Wieczorem 25 kwietnia 1883 roku, po godzinie dwudziestej, w Żyrardowie padły strzały do ludzi. Dwa dni wcześniej zarząd fabryki obniżył dniówkę siedemdziesięciu robotnicom, a ze szpulowni – działu, bez którego nie ruszy ani jedno krosno – wyszło sto dwadzieścia kobiet. Zanim protest wygasł, stanęła cała ośmiotysięczna załoga największej fabryki lnu w Europie, a przez miasto przeszedł kilkutysięczny kondukt za trzema trumnami: piętnasto-, siedemnasto- i dziewiętnastolatka.
Pół wieku wcześniej stała tu wieś Ruda Guzowska. 24 lipca 1833 roku ruszyła w niej przędzalnia zbudowana wokół maszyn francuskiego wynalazcy Filipa de Girarda, a osadę nazwano od spolonizowanego nazwiska konstruktora. Przez następne 166 lat Żyrardów był miastem zaprojektowanym w całości wokół jednej fabryki – z nietynkowanej cegły znakowanej literami H&D, z famułami, szpitalem, ochronką i resursą. To historia o tym, jak z łodygi rośliny wyciąga się nić cieńszą od włosa – i ile ta nić kosztowała.
I. WŁÓKNO, KTÓREGO NIE DAŁO SIĘ ZŁAMAĆ
Len jest trudny i to jest punkt wyjścia całej tej historii. Włókno lniane pochodzi z łykowej części łodygi lnu zwyczajnego (Linum usitatissimum) i nie występuje tam pojedynczo: elementarne włókienka są zbite w wiązki i sklejone pektynami – roślinnym klejem ścian komórkowych. Żeby uzyskać cienką, równą nić, trzeba te wiązki rozdzielić, nie niszcząc włókien. Bawełna niczego takiego nie wymaga – jej włos jest gotowy do przędzenia po odziarnieniu.
Dlatego przez tysiąclecia len był surowcem domowym, a nie fabrycznym: przędzę wyciągano ręcznie na kołowrotku, tkano późną jesienią i zimą, a droga od siewu do sztuki płótna zajmowała pełen rok. Gdy pod koniec XVIII wieku bawełna dostała maszyny, len ich nie dostał. Problem był więc równocześnie chemiczny i polityczny: kto rozwiąże sprawę pektyn, wyprowadzi len z chałupy do hali. Tak postawił to Napoleon.
II. GIRARD: MILION FRANKÓW, KTÓREGO NIGDY NIE WYPŁACONO
Philippe Henri de Girard urodził się 1 lutego 1775 roku w Lourmarin w Prowansji. Był wynalazcą uniwersalnym – katedra chemii w Nicei w 1795 roku, opatentowana w 1799 turbina pływów morskich – i człowiekiem, który na własnych wynalazkach nie zarabiał.
12 maja 1810 roku Napoleon, chcąc odciąć kontynent od angielskiej bawełny, wyznaczył nagrodę miliona franków za maszynę do mechanicznego przędzenia lnu. Girard złożył wniosek już 12 czerwca tego samego roku. Jego rozwiązanie obejmowało przędzenie zarówno na sucho, jak i – co okazało się przełomem – na mokro: niedoprzęd przechodzi przez kąpiel z gorącą wodą, która rozmiękcza pektyny, dzięki czemu wiązki włókien mogą się przy rozciąganiu wzajemnie przesuwać. W przędzalni, którą Girard uruchomił w Paryżu w latach 1811–1812, z jednego kilograma włókna wyciągano 150 kilometrów nici.
Nagrody nigdy nie wypłacono. Girard wpadł w długi, a patent trafił w 1814 roku do Anglii – zarejestrowany na nazwisko Horace Hall. Dopiero w 1839 sąd brytyjski unieważnił konkurencyjny patent Jamesa Kaya jako zbyt podobny do rozwiązania Halla, a w 1841 utrzymał wyrok w apelacji. Wynalazca nie zobaczył z tego niczego. W 1815 zaprosił go rząd austriacki: uruchomił przędzalnię w Hirtenbergu pod Wiedniem, gdzie w 1818 skonstruował czesarkę do lnu, a w 1825 koło wodne. Przedsięwzięcie zbankrutowało. Na jego liście są jeszcze ulepszone lampy olejowe i maszyna parowa (1806), parowy karabin maszynowy (1814) i parowiec dla Dunaju (1818).
