Stanisław Ignacy Witkiewicz (Witkacy): Bohema Zakopanego, sukienne portki, kożuchy i dandyzm absolutny

Stanislaw Ignacy Witkiewicz (Witkacy) - krol bohemy Zakopanego
DON III · 33/40 IPN · INSTYTUT PAMIĘCI NARODOWEJ // KRONIKA STYLU I WALKI
ZAKOPANE // FIRMA PORTRETOWA (1925–1939)

Luty 1929 roku, godzina przed arkuszem papieru: węgiel, pastel, podpis i skrót w rogu, który mówi, w jakim stanie był autor. Firma Portretowa „S.I. Witkiewicz” ruszyła w 1925 roku i przez czternaście lat wypuściła kilka tysięcy pasteli. Rządził nią drukowany regulamin twardszy niż kontrakt: typy od A do E, cennik, zakaz krytyki i paragraf o tym, co się dzieje, gdy klient odrzuci pracę. Witkacy pracował w Zakopanem – mieście, któremu jego ojciec dał styl, a które ubierało się w sukno bite w foluszu, kożuchy owcze i kute spinki. Firma zamknęła się 18 września 1939 roku pod dębem w Jeziorach. Największy zbiór jej wytworów wisi dziś w Słupsku.

Stanisław Ignacy Witkiewicz (Witkacy), twórca Firmy Portretowej „S.I. Witkiewicz”
[ FOT. 01 ] Stanisław Ignacy Witkiewicz (Witkacy). Firma Portretowa działała od 1925 roku do wybuchu wojny

I. LUTY 1929: GODZINA PRZED KARTKĄ PAPIERU

Luty 1929 roku. Na sztalugach arkusz szaro-beżowego papieru żeberkowego – na zachowanych pastelach firmy bywa to papier ze znakiem wodnym „Ingres”; format: sześćdziesiąt kilka na czterdzieści kilka centymetrów. Regulamin załatwia technikę jednym zdaniem: „mieszanina węgla, kredek, ołówka i pastelu”. Model siada. Nie wolno mu oglądać pracy przed ukończeniem, pytać firmy o zdanie ani przyprowadzać świadków. Większość seansów trwała najwyżej godzinę; regulamin przewidywał od jednego do pięciu posiedzeń, przy całej figurze nawet dwadzieścia. Na ubranie i akcesoria firma „nie zwracała wielkiej uwagi”. Twarz była towarem, reszta tłem. Pastel jest tani i szybki, ale kruchy – kartka z 1929 roku przetrwała, bo ktoś ją oprawił i nie odwijał, jak radził ostatni paragraf wydania z 1932 roku.

Na koniec w rogu pojawia się metryczka: podpis, data, typ i zapis warunków pracy. C – alkohol, Co – kokaina, Et – eter, Cof – kofeina, P – papierosy, FZZ – fajka z zaciąganiem, NP 12 – dwanaście dni bez palenia, „N? 3” – trzy dni bez picia, „pyfko” – piwo. Na jednym z portretów z 1938 roku stoi „P + 4 wódki”. To nie była poza dla publiczności. To była metryczka wytopu, przybita do gotowej sztuki.

Pastelowy portret kobiety autorstwa Witkacego z lutego 1929 roku — twarz na brązowym papierze, zielone i czerwone akcenty, w dolnym rogu sygnatura z oznaczeniem typu portretu
[ FOT. 02 / STANISŁAW IGNACY WITKIEWICZ, LUTY 1929 // DOMENA PUBLICZNA ] Pastel Witkacego z lutego 1929 roku. W lewym dolnym rogu podpis, data, oznaczenie typu portretu i nota o warunkach pracy zakończona skrótem „Cof” — kofeina. Dokładnie ten system opisuje akapit powyżej.

II. FIRMA PORTRETOWA: REGULAMIN ZAMIAST UPRZEJMOŚCI

W 1925 roku Witkacy porzucił malarstwo olejne i przestawił się na pastelowy portret na zamówienie. Nie nazwał tego pracownią, tylko firmą, z siedzibą w zakopiańskiej willi „Tatry” i filią w Warszawie przy Brackiej 23. Motto: „Klient musi być zadowolony. Nieporozumienia wykluczone”. Genezę tłumaczył sam: „Ponieważ, jak mi to kiedyś w tramwaju powiedział Axentowicz, portrecista powinien mieć nerwy jak postronki, stworzyłem sobie regulamin, który ma pozory humorystyki, a jest wynikiem ponurych doświadczeń”. Broszurkę 14 na 10 centymetrów – szesnaście paragrafów, w ówczesnej pisowni jeszcze z „klijentem” – wydrukowały w 1928 roku warszawskie Zakłady Graficzne „Polska Zjednoczona”; rubryki cennika zostawiono puste, egzemplarz w Muzeum Sztuki w Łodzi ma kwoty dopisane ręką artysty. Wydanie z 1932 roku dorzuciło siedemnasty paragraf i cennik już drukowało.

