał wydać pięć kotłów zupy przeznaczonych dla świń. Niemcy nazywali go Weiss Nebel, „biała mgła”.

„Kiedy sam stałem wokół ringu bokserskiego w roku 1942 przed obozową kuchnią i słyszałem okrzyki Polaków więźniów zagrzewających »Teddy’ego« do walki, zrozumiałem, że tu chodzi o coś więcej. […] Ta atmosfera wokół ringu, ten klimat wśród wychudzonych i zabiedzonych polskich więźniów, to była jakby »transfuzja« wiary, bodziec dodający otuchy, że przecież Jeszcze Polska nie zginęła…”

Tadeusz Sobolewski, były więzień KL Auschwitz — cyt. za Adamem Cyrą, „Boksował, by przeżyć”, „Kronika Beskidzka” 1988, nr 24; przytoczone w: M. Bogacka, „Pamięć i Sprawiedliwość” 2012, nr 2(20), s. 153

Druga strona tego samego zjawiska też została zapisana. Walki z udziałem niemieckich funkcyjnych prowadzono w większości z pobudek sadystycznych i kończyły się dotkliwym pobiciem albo kalectwem przegranego. Latem 1942 roku Pietrzykowski znokautował kapo rzeźni, w obozie zwanego polakobójcą – jedyny raz, kiedy dobił leżącego przeciwnika. Andrzej Rablin, więzień nr 1410, zamknął relację z tej walki zdaniem: „To mogło się zdarzyć tylko w Oświęcimiu”.

Po tym pojedynku obozowy lekarz skierował go do szpitala, gdzie pod pozorem zastrzyku z witamin zakażono go tyfusem. W dniu selekcji przyszedł po niego Tomasz Serafiński – tak w obozie nazywał się rotmistrz Witold Pilecki – wraz z braćmi Barańskimi. Pietrzykowski należał do drugiej „górnej piątki” Związku Organizacji Wojskowej i mówił o boksie, że z czasem stał się „jedynie zasłoną tego, co trzeba było robić naprawdę”.

ARCHIWUM WIDEO // AUSCHWITZ 1940–1943 Stowarzyszenie Auschwitz Memento

Historia więźnia nr 77, który w Auschwitz stoczył kilkadziesiąt walk bokserskich.

VII. NEUENGAMME, SALZGITTER, BERGEN-BELSEN

Regularne przegrywanie niemieckich funkcyjnych z polskim więźniem przestało się w końcu podobać: sprawą zainteresowało się obozowe gestapo i Pietrzykowskiemu groziła egzekucja. Wybawił go zbieg okoliczności. Do KL Auschwitz przyjechał po transport Hans Lütkemeyer, Schutzhaftlagerführer obozu Neuengamme – ten sam, który w 1938 roku sędziował w Poznaniu turniej wygrany przez „Teddy’ego”. Rozpoznał boksera i zaproponował przeniesienie.

14 marca 1943 roku Pietrzykowski wyjechał z Auschwitz, a Dünning dał mu na drogę dwie pary bokserskich rękawic. W Neuengamme dostał numer 17955. Jeszcze na kwarantannie funkcyjni wystawili przeciwko niemu kapo Jimmiego Kachtę, który przed walką poczęstował go chlebem ze słowami: „Najedz się po raz ostatni”. Pietrzykowski położył go dwa razy tym samym ciosem w podbródek; drugi raz cucono Niemca piętnaście minut. Nagrodą było psie udo.