Sto pięćdziesiąt kilometrów nici z jednego kilograma włókna – tyle dawała przędzalnia Girarda w Paryżu w latach 1811–1812. Nagrody miliona franków, o którą się ubiegał, nigdy mu nie wypłacono.
III. RUDA GUZOWSKA: KONTRAKT, KTÓRY ZAMIENIŁ SIĘ W MIASTO
Do Królestwa Polskiego ściągnęła Girarda administracja ministra skarbu Franciszka Ksawerego Druckiego-Lubeckiego. Kontrakt na dziesięć lat podpisano 1 sierpnia 1825 roku; wynalazca dotarł na początku 1827 i został naczelnym mechanikiem Wydziału Górniczego oraz dyrektorem technicznym rządowej fabryki wyrobów lnianych na warszawskim Marymoncie, uruchomionej w 1831.
Reszta to akta spółki. 24 czerwca 1829 zawiązano spółkę „Karol Scholtz i Współka”, której celem było rozwinięcie mechanicznego przędzenia lnu na maszynach Girarda i urządzenie w Rudzie Guzowskiej „przędzalni lnu i konopi, tudzież tkalni”. 9 sierpnia 1830 spisano akt Towarzystwa Wyrobów Lnianych; założycielami byli bracia Henryk, Jan i Tomasz Łubieńscy, Józef Lubowidzki – wiceprezes Banku Polskiego – i Karol Scholtz. Przędzalnię i tkalnię zaprojektował w latach 1832–1833 warszawski architekt Jan Jakub Gay.
Prace przerwało powstanie listopadowe: Marymont przestawiono na produkcję broni, a Girard opracowywał technikę wyrobu kolb karabinowych. Produkcja w Rudzie Guzowskiej ruszyła 24 lipca 1833 roku, na kilkunastu maszynach, a osada wzięła nazwę od spolonizowanego nazwiska konstruktora. W 1845 roku Żyrardów dostał stację Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej. Sam Girard wrócił do Paryża w 1844 i zmarł tam 26 sierpnia 1845; pensję spadkobiercom przyznano dopiero w 1853. Towarzystwo splajtowało: 1 czerwca 1847 fabrykę przejął Bank Polski.
IV. OD SŁOMY DO PŁÓTNA: PEŁNY ŁAŃCUCH
Żeby zrozumieć, czym była ta fabryka, trzeba przejść drogę surowca. Len zbiera się nie kosząc, lecz wyrywając z korzeniami – ścięta łodyga traci część długiego włókna. Po wysuszeniu snopki odziarnia się, tłocząc z nasion olej.
Roszenie to etap, na którym rozstrzyga się jakość całej reszty: chodzi o rozpuszczenie pektyn wiążących włókno ze zdrewniałą częścią łodygi, a robotę wykonują mikroorganizmy. W roszeniu słańcowym słomę rozściela się na trawie i zostawia rosie – pracują grzyby Cladosporium herbarum, Mucor plumbeus i Rhizopus nigricans, optimum wypada przy 15–20 °C. W roszeniu wodnym wiązki moczy się w basenach o pojemności 1,5–3 ton; w temperaturze 19–38 °C trwa to od 62 do 212 godzin i przebiega w trzech fazach: fizycznej (6–10 godzin), wstępnej biologicznej (8–14 godzin) i właściwej biologicznej (40–60 godzin), gdy rozkład pektyn jest najintensywniejszy.
Próba jest do dziś ta sama: słoma niedoroszona gnie się zamiast pękać, przeroszona kruszy się i daje włókno słabe i szare, a prawidłowo uroszona łamie się z cichym trzaskiem, dając włókno jasne, mocne i gładkie.
Dalej idzie przerób mechaniczny:
- Międlenie: zgniecenie łodyg, żeby oddzielić włókno od zdrewniałego rdzenia – w gospodarstwie międlicą i cierlicą, w fabryce walcami.
- Trzepanie: oczyszczenie włókna długiego z paździerzy, czyli okruchów zdrewniałej łodygi.
- Czesanie: przeciąganie przez szczotki o zębach najpierw rzadkich, potem gęstych, dwu- lub trzykrotnie; tu rozdziela się włókno długie od krótkiego.
- Rozdział produktów: włókno długie idzie w wiązkach po 20 kg, pakuły w belach po 60 kg, paździerze w belach po 100 kg.