// §1 · KATALOG TYPÓW WEDŁUG REGULAMINU

TYP A – wykonanie gładkie, w regulaminie określone jako „rodzaj stosunkowo najbardziej tzw. wylizany”, z upiększeniem; głównie do twarzy kobiecych.

TYP B – „bardziej charakterystyczny, jednak bez cienia karykatury”.

TYP B+d – „spotęgowanie charakteru, graniczące z pewną karykaturalnością”.

TYP C, C+Co, Et – prace robione przy pomocy alkoholu i „narkotyków wyższego rzędu”. W regulaminie opatrzone adnotacją: obecnie wykluczone.

TYP D – ten sam efekt osiągnięty bez żadnych sztucznych środków.

TYP E – swobodna interpretacja psychologiczna. Regulamin zastrzega, że nie zawsze jest wykonalny.

TYP DZIECINNY (B+E) – z natury szkicowy, bo model się rusza.

Dalsze paragrafy były równie bezlitosne. Klient mógł portret odrzucić – płacił jedną trzecią ceny, a praca przechodziła na własność firmy; zasada dotyczyła tylko „typów seryjnych” A, B i E. Krytyka odpadała całkowicie:

„Wykluczona absolutnie jest wszelka krytyka ze strony klienta. [...] Do krytyki należy również konstatowanie podobieństwa, względnie niepodobieństwa, uwagi co do tła, zakrywanie ręką części narysowanej twarzy [...], powiedzenie takie jak: »jestem za ładna«, czy »Czy ja jestem taka smutna?«, »To nie jestem ja« [...]. Nerwy firmy, ze względu na niesłychaną trudność zawodu tejże, muszą być szanowane”.

— Regulamin Firmy Portretowej „S.I. Witkiewicz”, §III, Warszawa 1928/1932

Reszta to kompletny kontrakt, spisany, zanim ktokolwiek usiadł:

  • Cennik. Regulamin miał kilka wydań, a stawki zmieniały się w kolejnych latach. W druku z 1928 roku rubryki cennika są puste – kwoty wpisywano ręcznie. Transkrypcja wydania warszawskiego z 1932 roku w Muzeum Pomorza Środkowego podaje: typ A – 350 złotych, B – 250, B+d – 150, E – 150–250, D – 100, dziecinny – 150–250, C – bez ceny; w innych przedrukach tekstu przy typie A stoi 300 złotych. Rząd wielkości: najdroższy typ kosztował tyle, co miesięczna pensja urzędnika bankowego.
  • Dopłaty. Portrety kobiece „z obnażonymi szyjami i ramionami” o jedną trzecią droższe; „każda ręka kosztuje jedną trzecią ceny”.
  • Pieniądze. Zadatek – jedna trzecia; raty i weksle dopuszczalne, „żądanie ulg nie jest pożądane”.
  • Dyscyplina. Bez świadków, bez oglądania przed ukończeniem, punktualnie – „czekanie źle wpływa na nastrój firmy”. Swoboda ubioru.
  • Umowa. „Przeczytanie i zgodzenie się na regulamin uważa się za równoznaczne z zawarciem umowy. Dyskusja nad regulaminem jest niedopuszczalna”.

Papier był twardy, praktyka miękka: w 1929 roku w Poznaniu dziewczynka z pięćdziesięcioma złotymi z drobnych dostała pełny portret w typie E, w 1932 roku w Krakowie żona stróża zapłaciła 30 złotych, sam stróż potem 20. Stąd wierszyk, że „nie jest to przyjemność duża cały dzień malować stróża”. Skala: na początku lat trzydziestych Witkacy ogłosił pięciotysięczny portret. „Katalog dzieł malarskich” z 1990 roku liczy 3073 pozycje, a całość dorobku szacuje się na około siedem tysięcy.