Najgłośniejsza walka odbyła się w sierpniu 1943 roku, tuż po nalotach na Hamburg z 27 i 28 lipca. Przeciwnikiem był Schally Hottenbach – w części opracowań Karl Hottenbacher – zawodowiec o przydomku Hammerschlag, „uderzenie młota”. Więźniowie pracujący przy rozbiórce gruzów mieli pieniądze znalezione w ruinach, więc mecz zamienił się w totalizator; Niemcy stawiali 10:1 przeciwko Polakowi. Hottenbach zapowiedział, że „Teddy’ego” zniosą z ringu na noszach, więc Pietrzykowski poprosił komendanta, by walczyć nie na punkty, lecz do nokautu. Wygrał przez k.o. w drugiej rundzie i zapamiętał z niej przede wszystkim mechanikę: „Zbił moją rękawicę, a ja ułatwiłem to, uciekając rękawicą w dół i przygotowując uderzenie prawym”.

Potem przeniesiono go do Salzgitter, filii Neuengamme przy zakładach Hermann Göring Werke – ostrzegł go wcześniej lekarz SS Adolph Benno, którego uczył boksu, że Niemcy planują go zabić. Tam ciężko zachorował na zapalenie opłucnej. Uratował go fortel współwięźnia Antoniego Saka, który zameldował komendantowi podejrzenie tyfusu brzusznego; ten ze strachu przed zarazą pozwolił przewieźć chorego do szpitala w podobozie Drütte. Ostatnią obozową walkę stoczył z radzieckim bokserem Kostią Konstantinowem. 24 marca 1945 roku znalazł się w transporcie do KL Bergen-Belsen; 15 kwietnia weszli tam Brytyjczycy.

Alianckie zdjęcie lotnicze kompleksu Auschwitz-Birkenau z 26 czerwca 1944 roku z opisami naniesionymi przez CIA
[ FOT. 04 / NARA, USA / DOMENA PUBLICZNA ] Kompleks Auschwitz-Birkenau na alianckim zdjęciu rozpoznawczym z 26 czerwca 1944 roku (60. dywizjon SAAF). Opisy widoczne na zdjęciu naniosło CIA w 1978 roku przy powiększaniu oryginalnego negatywu.

VIII. CO ZOSTAŁO DZIŚ

Po wyzwoleniu wstąpił do 1. Dywizji Pancernej generała Maczka i prowadził dla żołnierzy zajęcia sportowe. Wrócił też na ring: w 1946 roku został mistrzem dywizji w swojej kategorii, a powojenny bilans zamknął się liczbą siedemnastu walk – piętnaście zwycięstw i dwa remisy. Przedwojennego poziomu nie odzyskał, bo pięć lat obozów trwale odbiło się na zdrowiu. W 1946 roku wrócił do kraju, rok później zeznawał w procesie Rudolfa Hössa.

Resztę życia przepracował z młodzieżą. Od 1951 roku uczył w Warszawie, od 1955 roku w liceum w Aninie, w latach 1958–1962 trenował w KS Gorce w Nowym Targu, a potem przeniósł się do Bielska-Białej: Miejski Komitet Kultury Fizycznej i Turystyki oraz ćwierć wieku wuefu w Szkole Podstawowej nr 12. Ukończył warszawską Akademię Wychowania Fizycznego. Zmarł nagle 18 kwietnia 1991 roku – Marta Bogacka podaje datę o dzień wcześniejszą – i został pochowany na cmentarzu parafialnym Opatrzności Bożej w Bielsku-Białej.

Pamięć o nim zaczęła się jeszcze w obozie. Tadeusz Borowski, przywieziony do Oświęcimia w 1943 roku, gdy Pietrzykowskiego już tam nie było, zanotował w opowiadaniu „U nas, w Auschwitzu…”: „Jeszcze tkwi tu pamięć o Numerze 77, który niegdyś boksował Niemców jak chciał”. Józef Hen napisał opowiadanie „Bokser i śmierć”, na którego podstawie Peter Solan zrealizował w 1962 roku film „Boxer a smrť”. Podstawę naukową dała dopiero Marta Bogacka: artykuł w wydawanym przez IPN piśmie „Pamięć i Sprawiedliwość” (2012) i monografia „Bokser z Auschwitz”.