Dopiero teraz wchodzi maszyna Girarda. Czesane wstęgi miesza się i wyrównuje – dziś łączy się nie mniej niż 24 części taśmy z różnych partii – a potem przeciąga przez kolejne rozciągi, aż powstanie lekko skręcony niedoprzęd, który przechodzi przez kąpiel wodną o temperaturze 60–70 °C, która rozpuszcza resztę pektyn i pozwala wiązkom przesuwać się względem siebie. Efekt jest mierzalny: przędza mokroprzędna bywa do 25% cieńsza od suchoprzędnej i mocniejsza na zrywanie. Grubość mierzy się w lea: cienkie płótno odzieżowe to 40–50 lea, batyst – powyżej 100. Przędza sucha, z pakuł i wyczesków, daje towar gruby: brezenty, powrozy, worki.
Na końcu jest tkanie, a po nim bielenie – w epoce przedchemicznej rozkładanie płótna na trawie, stąd nazwa bielnik, którą w Żyrardowie do dziś nosi teren nad rzeką – oraz wykończenie: pranie, kalandrowanie, apretura. Osiem operacji, każda zdolna zniszczyć robotę poprzedniej.
TRZY WŁAŚCIWOŚCI, KTÓRE ZBUDOWAŁY ŻYRARDÓW
Literatura włókiennicza podaje, że włókno lnu jest do trzech razy mocniejsze od bawełnianego. Kluczowe dla pracy w wilgoci: na mokro jego wytrzymałość rośnie o około 20%.
Len przyjmuje do 20% wilgoci, zanim tkanina zacznie sprawiać wrażenie mokrej. Dlatego płótno lniane pracuje tam, gdzie syntetyk oblepia skórę.
Kąpiel wodna rozmiękcza spoiwo między włóknami elementarnymi. Efekt: z kilograma lnu da się wyciągnąć 150 km nici zamiast grubej przędzy workowej.
V. HIELLE I DITTRICH: 96 TYSIĘCY RUBLI ZA MONOPOL
Przełom nastąpił 13 marca 1857 roku, gdy Fabrykę Wyrobów Lnianych nabyli za 96 tysięcy rubli niemieccy przedsiębiorcy Karol Teodor Hielle i Karol August Dittrich. Kupili zakład zatrudniający około pięciuset osób i zrobili z niego monopolistę w branży oraz pracodawcę ponad 9 tysięcy robotników; na początku XX wieku cudzoziemcy stanowili ponad 20% załogi.
Rozbudowa szła w stronę pełnego łańcucha pod jednym zarządem: do przędzalni dołożono mechaniczną tkalnię, przędzalnię bawełny i wełny, farbiarnię, wykańczalnię i pończoszarnię, a w 1913 roku Nową Przędzalnię – jedną z pierwszych na świecie przędzalni o konstrukcji żelbetowej. Asortyment obejmował pościel, bieliznę, obrusy, serwety, odzież i wyroby pończosznicze, później także bawełniane. Skala marki ma twarde potwierdzenia:
- Znak i tytuł: w 1843 roku fabryka uzyskała prawo umieszczania herbu cesarskiej Rosji na etykietach, potwierdzone w 1870 i 1896; od 1905 nosiła tytuł dostawcy Dworu Jego Cesarskiej Mości.
- Sieć zbytu (1880): własne sklepy i składy w Warszawie, Łodzi, Lublinie, Moskwie, Petersburgu, Kijowie, Odessie, Kownie, Grodnie, Wilnie i Rydze.
- Nagrody: Warszawa 1838, Petersburg 1839, Moskwa 1843, Londyn 1862, Wiedeń 1873, Filadelfia 1876, Antwerpia 1885. Zwieńczeniem było Grand Prix na Wystawie Światowej w Paryżu 18 sierpnia 1900 roku – tam też Żyrardów pokazano jako wzorcową osadę fabryczną.
- Spółka akcyjna (1885): 19 kwietnia powołano Towarzystwo Akcyjne Zakładów Żyrardowskich Hiellego i Dittricha; statut zatwierdził car Aleksander III, kapitał zakładowy ustalono na 9 milionów rubli. Prezesem został Karol Dittrich junior.
15 czerwca 1875 roku fabrykę zwiedzał Henryk Sienkiewicz, pisząc reportaż dla „Gazety Polskiej”. O Żyrardowie pisano w prasie warszawskiej na osiem lat przed strajkiem.