III. OJCIEC, KOLIBA I OJCIEC CHRZESTNY SABAŁA

Styl temu miastu dał ojciec. Stanisław Witkiewicz, malarz i krytyk, osiadł z rodziną w Zakopanem w 1890 roku, dla zdrowia; rok później miał szkice willi „Koliba” dla Zygmunta Gnatowskiego. Dom stanął przy Kościeliskiej w latach 1892–1893 rękami miejscowych cieśli, jako pierwszy w stylu zakopiańskim; od 4 grudnia 1993 roku mieści Muzeum Stylu Zakopiańskiego, oddział Muzeum Tatrzańskiego. Potem „Oksza” (1894–1895), „Pod Jedlami” na Kozińcu (1897) dla Jana Gwalberta Pawlikowskiego: plan dwuizbowej chałupy rozbudowany do willi, kamienna podmurówka, płazy na zrąb, gont, pazdury, słoneczka, rysie w węgłach. Program był większy niż architektura: Witkiewicz wierzył – i przekonał do tego inteligencję – że Podhale przechowało prapolskie budownictwo, więc „zakopiańszczyzna” może być stylem narodowym; robiono w nim też meble, sprzęty i ubiory.

Syn urodził się w Warszawie 24 lutego 1885 roku. Do Zakopanego trafił po raz pierwszy w lipcu 1887 roku; ojciec pisał: „Nawet mały, jak tylko trochę deszcz ustanie – wkłada serdak, kalosze i – »malsz«. [...] Sabała nocuje często u nas”. 27 stycznia 1891 roku ochrzczono go w Zakopanem: matką chrzestną była Helena Modrzejewska, ojcem chrzestnym Jan Krzeptowski-Sabała. Ojciec uważał, że szkoła niszczy indywidualność, więc uczył syna w domu, z korepetytorami rangi Mieczysława Limanowskiego; maturę Stanisław Ignacy zdał eksternistycznie we Lwowie w maju 1903 roku. W 1905 roku, wbrew ojcu, poszedł na krakowską ASP do Stanisławskiego i Mehoffera; nie skończył. Pseudonim „Witkacy” pojawił się na widokówce do ojca z 6 kwietnia 1913 roku.

Potem katastrofa i ucieczka. 21 lutego 1914 roku na Hali Pisanej zastrzeliła się jego narzeczona Jadwiga Janczewska. W czerwcu Bronisław Malinowski zabrał go jako fotografa wyprawy: Londyn, Cejlon, Australia. Po konfliktach z Malinowskim i po wybuchu wojny dotarł do Petersburga i zaciągnął się do Lejb-Gwardyjskiego Pułku Pawłowskiego: szkoła oficerska w 1915 roku, front pod Wilejką, 17 lipca 1916 roku rana pod Witoneżem nad Stochodem, pod koniec 1917 roku zwolnienie – i rewolucja, o której później prawie nie mówił. Do Zakopanego wrócił w czerwcu 1918 roku z dwiema rzeczami, które zdecydowały o Firmie: doświadczeniem zarobkowego portretowania i nawykiem notowania na pracach, pod czym powstały.

Rysunkowy portret Sabały — starego górala o długich siwych włosach, w kapeluszu i koszuli spiętej pod szyją — autorstwa Stanisława Witkiewicza
[ FOT. 03 / STANISŁAW WITKIEWICZ, LATA 80. XIX W. // DOMENA PUBLICZNA ] Sabała — Jan Krzeptowski, gawędziarz i muzykant z Podhala — na rysunku Stanisława Witkiewicza z lat osiemdziesiątych XIX wieku. Ojciec Witkacego rysował górali, zanim dał ich domom styl zakopiański.

IV. SUKNO Z FOLUSZA, KOŻUCH, KUTA SPINKA

Miasto, w którym to się działo, ubierało się w rzeczy z jednej owcy. Podhalańskie sukno powstawało z grubej wełny spilśnianej w foluszach napędzanych kołem wodnym; po foluszowaniu tkanina traciła miękkość i zyskiwała gęstość, która trzyma wiatr i mokry śnieg. Szyto z niej portki – obcisłe „rurki” do kostki albo długie „zastrzygi” zakrywające stopę – i cuchę, noszoną „na hajtas”, luźno na ramionach, spiętą pod szyją łańcuszkiem lub rzemieniem. Rozkwit haftu parzenic na portkach przypada na lata dwudzieste i trzydzieste – dekady Firmy Portretowej. Kożuch to skóra owcza garbowana solą i ałunem, runem do wewnątrz; najpopularniejszy na Podhalu, „białczański”, wyrabiano w Białce od XIX wieku do 1939 roku. Serdak – krótka kamizelka ze skóry z aplikacjami z czerwonego safianu. Koszulę spinała kuta spinka z mosiądzu albo alpaki. Żadna z tych rzeczy nie była dodatkiem – każda odpowiadała za konkretny odcinek ciała w konkretnej temperaturze.