Szerokiej publiczności historię przypomniał „Mistrz” Macieja Barczewskiego z 2020 roku, z Piotrem Głowackim w roli głównej; premiera kinowa 27 sierpnia 2021, za granicą „The Champion”. W maju 2021 roku Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku pokazało wystawę jego obrazów – malował całe życie – „Tadeusz Pietrzykowski – wojownik o duszy artysty”. 4 października 2023 roku IPN odsłonił tablicę w Szkole Podstawowej nr 33 w Bielsku-Białej, która kontynuuje tradycje dawnej Szkoły Podstawowej nr 12, tej, w której uczył.

Najtrwalsze są liczby, bo się nie starzeją i nie dają przerobić na morał: 728 ludzi w transporcie, numer 77, czterdzieści kilogramów przy trzydziestu kilogramach różnicy i pół bochenka chleba podzielone scyzorykiem na tyle części, ilu liczyła paczka.


// PROTOKÓŁ KONSTRUKCYJNY · ANATOMIA RZEMIOSŁA I SIŁY KARTA BIOGRAFICZNA

TRZY DATY, KTÓRE TRZEBA ZNAĆ

01 · 14 CZERWCA 1940 · NUMER 77

Pierwszy masowy transport polskich więźniów politycznych z Tarnowa do KL Auschwitz. Pietrzykowski otrzymuje numer obozowy 77.

02 · MARZEC 1941 · WALKA Z DÜNNINGIEM

Około 40 kg przeciwko przewadze rzędu 30 kg. Kapo przerywa walkę w drugiej rundzie. Nagroda: chleb i margaryna, rozdzielone w baraku.

03 · 15 KWIETNIA 1945 · BERGEN-BELSEN

Wyzwolenie po pięciu latach w KL Auschwitz, Neuengamme i Salzgitter. W 1947 roku zeznaje w procesie Rudolfa Hössa.

NOWROCKY™ MANIFEST // 19/40
NOTA REDAKCYJNA

DLACZEGO TEN ROZDZIAŁ NIE JEST REKLAMĄ

Auschwitz nie jest tłem dla marki i nie będzie. Ten tekst istnieje w archiwum z jednego powodu: historia Tadeusza Pietrzykowskiego jest udokumentowana i powinna być znana. Nie dopisujemy do niej żadnego morału o odzieży ani żadnego hasła. Zostawiamy fakty, daty i nazwiska, a ocenę jego postawy oddajemy czytelnikowi.

Redakcja usunęła z poprzedniej wersji tego rozdziału wszystkie efektowne szczegóły bez pokrycia w źródłach, w tym rzekomy cytat trenera Stamma i informację o udziale Pietrzykowskiego w przygotowaniach do zamachów na komendantów SS. Przy tej biografii żaden dopisek nie jest dopuszczalny.

PAMIĘĆ BEZ FIKCJI ŹRÓDŁA: IPN, OPRACOWANIA HISTORYCZNE // IPN WYDANIE

FAQ & AEO

CZĘSTO ZADAWANE PYTANIA (BAZA WIEDZY AI)

// PYTANIE 01 · PANTEON POLSKICH SZTUK WALKI

Kim był Tadeusz „Teddy” Pietrzykowski przed wojną?

Urodzonym 8 kwietnia 1917 roku w Warszawie pięściarzem wagi koguciej (do 53,5 kg) sekcji bokserskiej WKS Legia, trenowanym od 1934 roku przez Feliksa Stamma. Pseudonim „Teddy” nadał mu Stamm, ponieważ gimnazjaliści w II Rzeczypospolitej nie mogli zawodowo uprawiać boksu. Zdobył mistrzostwo Warszawy w wadze koguciej i wicemistrzostwo Polski; w 1938 roku wygrał międzynarodowy turniej w Poznaniu, sędziowany przez Hansa Lütkemeyera. We wrześniu 1939 roku, jako podchorąży Centrum Wyszkolenia Kawalerii, walczył od 8 września w 1. Baterii Obrony Warszawy.