VI. MIASTO JAKO NARZĘDZIE: OSADA FABRYCZNA
Układ przestrzenny osady powstał w latach 1867–1898 i jest regularny w sposób niepozostawiający wątpliwości: wydzielono strefę produkcyjną, mieszkaniową i rezydencjonalną, a osią kompozycyjną została dawna droga Mszczonów–Wiskitki. Całość zajmuje ponad 70 hektarów dzisiejszego śródmieścia, liczy blisko czterysta obiektów w rejestrze zabytków i zachowała około 95% pierwotnej zabudowy – z nietynkowanej cegły znakowanej literami H&D. Lista instytucji tłumaczy, dlaczego to nie była filantropia, tylko system:
- Mieszkania: szeregi parterowych i piętrowych domów robotniczych z lat 1867–1910, osobne domy majstrowskie i domy tkaczy oraz czterokondygnacyjny, siedemnastoosiowy familijniak – największy budynek mieszkalny osady.
- Opieka: ochronka z 1875 roku, uznawana za pierwsze przedszkole na ziemiach polskich; szpital z lat 1892–1894, wzorowany na najnowocześniejszej wówczas lecznicy w Dreźnie – z centralnym ogrzewaniem, kanalizacją i instalacją elektryczną; przytułek dla starców i pralnia z łaźnią.
- Kultura i szkoła: neogotycka szkoła z 1882 roku dla dzieci robotników i osobna dla dzieci urzędników, resursa z kręgielnią oraz Dom Ludowy imienia Karola Dittricha z 1913 roku.
- Rezydencje: willa Karola Dittricha juniora z lat 1889–1896 w parku krajobrazowym, willa dyrektora generalnego Wilhelma Haupta i Pałacyk Tyrolski z lat 1867–1871.
Nad tym wszystkim stanął w latach 1900–1903 neogotycki kościół Matki Bożej Pocieszenia projektu Józefa Piusa Dziekońskiego, z dwiema ażurowymi wieżami sięgającymi 70 metrów. Rachunek był jednak prosty: robotnik w mieszkaniu służbowym jest robotnikiem związanym z zakładem – i w kwietniu 1883 roku ta zależność zostanie użyta jako narzędzie nacisku.
Zespół wpisano do rejestru zabytków 30 stycznia 1979 roku (nr rej. 520), a 4 stycznia 2012 rozporządzeniem Prezydenta RP uznano go za Pomnik Historii „Żyrardów – XIX-wieczna Osada Fabryczna”. Opracowania konserwatorskie określają go jako najlepiej zachowaną osadę przemysłową przełomu XIX i XX wieku w Europie.
VII. 23–28 KWIETNIA 1883: STRAJK SZPULAREK, DZIEŃ PO DNIU
Ten strajk opowiada się zwykle z rozmachem i fikcyjnymi detalami. Nie trzeba: wystarczą fakty.
23 kwietnia. Zarząd obniżył dniówkę siedemdziesięciu robotnicom. Zastrajkowało 120 kobiet ze szpulowni – działu przygotowującego produkcję, którego zatrzymanie unieruchamiało cały zakład. Sam Dittrich był gotowy wycofać się z obniżek; zarząd odmówił, bojąc się precedensu. Do strajkujących wysłano lubianego fabrycznego lekarza, Aleksandra Jawurka – bez skutku. Sięgnięto więc po groźbę wyrzucenia z pracy i z mieszkań służbowych. Opór osłabł, ale podtrzymali go młodzi tkacze.
24 kwietnia. Do pracy nie przystąpiło już trzysta osób. Żądania się rozrosły: podwyżki, skrócenie czasu pracy, obniżka czynszów w mieszkaniach służbowych, likwidacja systemu kar fabrycznych i wydalenie z fabryki Niemców. Komendant policji powiatu błońskiego dysponował pięcioma ludźmi; wybrano deputację trzech szpularek i trzech tkaczy, a komendant wysłał telegram do gubernatora warszawskiego Carla von Medema z prośbą o wojsko.
25 kwietnia. Z pobliskiego Mszczonowa przybył batalion, a policja dokonała pierwszych, przypadkowych aresztowań – zatrzymano dziesięciu robotników. Tłum otoczył areszt, żądając ich uwolnienia, i obrzucił wartowników kamieniami. Podoficer kazał oddać dwa strzały w powietrze, co tłum rozwścieczyło. Po godzinie dwudziestej padły strzały do ludzi.
Na miejscu zginęło dwóch robotników – siedemnasto- i dziewiętnastolatek. Trzeci, piętnastoletni, zmarł następnego dnia. Rannych było więcej, ale leczono ich w domach, bo w szpitalu groziło im natychmiastowe aresztowanie.
26 kwietnia. Strajk stał się powszechny – na ulice wyszło około ośmiu tysięcy ludzi. Dochodziło do niszczenia maszyn. Wojsko i policja nie interweniowały: gubernator Medem postanowił nie zaogniać sytuacji do czasu pogrzebu.