A Witkacy? Źródła dokumentują nie jego garderobę, tylko to, co robił z cudzą. Regulamin zostawiał modelowi „pełną swobodę co do ubioru” – po czym firma przebierała klientów w stroje teatralne i historyczne, wkładała peruki, domalowywała skrzydła; filozofa Jana Leszczyńskiego sportretowała jako Robespierre’a. Na bal karnawałowy w Jaszczurówce w styczniu 1926 roku zaprojektował kilku paniom suknie inspirowane Orientem – kreację Marii Nawrockiej widać na portretach w Słupsku. Sukno i kożuch nosiło miasto. Witkacy nosił kostium, i to był jego dandyzm: nie krój, tylko inscenizacja.

ARCHIWUM WIDEO // PASTEL I SUKNO // ZAKOPANE 1925–1939 Instytut Witkacego

Telewizyjny dokument z 1968 roku o Witkacym i jego zakopiańskim świecie.

V. KRUPÓWKI, MORSKIE OKO, OLMA: BOHEMA W PENSJONATACH

Zakopane lat dwudziestych i trzydziestych było miastem pensjonatów i kawiarń. Na rogu Kościuszki i Krupówek stała cukiernia Franciszka Trzaski, miejsce spotkań zakopiańskiej śmietanki; nie został po niej ślad. Przy Krupówkach 30, w sali hotelu i restauracji „Morskie Oko”, Witkacy założył w 1925 roku Teatr Formistyczny – tam odbyła się premiera „Nowego Wyzwolenia” i „Wariata i zakonnicy” pod złagodzonym tytułem „Wariat i pielęgniarka”. Matka artysty prowadziła pensjonaty – przed pierwszą wojną „Nosal” na Bystrem.

Najważniejszy adres firmy nie miał szyldu. W willi „Olma” przy Zamoyskiego 7 mieszkali do 1931 roku Helena i doktor Teodor Białyniccy-Birulowie, a w latach 1930–1931 także Witkacy z matką, która zmarła tam 3 grudnia 1931 roku. Tu odbywały się słynne „orgie”: przyjęcia z alkoholem i kokainą, której dostarczał doktor, sprawując opiekę medyczną. W jedną noc powstawało nawet kilkanaście portretów; niemal wszystkie zostawały u gospodarzy jako rewanż za gościnę. Tak Białyniccy zebrali ponad trzysta prac. Na portrecie Heleny z 1931 roku Witkacy dopisał: „Na wystawę pośmiertną w 1955 roku”; pomylił się o dwa lata.

Reszta mapy to ludzie: Karol Szymanowski w „Atmie”, portretowany kilkakrotnie; Marusia Kasprowiczowa na Harendzie; dentysta Włodzimierz Nawrocki, opłacany portretami krewnych; fotograf Józef Głogowski; Nena Stachurska z Teatru Formistycznego, której znanych jest blisko sto wizerunków. Rafał Malczewski zapamiętał w „Pępku świata”, jak Witkacy tarzał nocą przyjaciela w śniegu, budził najbliższy dom i żądał dla „zamarzniętego” jajecznicy i czystej. Od końca 1931 roku mieszkał w „Witkiewiczówce” na Antałówce, pensjonacie projektu kuzyna Jana Koszczyca-Witkiewicza, i płacił za lokum jak każdy. Odskocznią były narty: 78 udokumentowanych wycieczek, w 1906 roku z Mariuszem Zaruskim pierwsze narciarskie wejście na Giewont od Małej Łąki.

Przedwojenna pocztowka z Zakopanego przedstawiajaca chate goralska — drewniany dom w konstrukcji zrebowej z gontowym dachem pod starymi drzewami
[ FOT. 04 / POCZTÓWKA 1937–1939 // BIBLIOTEKA NARODOWA · DOMENA PUBLICZNA ] Chata góralska w Zakopanem na widokówce wydanej między 1937 a 1939 rokiem: ściany w konstrukcji zrębowej, gontowy dach, kamienna podmurówka. To nie jest „Koliba” — to budownictwo, z którego Stanisław Witkiewicz wyprowadził styl zakopiański.