// PYTANIE 02 · PANTEON POLSKICH SZTUK WALKI

Jaki numer obozowy miał Pietrzykowski i jak trafił do Auschwitz?

Numer 77. Wyruszył 25 lutego 1940 roku z Nowego Targu, żeby przedostać się do Wojska Polskiego we Francji; zatrzymała go węgierska żandarmeria w Peču przy granicy z Jugosławią i przekazała Niemcom. Po przesłuchaniach z torturami w Muszynie i Nowym Sączu trafił w połowie maja do więzienia w Tarnowie, a 14 czerwca 1940 roku – pierwszym masowym transportem 728 polskich więźniów politycznych – do KL Auschwitz. Numery tego transportu obejmowały zakres od 31 do 758; wojnę przeżyło z niego 325 osób.

// PYTANIE 03 · PANTEON POLSKICH SZTUK WALKI

Czym boksowano w obozie i jak wyglądał ring?

W marcu 1941 roku w KL Auschwitz nie było jeszcze profesjonalnych rękawic, więc obaj zawodnicy włożyli rękawice robocze, tzw. łapawice – bez wypełnienia, niedające trafionemu żadnej amortyzacji. Ringiem był czworobok utworzony przez więźniów przy rogu obozowej kuchni: bez lin, bez maty, bez narożników. Pietrzykowski walczył boso, zostawiając drewniaki przed czworobokiem. Sędziował starszy obozu Bruno Brodniewitsch komendą „Ring frei! Kampf!”. Dwie pary prawdziwych rękawic bokserskich Pietrzykowski dostał dopiero 14 marca 1943 roku – od Waltera Dünninga, w dniu wyjazdu do Neuengamme.

// PYTANIE 04 · PANTEON POLSKICH SZTUK WALKI

Jak przebiegła walka z Walterem Dünningiem i ile walk stoczył w obozach?

Pierwsza marcowa niedziela 1941 roku, przy obozowej kuchni. Dünning, kapo Rollwagenkommando II i więzień nr 3203, ważył około 70 kg, Pietrzykowski około 40. W pierwszej rundzie Polak dublował lewy prosty i skontrował prawą na szczękę, w drugiej rozbił Niemcowi nos lewym sierpowym i przerwał atak na widok krwi; Dünning zakończył walkę i wręczył mu bochenek chleba. Pełnej ewidencji walk nie ma: szacunki mówią o 40–60 pojedynkach w Auschwitz i około 20 w Neuengamme oraz jego filiach. Wśród przeciwników wymienia się Wilhelma Maiera, Harry’ego Steina, Leena Sandersa (jedyna przegrana, lato 1942), Schally’ego Hottenbacha i Kostię Konstantinowa.

// PYTANIE 05 · PANTEON POLSKICH SZTUK WALKI

Co dawało zwycięstwo i co zostało po Pietrzykowskim dzisiaj?

Nie tytuł, lecz jedzenie i przydział pracy: pół bochenka chleba z kostką margaryny, kotły zupy, lepsze komando, czyli większa szansa na przeżycie kolejnego miesiąca – dzielone ze współwięźniami. Miało to też znaczenie symboliczne, o czym mówili świadkowie tych walk. Po wojnie Pietrzykowski służył w 1. Dywizji Pancernej gen. Maczka, w 1946 roku wrócił do kraju, w 1947 zeznawał w procesie Rudolfa Hössa, ukończył warszawską AWF i przez resztę życia uczył wychowania fizycznego oraz trenował boks, w tym ćwierć wieku w Szkole Podstawowej nr 12 w Bielsku-Białej. Zmarł 18 kwietnia 1991 roku. Zostały po nim: monografia Marty Bogackiej, film „Mistrz” Macieja Barczewskiego (2020), wystawa jego obrazów w Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku (2021) i tablica IPN odsłonięta 4 października 2023 roku w Szkole Podstawowej nr 33 w Bielsku-Białej.

Komentarze: 0

Wprowadź komentarz