27 i 28 kwietnia. Pogrzeb odbył się wczesnym rankiem, bez incydentów; w kilkutysięcznym kondukcie szła także rodzina Dittricha. Zaraz po nim ruszyła pacyfikacja: miasto podzielono na rejony obstawione patrolami z sześciu policjantów i czterech kozaków, wprowadzono stan wyjątkowy, aresztowano łącznie trzydzieści dziewięć osób. Równocześnie dyrekcja zgłosiła gotowość spełnienia większości postulatów i 28 kwietnia protest zaczął wygasać.
Aż do wystąpień robotników łódzkich w 1892 roku był to największy protest robotniczy w Królestwie Polskim. Żyrardowowi został na dziesięciolecia przydomek „Czerwony” i kolejne strajki: 1884, 1885, 1887, 1889, 1891, 1895 i 1905.
VIII. WOJNA, BOUSSAC, PRL I TO, CO ZOSTAŁO
16–17 lipca 1915 roku wycofujące się wojska rosyjskie wysadziły główne budynki fabryczne i wywiozły w głąb Rosji maszyny i materiały; straty oszacowano na 5 milionów rubli w złocie. 16 maja 1919 zakłady przyjęto pod przymusowy zarząd państwowy; w lipcu 1920 pracowało tu około 3 tysięcy osób, w czerwcu 1923 – około 6 tysięcy, przy 85% produkcji przedwojennej.
3 listopada 1923 roku rząd polski sprzedał Zakłady Żyrardowskie francuskiemu konsorcjum Marcela Boussaca. Rabunkowa gospodarka nowego właściciela pozbawiła je czołowej pozycji w branży. Sprawa wyszła na jaw gwałtownie: 26 kwietnia 1932 roku pracownik Julian Blachowski zastrzelił dyrektora naczelnego Gastona Koehlera. Apogeum afery żyrardowskiej przypadło na 1934 rok – masowe zwolnienia, aresztowania dyrektorów i przymusowy zarząd państwowy. 30 listopada 1936 zakłady przejął Państwowy Bank Rolny.
12 września 1939 roku do Żyrardowa wkroczyły oddziały niemieckie; pod zarządem okupacyjnym fabryka produkowała niemal wyłącznie na potrzeby wojska. 18 listopada 1943 pod murem tkalni rozstrzelano dwudziestu czterech aresztowanych. Miasto wyzwolono 16 stycznia 1945 – okupacja trwała 1952 dni. Żyrardowskie Zakłady Przemysłu Lniarskiego ruszyły 31 lipca 1945, a 3 stycznia 1946 przedsiębiorstwo upaństwowiono.
Potem było pół wieku PRL-u: od czerwca 1947 Państwowe Zakłady Włókiennicze nr 1, w 1950 podział na trzy przedsiębiorstwa, w 1961 Centralne Laboratorium Przemysłu Lniarskiego. Zakłady zatrudniały ponad połowę czynnej zawodowo ludności miasta. 12 października 1981 wybuchł strajk, 27 października przyjechał Lech Wałęsa, a protest zakończono 4 listopada.
Koniec rozłożył się na osiem lat: 29 czerwca 1991 likwidacja, 31 sierpnia 1993 spółka akcyjna Zakłady Lniarskie „Żyrardów”, 21 kwietnia 1997 upadłość, a 30 kwietnia 1999 roku ostateczne zamknięcie – po 166 latach ciągłości produkcji. Dwie prywatne firmy tkały tu do 2019 roku.
Dziś Stara Przędzalnia mieści pasaż handlowy, apartamenty, lofty, hotel i gastronomię; Nowa Przędzalnia z 1913 roku jest kompleksem mieszkalnym znanym jako Lofty de Girarda. Na terenie dawnego bielnika, przy ulicy Dittricha 18, działa Muzeum Lniarstwa imienia Filipa de Girarda: kilkadziesiąt maszyn układających się w pełny ciąg technologiczny, najdłuższa w Polsce płaska drukarka do sitodruku, jedyna w Europie kolekcja tkanych sit i szesnaście krosien przejętych w 2020 roku z zakładu Lniane Tkaniny Żakardowe. Ekspozycja stała nazywa się „Żyrardów, miasto lnem tkane”.