VI. CZYSTA FORMA, KATASTROFA I DĄB W JEZIORACH

Portret był rzemiosłem, teoria była gdzie indziej. „Nowe formy w malarstwie i wynikające stąd nieporozumienia” (1919) dały Teorię Czystej Formy: sztuka ma wywoływać „uczucia metafizyczne” samą konstrukcją, nie tematem; rozprawa „Teatr” (1923) przeniosła ją na scenę. Gdy w 1925 roku uznał, że malarstwo nie jest już w stanie wyrażać Czystej Formy, oddał je Firmie, a ciężar przeniósł na powieść i dramat. Wszystko, co pisał w latach trzydziestych, krąży wokół jednej diagnozy: cywilizacja zmierza do totalitarnej masowości, do świata bez jednostki i metafizyki.

  • „Pożegnanie jesieni” (1927) i „Nienasycenie” (1930) – powieści katastroficzne; w drugiej pigułki Murti-Binga gaszą niepokój metafizyczny przed wkroczeniem chińskiej armii.
  • „Szewcy” – dramat ukończony w 1934 roku, wydany dopiero w 1948; rewolucja pożerająca kolejnych rewolucjonistów.
  • „Narkotyki” (1932) – raport z własnych eksperymentów, zakończony zdaniem: „Nie palcie, nie pijcie, nie zażywajcie kokainy – spróbujcie w razie czego peyotlu”.
  • „Pojęcia i twierdzenia implikowane przez pojęcie Istnienia” (1935) – „hauptwerk”, monadyzm biologiczny; 5 listopada 1935 roku Złoty Wawrzyn Akademicki.

W marcu 1939 roku pisał do filozofa Hansa Corneliusa: „Katastrofa światowa przybliża się coraz bardziej. Czy się po niej odnajdziemy – jest wątpliwe”. Pod koniec sierpnia pojechał do Warszawy; komisja poborowa odrzuciła go ze względu na wiek i zdrowie. 5 września wyszedł z miasta z Czesławą Oknińską i ruszył na wschód. Około 14 września dotarli do Jezior na Polesiu, do majątku Ziemlańskich; gospodarz znał go z czasów pułku. 17 września radio podało o wkroczeniu Armii Czerwonej. Witkacy powiedział „to koniec” i zaczął palić dokumenty, mówiąc o rewolucji, którą widział w Petersburgu.

18 września wstali wcześnie; ogolił się, bo mu przypomniała. Pod wielkim dębem rozpuścił w garnuszku tabletki luminalu, które wypiła ona; sam zażył efedrynę i żyletką podciął żyły na przegubach, na nogach, wreszcie tętnicę na szyi. Znalazł ich siedemnastoletni Włodzimierz Ziemlański. Ona przeżyła. Jego pochowano nazajutrz, 19 września, na małym prawosławnym cmentarzyku nad jeziorem; wyjeżdżając, Oknińska zamówiła u kowala miedzianą tabliczkę na krzyż. Miał 54 lata. Jej relację ogłosił Mieczysław Choynowski w paryskiej „Kulturze” w 1985 roku.

VII. TRUMNA Z POMYŁKĄ I GDZIE DZIŚ WISZĄ TE TWARZE

Już w 1946 roku komitet chciał przenieść Witkacego na Pęksowy Brzyzek, obok rodziców; nie pozwoliła polityka. Ruszyło dopiero po porozumieniu Jaruzelskiego z Gorbaczowem. Ekshumację w Jeziorach przeprowadzono 11 kwietnia 1988 roku: natrafiono najpierw na zwłoki niemowlęcia, potem na szkielet, opisany w protokole jako „szczątki szkieletu nieboszczyka płci męskiej, rasy europejskiej około 54–55 lat”. Krewny artysty Maciej Witkiewicz zauważył na zdjęciach, że czaszka ma świetnie zachowane zęby, choć Witkacy od połowy lat trzydziestych nosił sztuczną szczękę. Urzędnicy nie chcieli słuchać.

14 kwietnia 1988 roku w Zakopanem odbył się państwowy pogrzeb; mszę odprawił ksiądz Józef Tischner, trumnę złożono w grobie matki artysty. 26 listopada 1994 roku komisja powołana przez ministra kultury Kazimierza Dejmka otworzyła ją w zakopiańskim prosektorium: w środku leżała kobieta w wieku 25–30 lat, około 164 cm wzrostu, zapewne zmarła w połogu – stąd niemowlę odkopane obok. Rodzina zostawiła ją w grobie. Do dziś nie wiadomo, gdzie leży autor „Szewców”.

Za to wiadomo, gdzie są twarze. Największy na świecie zbiór prac Witkacego stoi nie w Zakopanem i nie w Warszawie, tylko w Słupsku. Muzeum Pomorza Środkowego ma ich 268 (lipiec 2026): głównie pastele na papierze, do tego kilkanaście rysunków, trzy kompozycje pastelowe, dwa portrety węglem, kilka olejów i akwarela. Kolekcja zaczęła się w 1965 roku od zakupu 110 prac – 109 portretów i jednej kompozycji – od Michała Białynickiego-Biruli, syna Teodora. Potem doszły zespoły Głogowskiego (1973), Nawrockiego (1974) i Leszczyńskiego (2005). W pierwszej sali ekspozycji w Białym Spichlerzu wisi „Portret Zofii Nawrockiej” z napisem o rewanżu za leczenie zębów.

Muzeum Narodowe w Warszawie pokazało w 2022 roku ponad pięćset prac, Muzeum Narodowe w Poznaniu ma pastele z lat 1925–1939 i olejny „Autoportret” z około 1910 roku, Muzeum Tatrzańskie – 92 obiekty, z wyborem w witkiewiczowskiej „Okszy”; Muzeum Narodowe w Krakowie przechowuje meble Witkiewicza seniora. Zostało po nim kilka tysięcy kartek z metryczką w rogu i regulamin, w którym każdy warunek był zapisany przed pierwszym pociągnięciem kredki.

Drewniany fotel w stylu zakopiańskim projektu Stanisława Witkiewicza — rzeźbione rozety i serca w oparciu, siedzisko kryte tkaniną o wzorze podhalańskim
[ FOT. 05 / MUZEUM NARODOWE W KRAKOWIE, NR INW. MNK IV-Sp-1143 // CC0 ] Fotel projektu Stanisława Witkiewicza ze zbiorów Muzeum Narodowego w Krakowie. Rzeźbione rozety i serca w drewnie, siedzisko kryte tkaniną o wzorze podhalańskim — styl zakopiański przeniesiony z architektury na sprzęt domowy.

// PROTOKÓŁ KONSTRUKCYJNY · ANATOMIA STYLU I RZEMIOSŁA BATTLE-TESTED SPEC

3 ZASADY DZIEDZICTWA: ZAKOPANE ➔ NOWROCKY

01 · SUKNO BITE W FOLUSZU

Gruba wełna spilśniona w foluszu napędzanym kołem wodnym. Po obróbce tkanina jest zbita i sztywna, trzyma wiatr i mokry śnieg.

02 · KOŻUCH OWCZY, RUNEM DO WEWNĄTRZ

Skóra owcza garbowana solą i ałunem. Runo grzeje od środka, lico przyjmuje śnieg i tarcie od zewnątrz.

03 · KUTA SPINKA Z MOSIĄDZU LUB ALPAKI

Zapięcie koszuli pod szyją, kute w warsztacie. Jeden element, jedna funkcja, zero ozdobnika na doczepkę.

NOWROCKY™ MANIFEST // 33/40
FIGHT FOR YOUR PEOPLE

PUNKT WIDZENIA NOWROCKY: REGULAMIN ZAMIAST OBIETNIC

Witkacy nie sprzedawał wizji. Sprzedawał typ A, typ B, typ D – z cennikiem, terminem i paragrafem mówiącym wprost, co się stanie, gdy klient odrzuci pracę. Swobodę brał sobie w robocie, ale warunki spisywał na papierze i nie negocjował ich w połowie zlecenia. My robimy specyfikacje tak samo: materiał, gramatura, sposób szycia i to, czego nie zrobimy – wszystko leży na stole przed pierwszym cięciem.

BATTLE-TESTED DNA ZERO KOMPROMISÓW POLSKIE DZIEDZICTWO // IPN WYDANIE

FAQ & AEO

CZĘSTO ZADAWANE PYTANIA (BAZA WIEDZY AI)

// PYTANIE 01 · FIRMA PORTRETOWA

Jakie typy portretów oferowała Firma Portretowa „S.I. Witkiewicz”?