LEKCJA Z ŻYRARDOWA: TKANINĘ ROBIĄ LUDZIE
Grand Prix w Paryżu, tytuł dostawcy dworu, składy od Rygi po Odessę – i równocześnie sto dwadzieścia kobiet, którym obcięto dniówkę, oraz trzy trumny w kwietniu. To jest ta sama fabryka i to jest ta sama historia. Każdy metr dobrej tkaniny ma dwie ceny: tę z etykiety i tę z listy płac.
Dlatego nie opowiadamy o Żyrardowie jako o folklorze ceglanych famuł. Bierzemy z niego dwie rzeczy naraz: standard – bo o pozycji tej fabryki zdecydowała powtarzalność splotu i gramatury, nie hasło reklamowe – oraz pamięć, że za każdą gramaturą stoi ktoś, kto ją wyrabia. Robimy ciężkie, uczciwie zrobione rzeczy z naturalnych włókien i mówimy wprost, gdzie i z czego są zrobione.
BAZA WIEDZY // OPERACYJNE FAQ
Skąd pochodzi nazwa miasta Żyrardów?
Od spolonizowanego nazwiska francuskiego inżyniera Philippe’a de Girarda (1775–1845), twórcy maszyn do mechanicznego przędzenia lnu. Kontrakt z rządem Królestwa Polskiego podpisano 1 sierpnia 1825 roku, a Girard został dyrektorem technicznym fabryki, która 24 lipca 1833 roku ruszyła we wsi Ruda Guzowska. Nazwa osady „Żyrardów” pojawiła się już w akcie Towarzystwa Wyrobów Lnianych spisanym 9 sierpnia 1830 roku.
Na czym polega przędzenie lnu na mokro?
Niedoprzęd przechodzi przez kąpiel wodną o temperaturze 60–70 °C, która rozpuszcza pektyny sklejające elementarne włókna w wiązki. Dzięki temu wiązki mogą przesuwać się względem siebie przy rozciąganiu, a nić wychodzi cieńsza i mocniejsza – przędza mokroprzędna bywa do 25% cieńsza od suchoprzędnej. W przędzalni Girarda w Paryżu (1811–1812) z kilograma włókna wyciągano 150 kilometrów nici. Przędza sucha, z pakuł i wyczesków, służy do wyrobów grubych: brezentów, powrozów i worków.
Czym był strajk szpularek w Żyrardowie w 1883 roku?
Powszechnym strajkiem, który trwał od 23 do 28 kwietnia 1883 roku. Bezpośrednią przyczyną było obniżenie dniówki siedemdziesięciu robotnicom; 23 kwietnia stanęło 120 kobiet ze szpulowni, a następnie cała, ponad ośmiotysięczna załoga. Wojsko sprowadził gubernator warszawski Carl von Medem; 25 kwietnia, po aresztowaniu dziesięciu robotników, oddano strzały do tłumu – zginęły trzy osoby w wieku 15, 17 i 19 lat, aresztowano łącznie 39 osób. Dyrekcja spełniła większość postulatów. Do wystąpień łódzkich w 1892 roku był to największy protest robotniczy w Królestwie Polskim.
Dlaczego osada fabryczna w Żyrardowie jest wyjątkowa?
Bo zachowała się niemal w całości. Układ przestrzenny powstał w latach 1867–1898, zajmuje ponad 70 hektarów, obejmuje blisko czterysta obiektów w rejestrze zabytków i około 95% pierwotnej zabudowy: famuły, szpital z lat 1892–1894, ochronkę z 1875 roku, resursę z kręgielnią, Dom Ludowy, wille kadry i kościół Dziekońskiego z lat 1900–1903. Zespół wpisano do rejestru zabytków 30 stycznia 1979 roku, a 4 stycznia 2012 rozporządzeniem Prezydenta RP uznano za Pomnik Historii.
Czym była afera żyrardowska i kiedy fabryka przestała istnieć?
3 listopada 1923 roku rząd polski sprzedał Zakłady Żyrardowskie francuskiemu konsorcjum Marcela Boussaca. Rabunkowa gospodarka nowego właściciela doprowadziła do utraty czołowej pozycji w branży; 26 kwietnia 1932 roku pracownik zastrzelił dyrektora naczelnego Gastona Koehlera, a apogeum afery przypadło na 1934 rok – masowe zwolnienia, aresztowania dyrektorów i przymusowy zarząd państwowy. 30 listopada 1936 zakłady przejął Państwowy Bank Rolny, 3 stycznia 1946 upaństwowiono je, 21 kwietnia 1997 ogłoszono upadłość, a ostateczne zamknięcie nastąpiło 30 kwietnia 1999 roku.
Komentarze: 0