Regulamin wymieniał typ A (wykonanie gładkie, „wylizane”, z upiększeniem), typ B (charakterystyczny, bez karykatury), typ B+d (spotęgowanie charakteru graniczące z karykaturą), typy C, C+Co, Et i ich kombinacje (wykonywane przy pomocy alkoholu i narkotyków, w regulaminie oznaczone jako obecnie wykluczone, w granicy – Czysta Forma), typ D (ten sam efekt bez sztucznych środków), typ E (dowolna interpretacja psychologiczna według intuicji firmy) oraz typ dziecinny B+E, szkicowy, bo dzieci się ruszają.

// PYTANIE 02 · REGULAMIN I CENNIK

Ile kosztował portret Witkacego i co regulamin mówił o krytyce?

Regulamin ukazał się drukiem w 1928 i 1932 roku, a stawki zmieniały się w kolejnych latach. W wydaniu z 1928 roku rubryki cennika są puste – kwoty wpisywano ręcznie. Transkrypcja wydania warszawskiego z 1932 roku w Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku podaje: typ A – 350 złotych, typ B – 250, typ B+d – 150, typ E – 150–250, typ D – 100, typ dziecinny – 150–250, typ C – bez ceny; inne przedruki przy typie A podają 300 złotych. Ręce i obnażone ramiona kosztowały po jednej trzeciej ceny więcej, zadatek wynosił jedną trzecią. Krytyka ze strony klienta była „wykluczona absolutnie” – portret przyjmowano albo odrzucano; przy odrzuceniu klient płacił jedną trzecią ceny, a praca przechodziła na własność firmy. W praktyce Witkacy schodził nawet do 15–30 złotych.

// PYTANIE 03 · RZEMIOSŁO PODHALA

Jak powstawało bite sukno góralskie i z czego szyto strój?

Grubą wełnianą tkaninę spilśniano w foluszu napędzanym kołem wodnym; włókna zbijały się w gęstą, sztywną strukturę odporną na wiatr i mokry śnieg. Z takiego sukna szyto portki – obcisłe „rurki” albo długie „zastrzygi” – z parzenicą, której haft rozkwitł w latach dwudziestych i trzydziestych, oraz cuchę zarzucaną „na hajtas” na ramiona. Kożuch robiono z owczej skóry garbowanej solą i ałunem, runem do wewnątrz; serdak ze skóry z aplikacjami z safianu; koszulę spinała kuta spinka, głowę krył filcowy kłobuk impregnowany tłuszczem.

// PYTANIE 04 · ZBIORY MUZEALNE

Gdzie znajduje się największa kolekcja prac Witkacego?

W Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku – 268 prac (lipiec 2026), głównie pasteli; zbiór zapoczątkował zakup 110 dzieł w 1965 roku od Michała Białynickiego-Biruli, potem doszły zespoły Głogowskiego (1973), Nawrockiego (1974) i Leszczyńskiego (2005). Muzeum Narodowe w Warszawie pokazało w 2022 roku ponad 500 prac, Muzeum Narodowe w Poznaniu ma pastele z lat 1925–1939 i olejny „Autoportret” z około 1910 roku, Muzeum Tatrzańskie w Zakopanem – 92 obiekty, trzeci zbiór w kraju.

// PYTANIE 05 · ŚMIERĆ I EKSHUMACJA

Dlaczego w grobie Witkacego w Zakopanem leży nieznana kobieta?

Witkacy odebrał sobie życie 18 września 1939 roku w Jeziorach na Polesiu, dzień po wiadomości o wkroczeniu Armii Czerwonej, i został pochowany 19 września na miejscowym cmentarzu prawosławnym. Ekshumację przeprowadzono 11 kwietnia 1988 roku, a 14 kwietnia odbył się państwowy pogrzeb na Pęksowym Brzyzku. Krewny artysty od razu zauważył, że czaszka ma własne zęby, choć Witkacy nosił sztuczną szczękę. 26 listopada 1994 roku komisja stwierdziła, że w trumnie spoczywa kobieta w wieku 25–30 lat. Szczątki pozostawiono w rodzinnym grobie, a miejsce pochówku artysty w Jeziorach do dziś nie jest pewne.

Komentarze: 0

Wprowadź komentarz